Anna Lewandowska ukołysała cudze dziecko w samolocie. "Dziecko zasnęło mi na rękach"
Żona Roberta Lewandowskiego właśnie wróciła z Nowego Jorku i wsiadła do nocnego samolotu. Na pokładzie jej uwagę zwróciła siedząca obok kobieta z dzieckiem. Malucha wyraźnie coś dolegało – wymiotował i nie mógł się uspokoić.
Ania nie pozostała obojętna. Zapytała mamę, czy potrzebuje pomocy, a potem wzięła chore dziecko na ręce. Efekt? Malucha szybko zasnął w objęciach trenerki.
Lewandowska postanowiła podzielić się tą historią ze swoimi obserwatorkami na Instagramie. W środę rano opublikowała nagranie z samolotu, na którym widać, jak kołysze do snu cudze dziecko.
"Okazało się, że siedzę obok mamy z uroczym dzieckiem, które źle się czuje i wymiotuje. Zapytałam, czy potrzebuje pomocy, a dziecko zasnęło mi na rękach. Właśnie przypomniałam sobie, jak trudno jest podróżować z takimi maluchami" – opisała całą sytuację.
/static-supermamy.papilot.pl/a/25/11/odg5zdu3ycugvyx3ekhtmeupec08ewnmehdgznpqyhvxaw48elumkajhpzq6hsg2eku7myudpyhivcotekv-awncktq5ujzralg4itecfxzqaw13yffid1qfbmlhv3d2slq4ctaeexruamj8bfd6cwededk-119f7.webp)
Trenerka wychowuje z Robertem dwie córki – Klarę i Laurę. Sama wielokrotnie podróżowała z maluchami, więc wie, jak stresujące mogą być takie sytuacje dla każdej mamy. Tym razem wykorzystała swoje doświadczenie, żeby pomóc innej kobiecie w potrzebie.
Fanki Lewandowskiej są zachwycone jej gestem. "Zasłużyła na medal" – pytają w komentarzach. A wy co myślicie o jej samolotowej akcji ratunkowej?
Wyświetl ten post na Instagramie