„Moja córka kazała zwracać się do siebie męskim imieniem. Czy powinnam się niepokoić?”

Marzena podejrzewa zaburzenia tożsamości płciowej. Ma rację?
„Moja córka kazała zwracać się do siebie męskim imieniem. Czy powinnam się niepokoić?”
fot. istock.com
20.07.2017

Poszukiwanie własnej płci to obecnie bardzo modny temat. Świat kreuje pogląd, że człowiek sam może zadecydować, czy jest mężczyzną czy kobietą, według tego, jak się postrzega. My natomiast powinniśmy akceptować podobne przypadki i pomagać im odnaleźć się w normalnym życiu. Bo mogą przydarzyć się w najbliższym otoczeniu, każdej z nas...

Marzena podejrzewa, że jej 7-letnia córka ma problem z tożsamością płciową. Kobieta bardzo się niepokoi i nie dopuszcza do siebie myśli, że Michalina mogłaby w przyszłości zmienić płeć. Niejednokrotnie czytała o dziewczynkach, które czuły się chłopcami oraz o chłopcach, którzy czuli się dziewczynkami, ale nigdy nie przypuszczała, że problem może dotyczyć jej dziecka. 

Zaburzenia tożsamości płci - jak je rozpoznać?

- Nie wiem, od czego zacząć. Jestem naprawdę przerażona zachowaniem córki. Dlatego postanowiłam opisać swoją historię na forum. Nie mam kogo się poradzić, bo mieszkam w niedużej miejscowości. Informacje szybko się rozchodzą, a plotki mogłyby odbić się negatywnie na Michalinie. Chodzi o to, że zachowuje się bardziej jak chłopiec, a nie dziewczynka.

Zobacz także: TEST: Jak będzie miało na imię Twoje dziecko?

Zaburzenia tożsamości płci - jak je rozpoznać.

fot. istock.com

Michalina zawsze wolała towarzystwo chłopaków. Na początku tłumaczyłam to sobie tym, że w sąsiedztwie nie ma dziewczynek w jej wieku. Za to chłopaków jest kilku. Opiekunka w przedszkolu również zwróciła mi uwagę, że mała nie za bardzo dogaduje się z dziewczynkami i najchętniej spędza czas z kolegami. Może po prostu przyzwyczaiła się bardziej do męskiego towarzystwa i tak zostanie. Trudno powiedzieć. Pracownica przedszkola nie wyraziła zaniepokojenia, po prostu pytałam się o Michalinę i wtedy mi powiedziała. Ogólnie nic nie wzbudziło jej podejrzeń. Tylko to wyróżnia moje dziecko spośród innych dziewczynek.

Michalina na początku nie protestowała, gdy Marzena ubierała ją w sukienki i robiła dziewczęce fryzury, chociaż gdy miała wybrać strój, preferowała spodnie. Jeżeli chodzi o zabawki, bawiła się zarówno lalkami, jak i samochodzikami. Dlatego matka, pomimo rodzącego się w głowie niepokoju czy też przeczucia, nie zakładała najgorszego. Kilka dni temu sytuacja się zmieniła. Michalina powiedziała coś strasznego. Marzena wpadła w panikę.

- Jak każdego wieczoru siedziałam w kuchni i czytałam gazetę. Nagle weszła Michalina i oznajmiła, że ma do mnie prośbę. Chciała, żebym zaczęła mówić do niej Michał, a nie Michalina. Na początku myślałam, że się przesłyszałam, ale nie – moja córka stała w progu i z poważną miną poprosiła, żeby zaczęła się do niej zwracać jak do chłopaka. Pierwsze, co zrobiłam, to zapytałam, dlaczego.

Mała odparła, że Michał bardziej jej się podoba i chciałaby być chłopcem, a nie dziewczynką. Nie wiedziałam, co jej odpowiedzieć. Wypytywałam dalej. Michalina stwierdziła, że nie lubi dziewczyn, bo dziewczyny są głupie. Poza tym lubi woli grać w piłkę, a dziewczyńskie zabawy są nudne. Na koniec dodała, że żałuje bycia dziewczynką.

Zaburzenia tożsamości płci - jak je rozpoznać.

fot. istock.com

Marzena nie spełniła prośby Michaliny.

- Po prostu nie jestem w stanie. To chore, nienormalne. Nie przejdzie mi przez usta imię Michał. Michalina zrobiła awanturę, zaczęła tupać, krzyczeć, a potem zamknęła się w pokoju. Na odchodne krzyknęła, że jeszcze zobaczymy, bo koledzy już ją tak nazywają.

Następnego dnia po tej rozmowie odmówiła założenia sukienki. Pozwoliłam jej na spodnie. Bardziej odebrałam ten kaprys jako bunt przeciwko niespełnieniu żądania niż faktyczną niechęć do dziewczyńskich rzeczy, ale nigdy nie wiadomo. Może te upodobania wraz z czasem stają się silniejsze?

Pomoc psychologa - kiedy jest konieczna?

Mama Michaliny bardzo się przejęła jej życzeniem. Zapytała o zdanie bratową, której ufa i która skończyła psychologię.

- Sylwia powiedziała, że na razie jest za wcześnie, aby stwierdzać, że ona czuje się chłopcem. Podobno wiele dzieci przejawia w dzieciństwie fascynację drugą płcią w takim sensie, że np. dziewczynki bawią się samochodzikami i wolą ubierać w chłopięce rzeczy. Nietypowe zachowanie przechodzi wraz z wiekiem, ale pewności nie ma. Zdaniem Sylwii może też wynikać z przebywania wśród chłopców od wczesnego dzieciństwa. Z drugiej strony uznała za niepokojące, że kazała się nazywać Michałem, a nie Michaliną. Gdy zapytałam ją, czy lepiej będzie, jeżeli spełnię prośbę córki i zacznę nazywać ją męskim imieniem, doradziła, abym zwracała się do niej „kochanie”, „moje dziecko” itd. W ten sposób jej nie urażę i nie zrobię nic wbrew sobie.

Zobacz także: „Moje dziecko powiedziało mi coś okrutnego. Do tej pory nie mogę się pozbierać!”

Zaburzenia tożsamości płci - jak je rozpoznać.

fot. istock.com

Niestety mój mąż w ogóle się tym nie przejął. Uznał to za wymysł Michaliny. Mam wrażenie, że nie dostrzega zagrożenia i jest bardziej rozbawiony jej zachowaniem. Zostałam z tym zupełnie sama. Bratowa powiedziała, że trzeba czekać. Znalazła mi namiary na kilku dziecięcych psychologów, którzy mogą pomóc zweryfikować, czy mam się czym martwić, ale prawdopodobnie powiedzą coś podobnego. Dopiero gdy Michalina podrośnie, diagnoza będzie możliwa.

Marzena nie wie, jak wytrzyma w niepewności kilka lat.

- Przeglądałam strony internetowe na ten temat i przeczytałam podobne opinie. Wszystko może się zmienić, ale może też zostać tak, jak jest. Nikomu oprócz męża i bratowej o tym nie mówiłam. Wstydzę się i boję, ale pewnie sprawa wyjdzie na jaw, skoro Michalina poprosiła kolegów, żeby nazywali ją Michałem.

Zastanawiam się, czy człowiek się z tym rodzi, czy to ja popełniłam błąd. Jeśli tak, nigdy sobie tego nie wybaczę. Na razie sytuacja nie jest za wesoła. Michalina stanowczo odmawia noszenia sukienek i pochowała wszystkie lalki do kąta. Pozwalam jej na wszystko, bo nie chcę stracić z nią kontaktu. Do męża odnosi się normalnie, ale w stosunku do mnie bardzo się zmieniła. Mąż gra z nią w piłkę i nie traktuje jak typowej dziewczynki. Może to jej się tak podoba. Zresztą nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć.

Jedyna nadzieja w Was. Czy miałyście podobne doświadczenia? A może słyszałyście o takich przypadkach? Czy powinnam się martwić? Czekam na Wasze komentarze.

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 18.04.2020 23:56
Jak byłam mała mówiłam że jestem Andrzej. Nie dla tego że czułam się chłopcem, a dlatego że marzyłam o tym na dany moment. Koledzy gdy się pobili w przedszkolu/szkole, nie odrobili zadań to Pani machneła ręką. Bo to chłopcy. Gdy zachowałam się źle słyszałam że dziewczynki tak się nie zachowuje. Przeszło mi kiedy zaczeli mi się podobać chłopcy i chciałam wyglądać olśniewająco ;)
odpowiedz
Polecane dla Ciebie