Wiecie co jest najgorsze w byciu nastoletnią matką? To, jak traktuje mnie otoczenie - list czytelniczki

Obrażanie nastoletnich matek nikomu nie pomaga.
Wiecie co jest najgorsze w byciu nastoletnią matką? To, jak traktuje mnie otoczenie - list czytelniczki
fot. istock.com
22.07.2021
Katarzyna Lemanowicz

Nastoletnie matki od zawsze wzbudzały kontrowersje. Zazwyczaj zakłada, że ciąża jest wynikiem rozwiązłości i wczesnej inicjacji seksualnej. Istnieje powszechna opinia, że młoda matka nie wie, jak zajmować się dzieckiem i nie jest w stanie tego robić.

Przeczytajcie list nastoletniej mamy, Luizy, która opowiada o piekle, które zgotowało jej otoczenie.

List czytelniczki - Jak to jest być nastoletnią mamą?

Przemoc w moim domu była codziennością. Ojciec bił mamę, czasami dostawało się nawet mi. Odkąd tylko pamiętam wiedziałam, że chcę jak najszybciej stamtąd uciec. Planowałam, że skończę liceum, wyjadę do większego miasta, znajdę pracę i odłożę na studia. Potem będę żyła długo i szczęśliwie, z dala od stosującego przemoc ojca. Może nawet zaadoptuję psa. Wszystkie moje plany legły w gruzach, gdy test ciążowy wskazał dwie kreski.

Zobacz więcej: Mamo, skąd się biorą dzieci? Czyli jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

Na początku udawało mi się ukrywać ciążę w szkole. Potem jednak stało się to coraz trudniejsze. To właśnie w liceum po raz pierwszy spotkałam się z poniżeniem ze strony otoczenia. Pewnego dnia podczas zajęć wstałam do kosza, by wyrzucić chusteczkę i bluzka musiała mi się gdzieś podwinąć. Usłyszałam za plecami pytanie: Zaciążyłaś? Kto by Cię chciał!?, a potem głośny śmiech. Śmiała się prawie cała klasa. Nie mogłam oddychać, bałam się, że ze strachu i wstydu zemdleję.

Młoda mama

fot. istock.com

Nauczyciele nie okazali się lepsi. Na każdym kroku podkreślali fakt, że jestem w ciąży. Wręcz wytykali mi to palcami. Mamy moich przyjaciółek zabroniły im się ze mną zadawać. Chyba bały się, że „zarażę” je ciążą.

Miałam niecałe 17 lat, gdy urodziłam mojego synka. Od tego czasu na każdym kroku słyszałam, że jestem nikim, a moje życie właśnie się skończyło. Wszyscy powtarzali mi, że nic w życiu nie osiągnę, nie dostanę pracy, nikt mnie nigdy nie pokocha, bo kto pokochałby dziewczynę z dzieckiem? Bardzo często za plecami słyszałam komentarze w stylu: Zobacz, taka gówniara prześpi się z chłopakiem na tylnym siedzeniu samochodu i od razu zachodzi w ciąże. A ludzie, który robią to `po Bożemu`, mają ogromne problemy. Gdzie sprawiedliwość? Tak jakby to była moja wina, że ktoś kto bardzo pragnie dziecka, nie może go mieć.

Nikt nie dostrzega, że młode matki takie jak ją, są takie same, jak wszystkie inne matki. Tak samo kochamy swoje dzieci, martwimy się o nie i chcemy dla nich jak najlepiej. Mamy również instynkt macierzyński. Nasze życia jednak znajdują się pod baczną obserwacją otoczenia, bo śmiałyśmy popełnić w życiu błąd, śmiałyśmy uprawiać seks. Teraz zdaniem wszystkich musimy za to odpokutować. Nie otrzymujemy wsparcia od innych. Jesteśmy wytykane palcami, krytykowane za to jak karmimy własne dzieci, jak je przebieramy i wychowujemy. Nie raz słyszałam za plecami, że jestem "szmatą" czy "dziwką".

Społeczeństwo uważa, że musimy odpokutować za swoje błędy, ale moje dziecko nie jest błędem! Podjęłam pewne decyzje, postanowiłam ponieść ich konsekwencję i postawiłam dobro mojego dziecka, ponad własne. Jestem dobrą mamą! Tak samo jak kobieta, która rodzi dziecko w wieku 30 lat.

Nikt nie zdaje sobie sprawy, że ciąża u nastolatki to nie tylko jej "błąd", a wynik wielu kwestii. Obwinianie nas i wytykanie palcami wcale nam nie pomaga! A gdzie są w całej sytuacji chłopcy? Cały czas mówi się, że to wina dziewczyny,  że to ona powinna przypilnować, by nie zajść w ciążę, a teraz ma co chciała. Prawda jest jednak taka, że do seksu trzeba dwójki ludzi i to ta dwójka powinna ponieść konsekwencje ewentualnej ciąży. Może warto zacząć rozmowy z chłopcami, na temat ponoszenia przez nich konsekwencji ich decyzji i zachowywania się jak na mężczyzn przystało.

Gdyby panowała większa otwartość między rodzicami i dorosłymi, a dziećmi i nastolatkami na temat seksu, wiele dziewcząt nie zostałoby mamami w młodym wieku. Zamiast tego jednak traktuje się seks jak temat tabu, a potem dziwi, że młode dziewczyny chodzą z brzuchami. Uzbrójmy dzieci w informacje na temat seksu i form zabezpieczeń, gdyby potrzebowały z tego skorzystać.

Zobacz więcej: Porozmawiajmy o seksie - dlaczego warto zacząć uświadamiać dzieci w domu?

Jako młoda dziewczyna urodziłam zdrowego syna. Na mojej drodze spotkałam wiele przeciwności. Wychowanie go kosztowało mnie wiele pracy, ale dałam radę. Skończyłam liceum, znalazłam pracę, poszłam na studia. Nie ćpam, nie piję, nie palę, a moje dziecko chodzi ubrane czysto i schludnie. Dobrze się uczy.

Zostałam przedszkolanką i nie raz na mojej drodze spotkałam nastoletnią matkę. Zawsze starałam się być dla nich pomocna i miła. Nie patrzyłam krytycznym okiem, nie komentowałam, nie wytykałam błędów.

Nie wstydzę się drogi, którą pokonałam, by dojść do miejsca, w którym jestem. Zostałam mamą jako nastolatka, ale poradziłam sobie i jestem z tego dumna. Mój syn pokazał mi jak kochać i być kochaną. Dzięki niemu zaczęłam widzieć siebie jako osobę wartościową, wartą starań.

Może nie jest to życie jakie sobie wyobrażałam, ale na pewno jest to życie, którym zostałam obdarowana i nie zamieniłabym go na żadne inne.

Luiza

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
Lola (Ocena: 5) 27.07.2021 19:45
Cięzka sprawa. Jednak najlepiej poczekać, a za wczasu zabezpieczać się skutecznie. Najlepsza i tak jest metoda mechaniczna, sama używam diafragmy Caya
odpowiedz
Polecane dla Ciebie