Jak tak naprawdę wygląda bycie samotną matką? - list czytelniczki

Chyba nie wszyscy mają pojęcie, jak to w ogóle wygląda...
Jak tak naprawdę wygląda bycie samotną matką? - list czytelniczki
fot. istock.com
27.03.2021
Katarzyna Lemanowicz

Drogie Supermamy,

tak wiele razy już słyszałam, że kobieta bez problemu może wychowywać dziecko sama, bez niczyjej pomocy. Chcecie wiedzieć, czy to prawda? Guzik prawda! Opowiem wam teraz, jak to jest być samotną matką...

Jak to jest być samotną matką? - list czytelniczki

Ojciec mojej córki istnieje w naszym życiu, choć byłabym o wiele szczęśliwsza, gdyby jednak nie istniał, ponieważ nie pomaga nam w najmniejszym stopniu, a przychodząc raz w tygodniu do córki większość czasu poświęca wyliczaniu pretensji do mnie. Jak był z nami, było źle, teraz też jest źle i nie zapowiadają się zmiany. Na szczęście, w tygodniu do małej przychodzi babcia, bo nie miałabym jak pracować, a pracować muszę, bo nie miałybyśmy z czego żyć. Miałam zamiar wywalczyć alimenty, ale po reakcji byłego męża ostatecznie porzuciłam ten zamiar – nie napiszę wam nawet, co powiedział...

Ponieważ pracuję do późna, a jeden dzień weekendu należy do szanownego tatusia, zostaje mi tylko jeden dzień na ogarnięcie całego mieszkania, zakupy i spędzanie czasu z córką. Dodam, że sprzątanie też nie jest łatwe, bo mała jest dzieckiem trudnym i prawie cały boży dzień chce być noszona na rękach albo zaopiekowana w inny sposób. Efekt jest taki, że ogarniam dom i gotuję z dwulatką na rękach, gdyż w przeciwnym wypadku córka trzyma mnie kurczowo za nogi i wyje...

Zobacz więcej: Zostawiłam mojego wieloletniego partnera, bo kłamał w kwestii wieku – list czytelniczki

Samochodu nie mam, więc dokądkolwiek dotrzeć możemy jedynie komunikacją miejską albo dzięki życzliwości znajomych (i to takich z fotelikiem samochodowym). Zakupy spożywcze robimy jedynie z wózkiem, co nie jest łatwe, gdy ma się dużo do kupienia, zwłaszcza, gdy dziecko nie chce jechać w tymże wózku.

Samotne macierzyństwo

fot. istock.com

Choroby córki wyglądają tak, że ja się muszę zwalniać z pracy, bo moja mama ma też swój dom, z którego musi do mnie dojeżdżać pociągiem, do tego jest już dosyć schorowana, a opieka nad chorym dzieckiem potrafi przecież nieźle dać w kość... Po spędzeniu tygodnia sam na sam z małą, mam ochotę walić głową w ścianę... Pracodawcy mają już moich zwolnień serdecznie dosyć i tylko czekam, aż oni zwolnią mnie, tyle że już na zawsze. Wtedy będziemy z młodą ugotowane...

To z takich spraw organizacyjnych. A teraz dopowiem wam jeszcze o... samotności. Tak, choć mam tyle do zrobienia przy Klaudusi, nocami wyję w poduszkę, bo dokucza mi samotność. To nieprawda, że dziecko jest dla matki całym światem. Nie jest i też chyba nie powinno. Gdyby tak było, to czy tak rozpaczliwie tęskniłabym za bliskością z mężczyzną? I wcale nie chodzi mi o namiętny seks, a o czułość, możliwość porozmawiania, odciążenie w codzienności. O związek, po prostu... Dziewczyny, ja mam dopiero 34 lata, a czuję się tak, jakby TO nie miało mnie już spotkać. Niekiedy mam też wrażenie, że moja mała córeczka odstrasza mężczyzn. Pewnie to głupie myślenie, ale tak jest. Natomiast nie mam zamiaru wpuścić do naszego życia byle kogo. Za bardzo dostałyśmy ( i, niestety, wciąż dostajemy po nosie ) od mojego byłego.

I co, dalej uważacie, że samotne wychowywanie dziecka jest spoko?

Polecane wideo

Komentarze (3)
Ocena: 5 / 5
Gość 39 (Ocena: 5) 24.11.2021 02:04
Jestem samotną matką i nie narzekam oczywiście bardzo potrzebowałam pomocy którą otrzymałam od wspaniałej mamusi i sióstr. Mojej mamy już nie ma z nami ale gdyby nie ona nie wie jak bym sobie poradziła. Teraz syn już jest nastoletni ja pracuje nie narzekam na samotność a już na pewno nie związałabym się drugi raz z facetem.Jestem szczęśliwa samotną matką takie życie wybrałam i tak mi dobrze
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.11.2021 22:40
Doskonale wiem hak to wygląda. Kilkanaście lat samotnie wychowywałam córkę. Tylko na swoich rodziców mogłam liczyć. Ojciec córki nie istniał. Ulotnił sie na lata, uciekając za granicę. Alimenty płacił komornik 250 zl. I tak noce, święta, wakacje, wyłam do księżyca płacząc za bliskością, za ciepłem i przytuleniem. Osmielilam się założyć konto na portalu randkowym. Córka miała juz naście lat, swoich przyjaciół, często spędzała czas z nimi, a ja sama. W końcu poznałam faceta, wydawal się być super gościem, który sam skrzywdzony przez kobiete wiedział dokładnie że chce rodziny. Spróbowaliśmy. Zakochałam się na zabój. Urządzaliśmy wspolnie jego dom, planowaliśmy przyszłość. Mieszkalam na dwa domy, to z nim, to z córką, wtedy już 16 letnia. Zależało mu na dziecku, zaszłam więc w ciążę. W ciąży pierwszy raz usłyszałam że dla dziecka ze mną nie będzie, pierwsze rozstanie i wyproszenie by dal nam szanse, przecież będziemy mieć dziecko. Ale po porodzie idealnie bylo tylko miesiąc. Dzisiaj druga córka ma 10 miesięcy, a ja powtórnie zostałam sama. Wróciła depresja, chodze do terapeuty by jakoś funkcjonować Wrócił lęk, trauma, rozpadłam się na kawałki. Zaufałam mu, a on zmiażdżył mi serce, twierdząc że nie takiego związku oczekiwał...
odpowiedz
Elka (Ocena: 5) 02.04.2021 07:47
Bycie samotną matką nie jest łatwe. Dobrze wtedy mieć mamę na emeryturze, która z chęcią pomoże. Jak muszę gdzieś wyjść do miasta to zawsze zostawiam córkę pod opieką mamy. Jak przychodzę to dziecko jest nakarmione, irobot włączony i posprzątane w kuchni. Mama po wychowaniu 4 dzieci potrafi robić wszystko naraz. :)
odpowiedz
Polecane dla Ciebie