Szykujcie sanki, na horyzoncie widać pierwsze opady śniegu
Jeśli jednak marzycie o śnieżnej i pięknej zimie 2025/2026, raczej ostudzimy wasz zapał, bo to, co szykuje się w pogodzie na najbliższe miesiące, nie zapowiada się na sielankę.
Dokładne określenie pogody długoterminowej nie jest możliwe. Trzeba mieć świadomość, że zdarzają się błędy w przewidywaniach nawet na kolejny dzień, a co dopiero na kolejne miesiące. Specjaliści od pogody prognozując tę długoterminową, skupiają się na widocznych trendach, a także analizują dane z przeszłości, szukając podobnych warunków pogodowych w tym samym momencie roku. Na tej podstawie są w stanie z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, jaka czeka nas zima w tym roku.
W tych prognozach, jak czytamy w serwisie Fani Pogody, należy się spodziewać pierwszych opadów śniegu już w listopadzie. Ba, można tam znaleźć nawet konkretną datę, na nizinach, w pasie od Kaszub, przez północną część Mazowsza, aż po okolicę Olsztyna mogą pojawić się pierwsze opady śniegu już w okolicach 13 listopada.
Za opady śniegu i dość wczesne pojawienie się zimy w naszym regionie ma odpowiadać wir arktyczny, który co roku pojawia się na północy globu. Jeśli wir jest silny - zostaje nad Antarktydą, a zima w Europie jest łagodna i sucha. Jednak w tym roku wir z każdym dniem słabnie, a to oznacza, że rozlewa się na południe, w kierunku Skandynawii i Europy północno - wschodniej.
To on jest odpowiedzialny za prognozowane ochłodzenie i opady śniegu. Te miejscami jeszcze w listopadzie mogą okazać się bardzo intensywne, jednak temperatura, jaką widać w modelach ma utrzymywać się na poziomie 0-5 st. C, więc biały puch raczej nie będzie zalegał, tylko się topił, a to pogoda zdecydowanie na kalosze.
Zbliżająca się zima będzie cieplejsza, niż średnia z ostatnich lat. Amerykańskie modele mówią o 1,5 st. C wyższej średniej temperaturze dla tego okresu. Jednak w tych samych modelach pojawiają się także zjawiska, których w ostatnich latach nie doświadczaliśmy. Przewiduje się śnieżyce i silny wiatr, a nawet burze śnieżne, które mogą pojawić się już grudniu.
Pomiędzy tymi nagłymi zjawiskami będą pojawiać się okresy ocieplenia i względnego spokoju. Mówi się, że szanse na powtórkę z zimy stulecia z 1978 roku są niewielkie. Pokrywa śnieżna niestety nie poprawi znacząco sytuacji hydrologicznej Europy, która od lat zmaga się z suszą. Nadchodząca zima może przypominać tę z sezonu 2013/2014, choć zapowiada się bardziej gwałtownie. Śnie będzie padać intensywnie, po czym zupełnie się topić, by po okresie ocieplenia znów się pojawić.