Suszysz tak pranie jesienią? Popełniasz błąd i możesz zaszkodzić zdrowiu
Jesienią i zimą chcemy przyspieszyć schnięcie wypranych ubrań, więc sięgamy często po najprostsze rozwiązanie - wieszamy je bezpośrednio na kaloryferach. To najgorsze, co możemy zrobić. Mokra odzież na grzejnikach powoduje gwałtowny wzrost wilgotności w pomieszczeniu. Para wodna wnika w ściany, tworząc idealne warunki do rozwoju pleśni i grzybów.
Nie wieszasz mokrych ubrań na kaloryferach, a na suszarce? Świetnie, ale musi ona stać w odpowiednim miejscu. Na pewno nie w sypialni oraz pokoju dziecięcym. To pomieszczenia, w których spędzamy wiele godzin, często przy zamkniętych drzwiach i ograniczonej wentylacji. Efekt? Długotrwała ekspozycja na podwyższoną wilgotność może prowadzić do problemów z układem oddechowym, od kataru siennego, ale po rozwój alergii czy nawet astmy.
Wyprane ubrania susz w miejscach z dobrą wentylacją lub w takim pomieszczeniu, gdzie możesz często otwierać okna i wietrzyć. Dobrym miejscem jest też łazienka i podwieszana pod sufit suszarka, ale trzeba suszyć pranie przy otwartych drzwiach. Jeśli nie masz takiej możliwości, za niewielkie pieniądze możesz kupić pochłaniacz wilgoci. Postaw go w pomieszczeniu, gdzie schnie pranie - zobaczysz po tygodniu, ile wody zebrał.
Jeśli możesz regulować temperaturę w pomieszczeniu, lekko podnieś ją podczas suszenia. Cieplejsze powietrze przyspiesza parowanie, ale pamiętaj o wietrzeniu - inaczej efekt będzie odwrotny do zamierzonego.