Jak rozpoznać, czy mężczyzna "dorósł" do roli ojca?

Na pewno nie chodzi o to, żeby od razu wiać, gdzie pieprz rośnie, jeśli tylko rozpoznasz te cechy u swojego partnera. Jednak na pewno warto wówczas poważnie z nim porozmawiać.
Jak rozpoznać, czy mężczyzna "dorósł" do roli ojca?
fot. istock.com
26.10.2023
Katarzyna Lemanowicz

Chciałabyś założyć rodzinę, mieć dziecko i prawdziwy, pełen miłości dom, ale nie jesteś pewna, czy to Ten Właściwy? A może wręcz przeciwnie? On chciałby mieć dziecko, a ty jeszcze nie i stąd twoje wątpliwości? Nie każdy mężczyzna staje na wysokości zadania i czuje się na siłach, by być dobrym i odpowiedzialnym ojcem.

Po czym poznać, że On na pewno do tej roli jeszcze nie dorósł?

Nie można na niego liczyć. Umawiacie się na kawę, a on przychodzi godzinę spóźniony? A może po prostu od pół roku prosisz, żeby powiesił kupioną wieki temu półkę? A na domiar złego nic nie zapowiada jakichkolwiek zmian? Nazywając sprawy po imieniu: nieważne, o co by się go nie poprosiło, szansa na spełnienie prośby jest znikoma. A teraz sobie wyobraź, że zapomni odebrać dziecko ze żłobka albo pod twoją nieobecność dać maleństwu jeść. Koszmar, prawda?

Nie czuje się za ciebie odpowiedzialny. Banalny przykład: zachorowałaś, ledwo żyjesz pod stertą koców, a on nie pomyśli, by zrobić ci herbaty? Wracasz zmęczona po pracy, a on nie dostrzega tego i domaga się kolacji, mimo że sam od kilku już godzin siedzi na kanapie? Skoro nie czuje się odpowiedzialny za siebie, nie będzie czuł się też za ciebie.

Wciąż mieszka z rodzicami. Nie mieszkacie razem, ty wiedziesz dorosłe życie, a on wciąż tkwi na przysłowiowym garnuszku rodziców. Tata zarobi na rachunki, mama ugotuje i wypierze, a on sam żyje tak, jakby pojęcie obowiązków nie istniało. Istnieje bardzo niewielkie prawdopodobieństwo, że jest gotów na bycie ojcem. Przecież on sam jeszcze nawet nie jest dorosły!

fot. istock.com

Nie zarabia. Ktoś powie: materialistka, egoistka, łowczyni majątków. Wcale tak nie jest. Dziecku trzeba zapewnić byt, a przerzucanie przez ojca tej odpowiedzialności wyłącznie na matkę nie wróży nic dobrego. Jeśli teraz nie pracuje i to ty kupujesz jemu bokserki, papierosy czy uzupełniasz Waszą wspólną lodówkę – jaką masz pewność, że narodziny dziecka zmienią coś w tej materii i on nagle znajdzie motywację do zarobkowania? Odpowiedzialny ojciec robi wszystko, by zadbać o swoją rodzinę. Przede wszystkim będzie znał wartość ciężko zarobionego pieniądza, by poszanowania tego uczyć Waszych dzieci.

Partner - maminsynek - jak sobie poradzić?

Jest maminsynkiem. Co tu dużo mówić – bez aprobaty mamusi nie wyjedzie z tobą na wakacje, nie zmieni pracy ani nie wybierze koszuli na rodzinny obiad? To z kim jest w związku? Z tobą czy z rodzicami? Usilnie trzyma się rąbka jej spódnicy, zasłaniając się tym samym przed jakąkolwiek odpowiedzialną decyzją. Priorytetem nie jest to, co dzieje się u was, tylko w jego domu rodzinnym. Nieważne, że zalało wam mieszkanie i on jest potrzebny. Ważne jest to, że u mamusi trzeba podlać trawnik. Wyobrażasz sobie, co będzie po narodzinach dziecka? Będziesz mieć dwoje dzieci do wychowania. Jego i waszego potomka. 

Nie zdeklarował się. Brzmi banalnie. Na Twoim palcu wciąż nie ma pierścionka? Temat ślubu i wspólnej przyszłości wciąż sprytnie omija? Nie łączy was nawet kredyt hipoteczny? Decydując się na dziecko świadomie, musicie mieć tę pewność, że chcecie dzielić ze sobą życie, a wasze drogi za miesiąc czy dwa się nie rozejdą. Dziecko potrzebuje pełnej, zgodnej rodziny.

Często zmienia zdanie. Dzisiaj planuje wasze wakacje w Egipcie, a jutro myśli już o Sopocie. Miesiącami urządzaliście mieszkanie, a teraz zupełnie zmienił koncepcję i planuje już kolejny remont. Ma ochotę na schabowego, a kiedy już się nasmażysz i natrudzisz, stwierdza, że marzy o spaghetti. A co, jeśli dzisiaj zdecyduje się na dziecko, a w trakcie ciąży uzna, że jednak gotów nie jest? Mężczyzna nie wiedzący, czego chce, równa się całkowitemu brakowi poczucia stabilizacji i pewności dla ciebie. Bo nie wiesz, co cię czeka następnego dnia. Ciągłe przesuwanie priorytetów i wieczne zmiany planów.

Nie lubi dzieci. Powtarza, że dzieci to zło ostateczne. Irytują go te biegające po osiedlu, płaczące nad ranem u sąsiadów obok, a nawet słodziaki z telewizyjnych reklam. Otwarcie stwierdza, że nie wyobraża sobie posiadania pociech i wcale się z tym nie kryje. Skoro nie lubi dzieci, nie łudź się, że nagle Wasze "polubi". Ludzie się zmieniają, ale nie każdy i nie zawsze.

 

Przeczytaj również:

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 29.10.2023 12:09
Podczas starań o potomstwo dobrze jest wspomagać próby poprzez stosowanie żelu na pobudzenie plemników PreFert
odpowiedz
Polecane dla Ciebie