Zazdroszczę córce życia - list czytelniczki

Autorka listu do redakcji ma dylemat związany z córką, która wiedzie lepsze życie od niej. Słusznie?
Zazdroszczę córce życia - list czytelniczki
fot. istock.com
22.04.2020

Nie da się przygotować na odejście dziecka z domu. Niektórym jednak przychodzi to trudniej, niż innym. Nie tylko tęsknią za swoim dzieckiem, które jest już dorosłe, lecz także często za mocno ingerują w ich życie, starając się je w ten sposób zatrzymać. Zupełnie jak autorka jednego z listów do redakcji.

Zazdroszczę córce życia - przeczytaj list naszej czytelniczki

"Mania urodziła się 3 miesiące po śmierci mojego męża. Byliśmy małżeństwem długo, zanim dowiedzieliśmy się o ciąży. Czekaliśmy na Manię z radością w sercu i z niecierpliwością. Miłość była wszechobecna w naszym domu.

Nie mieliśmy nigdy za dużo pieniędzy, ale to nie przeszkadzało nam w tym, by cieszyć się życiem. Mieliśmy siebie. Życie razem było proste i piękne, kochałam mojego męża najbardziej na świecie a za chwilę miałam zostać żoną i matką, to było spełnienie moich marzeń.

Pan Bóg zaplanował to inaczej. Mój mąż zginął w wypadku samochodowym, kilka kroków od naszego domu. Z auta nic nie zostało, kilka blach i dużo szkła. Straszne cierpienie, nawet teraz jak o tym piszę, po 25 latach jest mi strasznie smutno.

Byłam samotną matką. Jako jedyna widziałam pierwszy uśmiech Mani, jej pierwsze kroczki i słuchałam jej pierwszych słów. Byłam jedynym obserwatorem jej pierwszych zachwytów nad światem, pierwszych łez, ciężkiej pracy, sukcesów i porażek. Dzięki niej mogłam żyć, czułam, że mam po co.

Jak pierwszy raz się poważnie zakochała, w wieku 16 lat, poczułam się zazdrosna. Na początku ogłuszałam te myśli w głowie, ale z kolejnymi chłopakami było tylko trudniej. Nie miałam nawet komu się z tego zwierzyć, więc to rosło gdzieś we mnie, w środku, tam głęboko.

I doszło w końcu do tego, czego obawiałam się najbardziej - Mania się zakochała. Szybko się zaręczyła i zaplanowała ślub. Mówiła, że jest najszczęśliwsza na świecie. Jej narzeczony był dobrym chłopcem, ale to było za wcześnie, tak czułam. Próbowałam ich powstrzymać, przecież pośpiech w życiu nie zwiastuje niczego dobrego. Są młodzi, jeszcze mogą chwilę poczekać, poradzą sobie. Czas przecież niczego nie zmieni. 

Zazdroszczę życia córce - list czytelniczki

fot. istock.com

Jednak Mania nie chciała słuchać, doszło do ślubu a kilka miesięcy po usłyszałam, że zostanę Babcią. Czułam jakby mnie coś rozrywało od środka, ale ponownie zacisnęłam zęby. 

Jak urodziło się Maleństwo, starałam się pomagać, jak tylko mogłam. Ale chyba nie takiej pomocy oczekiwała moja córka, więc szybko odstawiła mnie na bok. Przestała dzwonić, przyjeżdżać, prosić o pomoc, wsparcie. Już nie rozmawiałyśmy codziennie, a ja czułam się strasznie samotna.

Wpadałam w złość. Jestem szczęśliwa, że jej się udało, ale czuję się oszukana przez życie. Mania ma wszystko - dom, szczęście, dziecko i kochającego męża. A mi zamyka drzwi przed nosem, nie chce ze mną tego szczęścia dzielić. Kilka razy powiedziała, że nie chce słuchać tego, co jej radzę, bo się nie znam na dzisiejszym wychowywaniu dzieci.

Wychowałam ją sama, bez żadnej pomocy, porad i wsparcia. I usłyszeć coś takiego? To takie okrutne...

Boli mnie serce, że moje dziecko mnie odrzuca. Czy zrobiłam coś nie tak? I czy to normalne, że zazdroszczę jej tego, czego sama nie miałam?"

Komentarze (2)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 24.04.2020 11:19
Może byłaś nadopiekuńczą matką. Córka ma swoje życie a ty znajdź sobie jakaś pasje i zacznij żyć dla siebie . Wyjedź w podróż życia .
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.04.2020 23:44
To nienormalne! Przestań dawać córce złote rady, przestań żyć jej życiem, a zacznij w końcu swoim. Poznaj kogoś, bo zakochać się można w każdym wieku. Wtedy nie będziesz miała czego zazdrościć. Inaczej zamienisz się w zgorzkniałą osobę, której inni będą unikać!
odpowiedz
Polecane dla Ciebie