To jedno zdanie wstrząsnęło młodą mamą. Każda z nas powinna je usłyszeć

Cztery słowa, które zmieniają wszystko.
To jedno zdanie wstrząsnęło młodą mamą. Każda z nas powinna je usłyszeć
źródło: Instagram (instagram.com/ashley.j.gibson)
04.01.2020
Katarzyna Lemanowicz

Coraz częściej zapominamy o istocie macierzyństwa. Próbujemy zadowolić wszystkich wokół, tylko nie siebie. Dziecko staje się dla nas jedynie pretekstem, by inni wreszcie nas docenili. Chcemy być równie idealne, co inne matki. A najlepiej prześcignąć je w ich perfekcjonizmie. Kiedy życie okazuje się bardziej skomplikowane, wtedy wpadamy w czarną rozpacz.

Zobacz również: Zdjęcie, które miało nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Mama odważyła się je pokazać

Ona coś o tym wie. Ashley Gibson ma już troje dzieci, ale dopiero ostatnio zrozumiała, jak bardzo się pogubiła. Gdyby nie jedno zdanie wypowiedziane przez męża, prawdopodobnie do dziś ścigałaby się z niewidzialnym przeciwnikiem i próbowała zadowolić cały świat. Wystarczyło kilka słów, by zeszło z niej całe ciśnienie. I nareszcie mogła skupić się na tym, co naprawdę ważne.

Każda mama chciałaby usłyszeć to zdanie

Warto o nich pamiętać, kiedy i nas dopadną wątpliwości.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ashley • Cheers Mama (@ashley.j.gibson)

„To nie są zawody”.

Najlepsze słowa, jakie mogłam usłyszeć od męża na porodówce. Byłam w agonii i zastanawiałam się, czy powinnam poprosić o znieczulenie. Cierpiałam, bo myślałam, że tak trzeba i dzięki temu okażę się lepszą matką.

Podobnie wtedy, kiedy musiałam zrezygnować z karmienia piersią i sięgnąć po butelkę. Czułam, że zawiodłam i wtedy znowu to usłyszałam - to nie są zawody.

I chyba coś w tym jest. W dzisiejszych czasach matki biorą udział w wiecznym konkursie. Wydaje nam się, że dostaniemy dodatkowe punkty za poród bez wspomagania. Złoty medal za brak cesarki. Zasłużymy na wieczną chwałę, kiedy zrezygnujemy z mleka w proszku

- tłumaczy.

Zobacz również: Opisała ze szczegółami trudny poród: „Wzięli ode mnie dziecko i wiedziałam, że jest naprawdę źle”

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ashley • Cheers Mama (@ashley.j.gibson)

Naturalny poród bez znieczulenia kontra cesarskie cięcie to nie są zawody.

Nikt nie da ci nagrody za to, że karmisz piersią, a nie butelką.

Nie czeka na ciebie medal, bo błyskawicznie schudłaś po ciąży.

Nikt nie ocenia twojej stylizacji i makijażu na porodówce.

Konkurowanie z innymi matkami w kwestii najlepiej zorganizowanego przyjęcia urodzinowego dla dziecka to też bzdura.

Nie ma oznaczeń za jak największą liczbę zajęć dodatkowych, na które zapiszesz potomka.

Ta lista mogłaby się długo nie kończyć

- przekonuje Ashley, która przez lata sama próbowała za wszelką cenę sprostać wygórowanym oczekiwaniom.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ashley • Cheers Mama (@ashley.j.gibson)

Mój mąż pewnie nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo pomoże mi to jedno zdanie. Mogłam się wreszcie wyluzować i pierwszy raz naprawdę cieszyć się macierzyństwem. Jedyna nagroda, jaka cię czeka, to nowe życie. Każda z nas wraca z porodówki w pieluchomajtkach, niezależnie od tego jak idealnie próbujemy wyglądać na Instagramie

- zdradza. A internautki biją jej brawo.

„Może nie ma nagród za urodzenie dziecka, ale za ten wpis należy ci się przynajmniej dyplom uznania”.

„Potrzebowałam sporo czasu, żeby to zrozumieć. Zamiast koncentrować się na najważniejszym, próbujemy zadowolić naszych mężów, rodziców, znajomych. Czas odpuścić”.

„Rodziłam ze znieczuleniem, szybko przeszliśmy na butelkę i przez kilka lat nie udało mi się zrzucić wagi po ciąży. Dopiero dzięki tym słowom przestałam mieć poczucie winy” - czytamy w komentarzach.

Zobacz również: O tym efekcie ubocznym macierzyństwa rzadko się mówi. Ona przełamała tabu

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie