Wszystkie dzieci mają dziadków na widowni. Tylko moje nie. Jak przez to przejść?
Jeśli właśnie zmierzasz się z taką sytuacją, wiedz, że nie jesteś sama. I że da się przez to przejść – zarówno Tobie, jak i Twojemu dziecku.
Powodów może być naprawdę wiele i rzadko kiedy wynikają ze złej woli. Warto je sobie uświadomić, zanim poczujesz żal czy frustrację:
To chyba najtrudniejsza część. Patrzysz na swoje dziecko, które z dumą recytuje wyuczony wierszyk, i serce Ci się ściska. Jak nie zburzyć tej radości?
Mów prawdę, ale dostosowaną do wieku. Trzylatek nie musi znać szczegółów konfliktu rodzinnego. Wystarczy proste wyjaśnienie:
„Babcia bardzo by chciała przyjść, ale jej nogi bolą i lekarz powiedział, że musi odpoczywać. Ale wiesz co? Nagramy dla niej filmik i będzie mogła obejrzeć Twój występ w domu, pod kocykiem, z herbatką."
Nie obiecuj czegoś, czego nie jesteś pewna. Zdanie "może jednak przyjdą" buduje fałszywą nadzieję, która potem boli podwójnie."
Nazwij emocje dziecka. „Widzę, że jesteś smutna. To normalne, że chciałabyś, żeby babcia tam była. Ja też bym chciała."
W wielu przedszkolach na szczęście podchodzą do tematu elastycznie. Warto porozmawiać z wychowawczynią – być może na widowni mogą zasiąść:
Niektóre placówki organizują też "zastępcze babcie i zastępczych dziadków" – seniorów z lokalnych klubów seniora lub domów dziennego pobytu, którzy z radością przychodzą na takie uroczystości. Może warto zasugerować taki pomysł dyrekcji?
Nawet jeśli dziadkowie nie mogą przyjść fizycznie, mogą uczestniczyć w święcie swojego wnuczka:
Jeśli czujesz, że powód nieobecności nie jest do końca obiektywny – na przykład dziadkowie twierdzą, że "to dla dzieci" albo "będą inne babcie, po co im my" – warto porozmawiać szczerze.
Powiedz, jak wiele to znaczy dla dziecka. Czasem seniorzy nie zdają sobie sprawy, że ich obecność jest dla wnuczka ważniejsza niż jakikolwiek prezent. Możesz powiedzieć:
"Mamo, Zosia codziennie pyta, czy babcia na pewno przyjdzie. Uczy się tego wierszyka specjalnie dla Ciebie. Dla niej to naprawdę ważne, żebyś tam była."
Zaproponuj ułatwienia. Może dziadkowie boją się, że nie dadzą rady dojechać? Zaproponuj transport. Martwią się tłumem? Powiedz, że usiądziesz z nimi z boku, przy wyjściu.
Nie wywieraj presji ani nie wzbudzaj poczucia winy. To najgorsze, co możesz zrobić. Zdanie "Dziecko będzie jedyne bez babci, czy Ty wiesz, jaką mu zrobisz krzywdę" zamknie drzwi do rozmowy na długo.
Są sytuacje, w których żadne prośby nie pomogą – bo babci lub dziadka już nie ma, albo relacje są tak trudne, że kontakt został zerwany.
W takiej sytuacji:
Niezależnie od tego, czy dziadkowie byli, czy nie – wieczorem usiądź z dzieckiem i porozmawiaj: