„Kazałem mojej 9-letniej córce przejść na dietę. Zaczynała jej się robić oponka na brzuchu”

Zaniepokojony ojciec zarządził nowe menu i siłownię cztery razy w tygodniu.
„Kazałem mojej 9-letniej córce przejść na dietę. Zaczynała jej się robić oponka na brzuchu”
Fot. iStock
01.03.2020

W ciągu ostatnich 40 lat liczba dzieci i młodzieży otyłych zwiększyła się z 11 do 120 milionów, czyli aż 11 razy. To dane WHO, czyli Światowej Organizacji Zdrowia. Ale to nie wszystko. Organizacja alarmuje, jeśli plaga otyłości wśród dzieci nie zostanie zatrzymana, to do 2025 roku na świecie będzie już 70 milionów otyłych dzieci do 5. roku życia. 

Zobacz również: Wstydzę się pokazać z otyłą córką na plaży. Wszyscy będą mnie oceniać

Jak jednak nauczyć dziecka zdrowych nawyków żywieniowych i skłonić je do uprawiania sportu bez obawy, że odbije się to w niekorzystny sposób na jego postrzeganie własnego ciała i relację z jedzeniem? Czy odchudzanie dziecka na siłę może spowodować, że w przyszłości będzie cierpieć na zaburzenia odżywiania? Może lepiej nie ingerować w to, w jaki sposób dziecko się odżywia i pozwolić, aby sprawy toczyły się własnym torem? 

Ojciec wprowadza zmiany w sposobie życia córki

Ostatnio przed takim dylematem stanął pewien anonimowy internauta, ojciec 9-letniej dziewczynki. Mężczyzna jest rozwiedziony z matką swojego dziecka i po rozstaniu przeprowadził się do innego miasta. Jednak niedawno wrócił do okolicy, w której mieszka jego była partnerka i ich córka, którą we wpisie na forum Reddit.com nazywa M. Autor postu był zaniepokojony tym, że pod jego nieobecność córka przybrała na wadze i się zaokrągliła, więc postanowił coś z tym zrobić. Skończyło się jednak na awanturze z byłą żoną i łzach dziewczynki. Teraz mężczyzna pyta internautów, czy dobrze postąpił starając się odchudzić córkę. 

Zdrowe przekąski dla dzieci fot. istock.com

Zauważyłem, że M. zaczęła przybierać na wadze. Nie jest otyła, ale gdy ją zobaczyłem dostrzegłem, że ma oponkę na brzuchu. Nosi rozmiar L, mimo że ma tylko 9 lat. Rozmawiałem na ten temat z moją eks, ale stała się strasznie defensywna i powiedziała, że M. je to, co ona (moja była jest szczupła i zdrowo się odżywia), a dwa razy w tygodniu chodzi na zajęcia sportowe. Spytałem o rozmiar jej porcji i inne ćwiczenia (dwa razy w tygodniu po 90 minut to wcale nie tak dużo). Próbowałem utrzymać przyjacielski ton, ale ona mnie zbyła. 

Wiem, że z wiekiem coraz trudniej jest schudnąć, więc postanowiłem bacznie przyglądać się sytuacji i wziąć sprawy w swoje ręce w tygodniach, w których córka jest ze mną. Nie zarządziłem żadnej restrykcyjnej diety odchudzającej, ale zacząłem serwować jej posiłki na talerzu służącego do kontroli porcji oraz pakować lekkie lunche zamiast pozwalać, by sama kupowała sobie obiady – marchewki, jogurt, kurczaka na parze itp. M. na początku narzekała, ale potem przestała. Zacząłem też zabierać ją ze sobą na siłownię cztery razy w tygodniu - mój klub fitness prowadzi zajęcia dla rodziców i dla dzieci. Jedyne, co powiedziałem M., to że pracujemy nad tym, aby w przyszłości była sprawna fizycznie i potrafiła zdrowo się odżywiać. 

W zeszłym tygodniu było przyjęcie urodzinowe jednej z koleżanek M. Jej rodzice zaprosili wszystkich do kina, a potem na nocowanie. Poprosili, aby każde dziecko miało ze sobą jakąś przekąskę i powiedzieli, że kupią wszystkim popcorn. Próbuję pokazać córce, że przekąski mogą być też zdrowe, więc wysłałem ją na przyjęcie z torebką warzyw i hummusem. Trochę marudziła, ale wydawało się, że wszystko w porządku. Odwiozłem ją na urodziny, a moja była miała ją odebrać. Następnego dnia dostałem od niej wiadomość. Pojechałem do niej do domu – była niezadowolona, a M. zdenerwowana i nawet na mnie nie spojrzała. Okazało się, że kiedy dzieci czekały, aż film się zacznie, zaczęły porównywać swoje przekąski. M. powiedziała innym dzieciom, że będą grube i niezdrowe, bo ich rodzice dali im takie przekąski. Powiedziała, że musi jeść warzywa, żeby schudła i nie wolno jej jeść popcornu (nigdy jej tego nie zakazałem). Potem, w domu koleżanki zamówiono pizzę dla dzieci, ale M. odmówiła jedzenia i powiedziała, że będzie gruba. Rodzice koleżanki zadzwonili do mojej byłej, żeby ją odebrała. 

M. płakała i powiedziała, że bała się, że jeśli źle coś złego to przytyje i wszyscy ją znienawidzą. Powiedziała mojej eks o naszej diecie i siłowni. Ja tego nie zrobiłem, bo to były moje tygodnie z córką, więc dlaczego miałbym tłumaczyć się jej z naszych planów. Moja była zaczęła krzyczeć i mówić, że M. zawsze wraca do domu zmęczona i nie chce jeść. Teraz wini mnie za to, że M. wpadła w kompleksy kiedy była przecież zdrowa i aktywna. Powiedziałem, że gdyby była zdrowa, nie miałaby oponki na brzuchu ani większa od innych dziewczynek. Dodałem, że ja przynajmniej przejmuję się tym, jak M. się odżywia, a ona na to, że M. była szczęśliwsza, zanim z powrotem się tu wprowadziłem. Teraz moja była mówi, że nie pozwoli mi zabierać córki do mojego mieszkania, jeśli nie przestanę “niszczyć jej emocjonalnie”. Czy zachowuję się niewłaściwie? 

Ojciec postanawia zmienić niezdrową dietę dziewczynki fot. istock.com

Niestety mężczyzna nie znalazł zrozumienia wśród internautów. Komentujący jednogłośnie stwierdzili, że jego zachowanie jest całkowicie nieakceptowalne. Obawiają się też, że z tego powodu córka mężczyzny w przyszłości będzie cierpieć na poważne zaburzenia odżywiania. 

Człowieku, twoja córka ma DZIEWIĘĆ lat. Z tego co mówisz, jest trochę przy kości, ale płakała, bo bała się jeść. Na Boga, niszczysz życie swojej córce. 

Nie powinieneś nawet zbliżać się do swojej córki, dopóki nie rozwiążesz swojego problemu na terapii. Ona ma 9 lat i z jej dorastającym ciałem nie dzieje się nic złego. 

Nie wydaje mi się, żebyś przejmował się jej zdrowiem. Przejmujesz się tylko tym, jak postrzegają ją inni.  

Dajesz swojemu dziecku okropną lekcję i sprawiasz, że będzie miała problemy z odżywianiem się w przyszłości.   

A wy zgadzacie się z opiniami internautów? Czy przez takie zachowanie mężczyzna wyrządził szkodę swojej córce? 

Zobacz również: „Mój 5-letni syn waży tyle, co ja…”

Komentarze (5)
Ocena: 4.2 / 5
gość (Ocena: 1) 24.05.2020 12:44
O stary. Idź do psychologa dziecięcego, bo to, że córka przytyła jest jej reakcją na porzucenie przez ojca, dzieci zawsze odejście rodzica postrzegają jako swoją winę, bo nie rozumieją pewnych spraw. Jak szybko nie naprawisz relacji z córką, to albo się roztyje całkiem, albo wpadnie w zaburzenia żywienia w drugą stronę, a jak zacznie dojrzewać bezfie szukała substytutu akceptacji przez ojca, poprzez niekontrolowane przygodne kontakty seksualne. I błagam zrób sobie wazektomie, bo nie dojrzałeś do roli ojca. 53 procent Polaków ma zaburzenia osobowości spowodowane traumami z dzieciństwa, a ty właśnie to fundujesz córce.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.05.2020 21:12
No niestety, zaszkodził.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.05.2020 19:54
Skoro dziewczynka płakała, bo bała się zjeść, to wniosek jest tylko jeden. Nie będzie miała zabużenia odżywiania kiedyś, w przyszłości, ale... już zaczyna je mieć.
odpowiedz
ja (Ocena: 5) 20.05.2020 22:07
Co wy piszecie, dobrze że zaczela ćwiczyć i jeść zdrowo to chyba nikomu nie zaszkodzi czy ma ta oponkę czy też nie. ja bym się cieszyla jak by mój mąż sie tak angażował. Super, popieram w 100%
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.05.2020 17:58
ja się zgadzam z ojcem dziewczynki. ja byłam taką małą kluchą, nie przez jedzenie, ale miałam problemy zdrowotne i brałam hormony, ale jak zaczęłam tyć, to moi rodzice nic z tym nie zrobili. dzieci potrafią być okrutne i niestety, ale stałam się obiektem żartów i drwin. potem miałam bardzo złe relacje z jedzeniem i dopiero od niedawna mogę powiedzieć, że dobrze się czuję sama ze sobą, odnalazłam balans.
odpowiedz
Polecane dla Ciebie