Czy depresja poporodowa zwiększa ryzyko ataku serca?
Depresja poporodowa to rodzaj depresji, który pojawia się po urodzeniu dziecka. Problem ten dotyczy ok. 15% młodych matek. Z badań amerykańskich specjalistów wynika, że kobiety, u których zdiagnozowano depresję poporodową, mogą być bardziej narażone na atak serca, udar lub niewydolność serca. Niestety wciąż rosną dowody łączące depresję z chorobami układu krążenia.
Według American Heart Association, w ciągu około pięciu lat od porodu kobiety, u których wystąpiła depresja poporodowa, miały o prawie 70% wyższe ryzyko rozwoju chorób układu krążenia, w tym zawału serca, udaru i niewydolności serca.
I to nawet po uwzględnieniu tradycyjnych czynników ryzyka sercowo-naczyniowego, takich jak cukrzyca i wysokie ciśnienie krwi, stanów związanych z ciążą, takich jak stan przedrzucawkowy, oraz czynników społecznych i behawioralnych, takich jak palenie czy spożywanie alkoholu.
Specjaliści łączą te zależności z trybem życia człowieka z depresją. O co chodzi? Osoby w stanie depresji, mają tendencję do złego odżywiania się. Mają tendencję do picia alkoholu i raczej nie mają chęci do uprawiania sportów czy innych aktywności fizycznych. A te nie niezdrowe wybory w stylu życia często skutkują tragicznymi konsekwencjami.
/static-supermamy.papilot.pl/a/24/10/istock-1459105312-2b70.jpg)
fot. istock.com
Jedną z innych badanych możliwości jest związek ze spadkiem estrogenu i progesteronu po porodzie. Te dwa hormony wzrastają w czasie ciąży, a kobiety z depresją poporodową mogą mieć większy/szybszy spadek ich poziomów po porodzie.
Problemy sercowe wiązane są także z reaktywnością płytek krwi, okazuje się, że "płytki krwi są bardziej lepkie, gdy jesteś w depresji”. To oznacza, że istnieje większe prawdopodobieństwo, że mogą się zlepić i utworzyć skrzep.
Problemy z układem krwionośny u kobiet badane są stosunkowo od niedawna. Choroby sercowe wiązane były z mężczyznam, przez co to ich organizmy były badane od stóp do głów.
A w końcu kobiety w każdym wieku powinny rozważyć ocenę ryzyka sercowo-naczyniowego, ponieważ choroby serca są główną przyczyną zgonów kobiet.
Należy pamiętać, że 1 na 3. zgonów u kobiet jest spowodowanych przez choroby układu sercowo-naczyniowego. Nadciśnienie tętnicze jest czynnikiem ryzyka numer 1 u kobiet. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że 13 razy więcej kobiet umiera z powodu chorób układu sercowo-naczyniowego, niż z powodu raka piersi.