"Dzieci wszystko zepsuły..." - list czytelniczki

Żaden poradnik dla przyszłych rodziców nie podpowiada, jak sprawdzić partnera - czy będzie takim ojcem, jakim byś chciała, by był.
"Dzieci wszystko zepsuły..." - list czytelniczki
fot. istock.com
25.05.2021
Katarzyna Lemanowicz

Drogie Super Mamy,

postanowiłam do was napisać, bo ogarnia mnie bardzo silne uczucie rozżalenia i rozczarowania. Czuję, że moje serce pękło na pół i już nigdy go nie skleję, ale od początku...

5 lat temu wyszłam za mąż, fantastyczny facet, na koniec świata za nim bym poszła a on za mną. Przed ślubem byliśmy razem 4 lata, przeżyliśmy wspólne wyjazdy, mieszkanie, organizacja wesela, zmiany pracy. Ze wszelkich opresji i prób losu wychodziliśmy jako para bez szwanku. Jakiś czas po ślubie zdecydowaliśmy się na dziecko, to było oczywiste dla nas, że po ślubie chcemy dziecko, a potem w krótkim czasie kolejne, by nie wyjść z pieluch, tak by różnica wieku była nie większa niż 3 lata. itp. Tak więc 5 lat po ślubie jestem mamą dwójki szkrabów 2-letniej Julci i 3-miesięcznej Poli i choć mam 3 najukochańsze osoby przy sobie czuje się cholernie nieszczęśliwa. Życie pokazało mi brutalnie, że można mieć jednocześnie wszystko co potrzebne do szczęścia i tego szczęścia nie czuć.

Zobacz więcej: Jakimi rodzicami są millenialsi?

Myślisz, że znasz kogoś, kogo zdecydowałaś się poślubić? Możesz być w wielkim błędzie. Rodzicielstwo daje tyle prób, mini kryzysów, zmęczenia jak nic innego. Gdy padasz ze zmęczenia, gdy już nie wiesz, jak się nazywasz, czy nakarmiłaś dziecko, czy nie, gdy cały dzień słuchasz płaczu i jęków i po całym dniu masz kwadratową głowę i zdychasz, a twój facet wraca roboty... dopiero odkrywasz, jaki jest twój książę z bajki jako ojciec.

Macierzyństwo

fot. istock.com

Kocham go i bez wątpienia, a on kocha mnie, ale w tym miłosnym układzie okazało się, że każde z nas ma inna wizję rodziny i opieki nad dziećmi. Okazuje się, że dziećmi i domem zajmuję się ja, a mój facet zawsze znajduje dobrą wymówkę bym to ja uśpiła, przewinęła, umyła, nakarmiła dzieci... Jak już coś robi, to jest jeszcze gorzej niż by tego nie zrobił, bo potem mam więcej roboty. Czy mam żal do męża? Nie! Gdy jesteśmy sami bez dzieci, jest cudnie jak kiedyś, gdy dzieci nie było. Gdy tylko wracamy w cztery ściany, on siada do pracy, do "swoich spraw" a ja do swoich - czyli zabawy z dziećmi, gotowania, prania sprzątania, lulania, karmienia. Mam, żal do siebie, że nigdy nie zapytałam go, jak sobie wyobraża nasze wspólne życie z dziećmi.

Czy ja chciałam dzieci? Wydawało mi się to oczywiste, ale to nie było pragnienie numer jeden. Kocham dzieci nad życie, ale i kocham mojego męża, z którym przez tyle lat było nam tak dobrze i nie mam do niego pretensji. Mam poczucie, że dzieci wszystko zepsuły, co było takie wspaniałe. Żaden poradnik dla przyszłych rodziców nie podpowiada jak sprawdzić partnera, czy będzie takim ojcem, jakim byś chciała, by był. Gdybym kiedyś wiedziała, jakim będzie ojcem, nie wiem, czy zdecydowałabym się na dzieci. Mam wrażenie, że zrobiliśmy sobie dzieci, na które nie było miejsca w naszym życiu. 

Sama nie wiem jaka powinna być rola męża w domu z dziećmi, ale chyba nigdy tego nie przegadaliśmy, jak ma wyglądać nasze życie, jak pojawią się maluchy. Ja się nigdy nie zastanawiałam, czego bym chciała… ale na pewno nie tego, co mam teraz...

Kochane Mamy, czy macie, choć czasem chwile zwątpienia w tym temacie, czy to ja głupia zaślepiona uczuciem, nie ustaliłam zasad tej gry. A może o normalne, że miłość mojego życia ma dwie lewe ręce do zmiany pieluchy i musi się wyspać po ciężkim dniu pracy?ściskam

Ala

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie