Czego NIE POWINNO się mówić MAMIE cierpiącej na depresję poporodową...

... a jakimi słowami powinno się ją wesprzeć, by mogła wyjść na prostą.
Czego NIE POWINNO się mówić MAMIE cierpiącej na depresję poporodową...
fot. istock.com
11.11.2021
Katarzyna Lemanowicz

Depresja poporodowa, która dotyka około 9-16% świeżo upieczonych mam, jest dziś lepiej diagnozowana i rozumiana niż kiedyś. Polepszyła się też dostępność leków. Jednakże wiele jeszcze krąży na jej temat mitów i półprawd. 

Jestem przekonana, że cały świat myśli, że teraz wiadomo już wszystko o depresji poporodowej i wszyscy są gotowi przyjść ze wsparciem (dotkniętym nią kobietom), ale nie sądzę, żeby to była do końca prawda - jeszcze nie - mówi Katherine Stone, założycielka amerykańskiej organizacji non-profit i bloga pod nazwą „Postpartum progress”. Wiemy więcej i prowadzi się na ten temat więcej dyskusji, ale biorąc pod uwagę to, co słyszę od kobiet, wciąż jeszcze panuje ogromny brak zrozumienia – dodaje Stone.

Czego nie mówić osobie cierpiącej na depresję?

Oznacza to, że wiele kobiet zmagających się z depresją poporodową doświadcza sytuacji, kiedy ich przyjaciele, rodzina i partnerzy albo w związku z tą sytuacją mówią do nich absolutnie niewłaściwe rzeczy, albo w ogóle nic nie mówią.

Nie mów: "Och, to się przydarza wszystkim"

Podczas baby-bluesa w pierwszych dwóch - trzech tygodniach po porodzie uczucie smutku, strachu, a nawet gniewu, jest niezwykle powszechne, dotyczy prawie 80% nowych matek (według danych Amerykańskiej Szkoły Położnictwa i Ginekologii). Ale depresja poporodowa to bardzo złożona rzecz, zarówno w objawach, jak i sile oraz długości trwania i nie jest tożsama ze stanem zwanym baby bluesem.

Zobacz więcej: 7 sygnałów, że dopadło cię wypalenie zawodowe

Każda kobieta rozumie, że dla świeżo upieczonej mamy stres związany z tą nową dla niej sytuacją jest czymś typowym. Ma dziecko, które nie może powiedzieć jeszcze, że coś je boli lub że jest głodne, nie ma szans na odpoczynek, wydaje je się, że wpadła w kołowrót jednakowych zdarzeń, na dodatek mało atrakcyjnych. Ale jest ogromna różnica pomiędzy stanem zwanym baby blues a chorobą – mówi Katherine Stone. To może być trudne do zrozumienia dla osób, które nigdy czegoś takiego nie doświadczyły. Depresja poporodowa to choroba i od takiego założenia należy wyjść w stosunku do osoby na nią cierpiącej.

Co więcej, inne mamusie nie są jedynymi, które próbują zapewniać kobiety, że to, co przeżywają tuż po porodzie jest czymś typowym i niestrasznym. Wielu lekarzy zrzuca beznadziejne samopoczucie na karb nerwów i stresu związanego ze zmianą sytuacji życiowej, błędnie sądząc, że pomogą kobiecie, bagatelizując jej stan lub próbując odwrócić od niego jej uwagę. Ale takie podejście działa przez trzy sekundy, a potem, bez fachowej pomocy to po prostu równia pochyła.

Depresja - kobieta

fot. istock.com

Nie mów: "Poczujesz się lepiej, jeśli zrobisz to lub tamto": Kieliszek wina, spacer, relaksująca kąpiel, podczas gdy ktoś inny pilnuje dziecka - to nie zrobi dobrze kobiecie, która jest w stanie głębokiej depresji. Opinie innych, takie jak „Jeśli przestaniesz karmić piersią - poczujesz się lepiej" lub "Jeśli to i to zrobisz, to ci ulży” - potrafią być bardzo niebezpieczne.

Istnieje mnóstwo osób, które nagle stają się „ekspertami” w dziedzinie psychiatrii i oferują swoje porady. Podawanie świeżo upieczonej, przybitej mamie łatwych rozwiązań, może doprowadzać ją do szaleństwa. Sprawa leczenia depresji poporodowej nie jest taka prosta i nie wystarczy w tym przypadku zjeść kawałka czekolady, by poprawić sobie nastrój.

Jeśli jesteś naprawdę chętna do udzielania rad mamie w depresji poporodowej, bo sama przez nią przechodziłaś i wiesz, co tobie pomogło, nie mów do niej: "powinnaś!". Spróbuj sformułować swoje rady mniej więcej tak: "Wiesz, próbowałam tego i tego, nie wiem, jak będzie w twoim przypadku, ale mi to pomogło". Nieważne, jakie stoją za tym intencje, ale sugestie nie powinny być dawane w atmosferze powinności czy przymusu.

Nie mów: "Kiedy ja urodziłam dziecko, nie miałam czasu na depresję": Tak, wiele osób, a co gorsza – kobiet, po prostu nie rozumie tej choroby. Mamy w depresji poporodowej nie są leniwe i nie są gorszymi matkami od innych, ale wiele osób tak o nich myśli. Niestety, wiele też z nich myśli tak sama o sobie. Wiele razy, gdy przechodzisz przez coś takiego, czujesz się źle, masz poczucie winy i wstydu, czujesz, że jesteś niezdolna do bycia mamą - dodaje Katherine Stone. Aby wreszcie zacząć odczuwać radość z macierzyństwa, trzeba przejść długa drogę.

Nie mów: "Zawsze chciałaś mieć dziecko, powinnaś się teraz cieszyć": Tego typu stwierdzenia są nie tylko pustą gadaniną, ale mogą być bardzo krzywdzące. Przecież gdyby mama w depresji mogła i umiała się cieszyć, to by się cieszyła. Jej negatywne uczucia są aktualnie od niej silniejsze.

Antidotum na taką nieświadomość jest edukacja. Jakże łatwy jest w dzisiejszych czasach dostęp do informacji na temat depresji poporodowej w Internecie - tak wiele można dowiedzieć się o tym, co kobiety przechodzą, poznać podłoże i wyjaśnienie dla tego stanu. Jeśli naprawdę komuś na tym zależy, to poświęci trochę czasu, aby usiąść i dowiedzieć się czegoś o tej chorobie - powiedziała Stone. Prawdopodobnie będziemy działać pod wpływem tych informacji o wiele lepiej - skuteczniej udzielać wsparcia i okazywać empatię – dodaje.

Nie mów: "Nie potrzebujesz lekarstw": Wielu osób bliskich jest zaskoczonych widząc, że świeżo upieczone mamy zaczynają brać leki, szczególnie jeśli zawsze były zdrowe albo prezentowały stanowisko: im mniej leków tym lepiej. Oczywiście w niektórych przypadkach nie będzie konieczności ich zażywania, aby zwalczyć depresję, ale w wielu jest to nieodzowne. I jest to sprawa jej (mamy) i lekarza, który zalecił lekarstwa. Rolą bliskich jest wspierać i dopilnować, by kobieta zażywała je regularnie.

Co w taki razie można lub należy mówić matce cierpiącej na depresję poporodową?

"Mogę wrócić dziś z pracy wcześniej, aby nakarmić dziecko, skosić trawnik, pójść do sklepu po zakupy": Częsty błąd, który robią ludzie to mówienie wspaniałych, lecz nie do końca trafionych rzeczy, w stylu: „Zadzwoń do mnie, jeśli będziesz czegoś potrzebowała” lub „Daj mi znać, jak mogę pomóc". Dla młodych mam już same takie słowa powodują, że czują jeszcze większe poczucie winy i uzależnienie od pomocy osób trzecich. Ale to nie znaczy, że oferowanie pomocy jest złe – wyjaśnia Katherine Stone. Lepiej być konkretnym w proponowaniu wsparcia – zaoferować przygotowanie posiłku na daną godzinę, zrobienie prania albo zostanie z dzieckiem przez godzinę, aby mama mogła zrobić sobie przerwę. Wystarczy dowiedzieć się, niekoniecznie bezpośrednio, co w danym momencie kobiecie ulży i wyjść z konkretną propozycją, a najlepiej, bez zbędnych komentarzy, po prostu przejść do działania.

"To objawy choroby, a nie ty": Jedną z najtrudniejszych rzeczy dla wielu kobiet z depresją poporodową jest zrozumienie, że złe rzeczy, które czują, nie są od nich zależne. Uczucie smutku, niepokoju i złości są objawami depresji, podobnie jak kaszel jest objawem przeziębienia.

Pomóż jej zrozumieć, że jej objawy znikną, gdy ona podejmie leczenie - że znów będzie lepiej się czuć. To jej przypomni, że jest światło na końcu tunelu. Nie bagatelizuj powagi tego, co ona w danym momencie przeżywa.

"Wiem, jak bardzo się starasz": Często naprawdę nic nie można powiedzieć, aby pomóc kobiecie zmagającej się z depresją poporodową. Ale zapewniając ją, że wszystko jest w porządku, że popełniać błędy jest rzeczą ludzką, a wszystko da się naprawić, mówiąc, że widzisz jak ciężko pracuje, aby radzić sobie zarówno z nową sytuacją jak i problemami zdrowia psychicznego, zbudujesz u niej pewność tego, że nie jest z problemem sama, że jest ktoś, kto ją wspiera.

"Jestem tu dla ciebie, jak długo to potrwa": To błąd, kiedy po postawieniu diagnozy i rozpoczęciu leczenia ktokolwiek myśli, że poprawa nastąpi szybko. Leczenie depresji poporodowej wymaga czasu. Z depresją poporodową nie jest tak jak z anginą, że weźmiesz 3-dniową dawkę antybiotyku i po tygodniu jesteś zdrowa. Leczenie depresji może potrwać miesiącami, zwłaszcza, że po porodzie w grę wchodzą takie rzeczy jak stabilizowanie się gospodarki hormonalnej i dodatkowe czynniki utrudniające – na przykład konieczność sprawowania opieki nad dzieckiem, które miewa kolki. Każda mama wie, co to może oznaczać. Zdrowej osobie jest to czasem trudno znieść.

Mamie cierpiącej na depresję poporodową trzeba dać jasno do zrozumienia, że jest się otwartym na słuchanie o tym, co dla niej trudne. W przypadku osób bliskich może być tak, że będzie im trudno zdystansować się od takich problemów i reagować na nie bez emocji. Odruchem może być wręcz odpychanie problemu od siebie. Przyjmij do wiadomości, że możesz poczuć się przez chwile źle, ale pomożesz tym cierpiącej mamie. Powiedz jej: „Jeśli musisz się wypłakać, będę przy Tobie, choćbym miała/miał płakać razem z tobą".

I nieważne, czy jesteś partnerem, przyjaciółką, siostrą czy mamą kobiety cierpiącej na depresję poporodową – bądź przy niej tak długo w tych trudnych chwilach, jak będzie trzeba.

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie