Gdy nie masz sił oddychać. Depresja - choroba duszy czy ciała?

Nie bójmy się przyznawać do słabości. Nie bójmy się szukać pomocy. Nie miejmy zahamowań, aby udzielać jej innym.
Gdy nie masz sił oddychać. Depresja - choroba duszy czy ciała?
fot. istock.com
06.09.2021
Katarzyna Lemanowicz

Wyobraź sobie, że otwierasz rano oczy i nie czujesz zupełnie nic. Jest ci obojętne, czy jest siódma rano, czy też czwarta po południu. Jest ci obojętne, czy za oknem świeci słońce, pada deszcz czy też może przechodzi właśnie tornado. Teoretycznie powinnaś wstać, pójść do łazienki, później zrobić śniadanie. Teoretycznie. W rzeczywistości z trudem oddychasz. Nie masz na to sił. A już na pewno nie masz wystarczająco sił by wstać. Zmuszasz się do uniesienia jednej nogi, drugiej, siadasz, w końcu się podnosisz i stoisz. Wleczesz się do łazienki, z wysiłkiem myjesz zęby, chlapiesz zimną wodę na twarz. Wszystko z nieludzkim wysiłkiem. Brzmi absurdalnie? Tak mniej więcej wygląda życie osób chorujących na depresję. I jest to ta bardziej optymistyczna wersja. W mniej optymistycznej prawdopodobnie całe dni leżałabyś pod kocem, obojętna na wszelkie bodźce z zewnątrz. 

Depresja - choroba duszy czy ciała?

Często o ludziach smutnych zbyt pochopnie mówimy, że mają depresję. Zastanawiałaś się, ile razy taki osąd rzucony lekceważąco, był trafny? Przyjęło się, że chorzy to po prostu właśnie ludzie smutni, bez chęci życia, bez uśmiechu i radości. Pomijamy przy tym fakt, że wielu chorych doskonale się maskuje, ukrywa swój stan, niekiedy nawet nieświadomie przybierając maskę osoby szczęśliwej, podczas gdy tak naprawdę każdego dnia rozpadają się na tysiące drobnych kawałeczków. A każdego kolejnego muszą te kawałeczki posklejać w całość i żyć dalej.

Zobacz więcej: Jak wspomóc swój organizm i zadbać o równowagę psychiczną i fizyczną?

Fakty są zatrważające. Według WHO aż 350 milionów ludzi na świecie choruje na depresję, czyli jakieś 5 % całej populacji. Wyobraź sobie: co dwudziesta mijana osoba cierpi na depresję. Przerażające, prawda? Depresja jest uznawana za najczęściej występującą chorobę cywilizacyjną, nie licząc oczywiście tych układu krążenia. Co ciekawsze - im lepiej rozwinięty technologicznie kraj, tym więcej przypadków choroby. A jak jest w Polsce? Szacuje się, że co dziesiąty obywatel choruje na depresję. I nie jest to najgorsze. Najgorsze jest to, że zaledwie połowa otrzymuje potrzebną pomoc medyczną. Dlaczego? Z wielu powodów.

Depresja

fot. istock.com

Wstydzimy się. Obawiamy się przyznać do swoich problemów. Bo ktoś nas wyśmieje. Bo wezmą nas za wariata. Bo zlekceważą. Bo tak po prostu odrzucą. Jak kogoś gorszej kategorii. W wielu przypadkach te obawy są po prostu nieuzasadnione. Rodzą się ze stereotypów i tego, co słyszy się, widzi na co dzień. Nie chcemy być napiętnowani i milczymy. Cierpimy w milczeniu.

Depresja - jakie są objawy?

Wyobraź sobie, że nie masz żadnego celu. Nic, do czego byś dążyła. Wstajesz rano, mechanicznie, niczym robot, wykonujesz wszystkie normalne czynności, ale nie widzisz w nich sensu. Nie ma nic, na co byś czekała. Nic, co chciałabyś osiągnąć. Nic, co by cię zadowalało. Oddychasz automatycznie. Coś tam zjesz ale nie czujesz smaku. Śpisz, ale stale się nie wysypiasz. Biegasz co rano, ale nie czujesz zmęczenia. Albo wręcz przeciwnie – czujesz ogromne, przytłaczające zmęczenie.

Wyobraź sobie, że patrzysz na swojego partnera i nie widzisz w nim tego, którego widziałaś kiedyś. Nagle nie wiesz, co w ogóle w nim widziałaś. Nie czujesz nic. Mówisz, że kochasz, ale bez końca zastanawiasz się, dlaczego tej miłości nie czujesz. Uśmiechasz się na jego komplementy, ale nie sprawiają ci przyjemności. Tulisz, gdy cię przytula, ale nie czujesz poczucia bezpieczeństwa. Nie czujesz nic. Zupełnie nic.

Zobacz więcej: Co robić, gdy życie zaczyna przygnębiać?

Wyobraź sobie, że patrzysz na swoje dzieci i nie czujesz potrzeby przy nich być. Wydaje ci się, że będzie im lepiej bez ciebie. Że nie zauważą twojego braku. Jesteś zbędnym balastem, złą matką, nic niewartą kobietą. Nie umiesz cieszyć się z wspólnych chwil, najchętniej zamknęłabyś się w szafie i spała. Albo płakała. Albo zasypiała ze łzami. Albo zniknęła.

To wszystko wydaje się być irracjonalne? Przerażające? Nie bójmy się przyznawać do słabości. Nie bójmy się szukać pomocy. Nie miejmy zahamowań aby udzielać jej innym. Depresja to straszna choroba, nieleczona prowadzi w 50% przypadków do samobójstwa. Nie jest to dobre wyjście. To żadne wyjście. Życie mamy tylko jedno i nie bójmy się o nie walczyć. Zawsze.

Polecane wideo

Komentarze (2)
Ocena: 5 / 5
Anna (Ocena: 5) 07.09.2021 16:22
kto dzis nie ma depresji, pocieszenie jest takie ze wszyscy albo zdecydowana wiekszosc w tym tkwi i nie ma tu znaczenia status materialny , cywilny czy co tam jeszcze
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.09.2021 21:12
Ja bym poszła, ale jako studentka mam ograniczony budżet i nie stać mnie na psychologa. Na NFZ są zbyt długie kolejki, a mam ruchomy plan zajęć i nie wiem, co będzie za miesiąc, nie mówiąc już o terminach podchodzących pod rok czasu. A 100-150 zł za 50 minut to za dużo
odpowiedz
Polecane dla Ciebie