Mąż nie chciał drugiego dziecka - list czytelniczki

Czasem trudno znaleźć dobre rozwiązanie...
Mąż nie chciał drugiego dziecka - list czytelniczki
fot. istock.com
02.04.2021
Katarzyna Lemanowicz

Droga Redakcjo,

piszę do was, ponieważ mam potrzebę wyżalenia się komuś. Jestem matką dwóch wspaniałych chłopców w wieku 2 i 5 lat. Kiedy braliśmy z mężem ślub oboje marzyliśmy o zostaniu rodzicami, jednak narodziny synka pokazały, że mąż kompletnie nie odnajduje się w roli ojca. Ciągłe zmęczenie pracą trzyzmianową sprawiło, że płaczące i wymagające stałej uwagi niemowlę stało się dla niego irytujące. Gdy syn trochę podrósł, na jakiś czas sytuacja uległa poprawie: mąż zaczął się z nim bawić i raz na jakiś czas wychodzili gdzieś razem. Cały czas jednak zaklinał się, że za nic w świecie nie chciałby powtórki z okresu niemowlęcego naszego synka.

I wtedy stało się: zaszłam w drugą ciążę. Antykoncepcja hormonalna działa w 99% - niestety, ja okazałam się tym 1%... Od razu powiedziałam o tym mężowi, myśląc, że mimo wszystko się ucieszy, ponieważ kocha mnie i starszego syna, więc jakoś sobie poradzimy. Ach, jakże się wtedy myliłam! Na wieść o drugim dziecku mąż wpadł w szał! Zaczął mnie wyzywać i krzyczeć, że na pewno gdzieś się puściłam, bo to nie może być jego dziecko. Wrzeszczał i wymachiwał rękami, aż w końcu uderzył mnie w brzuch. Nigdy wcześniej ani zresztą później mnie nie bił – do dziś nie wiem, czy uderzył w złości, czy z premedytacją celował w brzuch, żebym poroniła. Upadłam na podłogę zalewając się łzami, a mąż wyszedł i wrócił dopiero na drugi dzień. Nigdy nie wracaliśmy w rozmowach do tamtego wieczoru.

Kłótnia

fot. istock.com

Zobacz więcej: Dlaczego ojcowie nie słyszą płaczu dziecka?

Byłam pewna, że uderzenie mnie w brzuch było dla dziecka tragiczne w skutkach ale o dziwo, maleństwu nic się nie stało i drugi syn przyszedł na świat zdrowy. Gdy wróciłam z połówkowego USG (mąż ani razu nie był ze mną na badaniu) i powiedziałam starszemu synowi, że będzie miał braciszka, mąż nie odwracając wzroku od telewizora, powiedział tylko: "żeby to chociaż dziewczynka była...". Młodszym z naszych chłopców nie interesował się nie tylko w czasie ciąży, lecz także po jego narodzinach. Całą opiekę przejęłam ja, a mąż ewentualnie po pracy zajmował się starszym synem.

Tak jest do dziś. Kiedy mały chce nawiązać jakiś kontakt z tatą, ten tylko zbywa go półsłówkami, a sam zwraca się do niego tylko po to, żeby zwrócić mu uwagę, by czegoś nie robił. Wiem, że nie kocha młodszego synka. Nie wiem, co mam robić, bo zdaję sobie sprawę, że mąż nie jest złym człowiekiem, tylko przerosła go sytuacja. Starszego z naszych chłopców bardzo kocha i spędza z nim coraz więcej czasu. Jak mogę mu uświadomić, że krzywdzi jedno z naszych dzieci? Bardzo mi zależy, byśmy pozostali rodziną, ponieważ kocham męża i czuję, że wszystko da się jeszcze naprawić, tylko nie wiem jak... Błagam, pomóżcie!

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie