Ciągle musi się tłumaczyć, że ma tylko jedno dziecko. Wreszcie nie wytrzymała

Swoje słowa kieruje do osób, które oceniają wybory innych.
Ciągle musi się tłumaczyć, że ma tylko jedno dziecko. Wreszcie nie wytrzymała
Fot. iStock
08.09.2019
Katarzyna Lemanowicz

Z tym problemem boryka się chyba każde bezdzietne małżeństwo. Chociaż to bardzo prywatna sprawa, wciąż musimy odpowiadać na sugestie, zaczepki i pytania dotyczące powiększenia rodziny. Zupełnie tak, jak gdyby posiadanie dziecka było obowiązkiem. Co ciekawe, kiedy na świecie pojawi się już pierwszy potomek - problem wcale nie ustaje. Wtedy wszyscy pytają, kiedy kolejny, bo przecież nikt nie powinien być jedynakiem.

Zobacz również: Oto idealny wiek na to, aby zajść w ciążę. Jest tylko jeden problem...

Ona coś o tym wie. Gylisa Jayne, publicystka portalu kidspot.com.au, jest matką jednej córki i nie planuje kolejnej ciąży. Taki „układ” całkowicie ją satysfakcjonuje, choć nie wszyscy w to wierzą. Z różnych stron docierają do niej głosy, że powinna postarać się o następne, bo kiedyś pożałuje swojej decyzji. Czy sama ma takie obawy?

Czy powinnam mieć kolejne dziecko?

Zdradziła to w bardzo emocjonalnym tekście, który każdy powinien przeczytać. Zwłaszcza ci, którzy dają sobie prawo do komentowania cudzych wyborów życiowych.

Niektóre pary decydują się tylko na jedno dziecko  fot. iStock.com

„Nie możesz mieć tylko jednego dziecka” (Serio? A czemu nie?)

„Twoja córka będzie się czułą samotna” (Rodzeństwo naprawdę nie zawsze się dogaduje)

„Będzie miała problemy komunikacyjne” (To jeszcze dziecko i wszystkiego się nauczy)

„To nie jest fair” (A niby dla kogo? A czy fair jest komentowanie moich wyborów?)

„Córka nie będzie miała się od kogo uczyć” (Od tego ma rodziców, kuzynów, dziadków i wielkie grono przyjaciół)

„Będzie rozpieszczona” (Jeśli tak, to wyłącznie miłością)

„Nie będzie miał się nią kto zaopiekować, kiedy umrzesz” (Takimi tekstami musisz robić furorę na imprezach).

Myśleliśmy o tym. Sporo rozmawialiśmy. I wyszło na to, że… jedno dziecko nam wystarczy. Kolejnego nie będzie. Nie wpadam w rozpacz, że córka jest moją pierworodną i ostatnią. Nie rozczulam się na widok słodkich maluchów. Nie czuję ciśnienia, by urodzić jeszcze chłopca albo bliźnięta. Nasza rodzina jest już kompletna

- wyznaje w artykule.

Zobacz również: „Obrońca życia” zaatakował zwolenniczkę legalnej aborcji. Po tym argumencie zamilkł

Każdy sam powinien decydować o ilości dzieci  fot. iStock.com

To jest tylko i wyłącznie moja sprawa.

Każda kobieta ma swoje własne powody, które są racjonalne. Poronienia, bezpłodność, utrata dziecka, przedwczesny poród, rozstanie, kiepska sytuacja finansowa, trauma związana z rozwiązaniem, choroby psychiczne, zmiana stylu życia… I mój ulubiony: po prostu nie chcę przez to znowu przechodzić.

Bezsenne noce? Skończyłam z tym.

Pogryzione sutki? Mam dość.

Niekończące się pieluchy? Planeta mi za to podziękuje.

Kolki? Nigdy więcej!

Co nie oznacza, że było aż tak źle. Uwielbiałam spać z moją córeczką. Karmić ją, dbać o nią, wybierać słodkie ubranka i tulić ją. Ale to koniec. Zadanie wykonane

- przekonuje.

Dzieci traktują zwierzęta jak świetnych kompanów do zabawy fot. iStock.com

Ciągle słyszę, że jedno dziecko to prościzna. Mając jedynaczkę tak naprawdę nie wiem, co to jest rodzicielstwo. Jakoś mnie to nie przekonuje. Myślę sobie wtedy: chyba jednak miałam rację. Urządzam sobie drzemkę w środku dnia i wiem, że nie chciałabym z tego rezygnować.

Nigdy nie ocenię nikogo z powodu tego, że ma jedno, dwoje, troje, więcej albo żadnego dziecka. To moje życie. Jesteście cudownymi matkami, macie piękne maluchy, ale nie oceniajcie moich decyzji.

Nie wiecie, dlaczego tak naprawdę poprzestałam na jednym dziecku. Może wynikało to z jakiejś strasznej traumy. A może nie. Nie czuję przymusu, by się z tego tłumaczyć

- kończy swój emocjonalny wpis.

Chciałabyś coś dodać?

Zobacz również: „Chciałam zajść w ciążę, ale się rozmyśliłam”. Winne mają być te zdjęcia matek

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 4 / 5
gość (Ocena: 4) 09.09.2020 12:02
Z lektury poniższych komentarzy, opisów życiowych doświadczeń różnych osób, wynika, że liczba dzieci, a nawet sam fakt posiadania dziecka, nie zawsze ma wpływ na poziom szczęścia rodziców czy rodzeństwa. Dlatego każda kobieta (i każdy mężczyzna) powinna sama ocenić, czy jej się chce i co dziecko wniesie do jej życia oraz czy będzie dla niej szczęściem czy utrapieniem. Nikomu nic do tego, nie mamy prawa oceniać – każdy człowiek jest inny, ma inne granice i potrzeby. W pierwszej kolejności powinno się zadbać o swój komfort i szczęście, bo nikt nie doceni poświęcenia, a nieszczęśliwy rodzic nie będzie w stanie spełniać się w roli mamy czy taty, ani wywiązać się z obowiązku wychowania swojego potomstwa na samodzielnych ludzi bez zaburzeń.
odpowiedz
Polecane dla Ciebie