Dlaczego bardziej niż z mężem, wolę spać ze swoim dzieckiem w łóżku?

Nie wszystkie mamy "eksmitują" maluszka z małżeńskiego łóżka. Bardzo wiele z nas wybiera spanie z nim nawet przez lata.
Dlaczego bardziej niż z mężem, wolę spać ze swoim dzieckiem w łóżku?
fot. istock.com
05.08.2021
Katarzyna Lemanowicz

Dla każdej mamy najważniejsze jest spędzanie każdej chwili z maluszkiem. Chcemy, by dziecko czuło naszą bliskość przez cały czas. Zamiast wózków, nosimy je w chustach, często przytulamy, a nocą kładziemy sobie do łóżka. Czy spanie z dzieckiem w jednym łóżku faktycznie jest rodzicielskim błędem? Dlaczego bardzo często wolimy spać z dzieckiem niż z własnym mężem?

Spanie z niemowlakiem to bliskość

Niektórzy sądzą, że spanie z dzieckiem wyrządza mu krzywdę, ale coraz częściej pojawiają się głosy ze strony psychologów, że jest wręcz przeciwnie. Dziecko, które spędza noce z przynajmniej jednym z rodziców, znacznie lepiej się rozwija, przede wszystkim pod względem emocjonalnym. "Eksmitowanie" dziecka do własnego łóżka to po prostu moda, która szybko może zniknąć. 

Przeciwnicy spania z dzieckiem jako najcięższe działa wytaczają opinię, że w przypadku spędzania nocy z dzieckiem w jednym łóżku, pożycie małżeńskie zanika. Prawda jest jednak taka, że "dla chcącego nie ma nic trudnego", a seks nie musi kojarzyć się tylko z łóżkiem w sypialni. 

Zobacz więcej: Bunt na pokładzie, czyli co robić, gdy dziecko wymusza

Pojawienie się dziecka oznacza koniec seksu tylko dla tych, którym brak kreatywności i chęci zmiany.

Skoro już ustaliliśmy, że spanie z niemowlakiem nie jest ani krzywdą dla dziecka, ani dla małżonka, a dla młodej mamy jest wręcz ogromnym ułatwieniem, spróbujmy znaleźć odpowiedź na inne pytanie: dlaczego wolimy spać w jednym łóżku z mężem niż z własnym dzieckiem, nawet jeśli nie jest to już konieczne?

Spanie z dzieckiem

fot. istock.com

Dlaczego wolimy spanie z dzieckiem w jednym łóżku?

Dla niektórych mam wybór jest prosty. Kończy się okres, w którym spanie z dzieckiem było konieczne i wygodne, więc przenosimy malucha do własnego pokoju. Inne jednak tak się przyzwyczaiły, że nie wyobrażają sobie nocy bez maluszka obok.

Jakie są powody, dla których mamy wolą spać ze swoimi dziećmi, niż z mężami?

Słowniki definiują sen jako „akt zamknięcia oczu i wprowadzenia w stan zredukowanej świadomości”. Mężowie jednak znają nieco inną definicję tego słowa. Próbują szczypać, obmacywać lub całować. Skutek tego jest taki, że przez te wszystkie pieszczoty i przytulanki marnujemy przynajmniej 30 minut snu. Dziecko tego nam nie zrobi.

Całe to szturchanie i potrząsanie prowadzi do jednego: wybudzenia nas na tyle, by powiedzieć nam: „Przestań chrapać!”. Co się dzieje potem? Ukochany przewraca się na drugi bok i sam zaczyna chrapać! Nie działają ani zatyczki, ani urocze plasterki na nos. Za to maluch traktuje chrapanie jako usypiające, rytmiczne uderzenia. Nie wstaje rano naburmuszony, bo „znów nie dałyśmy mu w nocy spać”.

Z maluchem sen jest bezpieczniejszy

Na każdym łóżku potrafimy „współpracować” z dzieckiem w nocy. Każdy obiera sobie fragment i nie dochodzi do ryzykownych sytuacji. Maluch podczas snu jest bezpieczny, bo wie, że mama nagle nie przewróci się na niego. Nawet we śnie wiemy, gdzie dokładnie są konkretne części ciała naszego dziecka. Spanie z mężem zupełnie tego nie przypomina. Nawet nie drgnie, gdy maluch krzyczy wniebogłosy lub budzi się z przerażeniem w nocy. Kiedy zapada w sen zdaje się nie słyszeć i nie czuć niczego. Tak więc mężowi zdecydowanie nie można ufać w tej kwestii.

Maluch nie dba o kołdrę

Mąż wręcz przeciwnie. Będzie ciągnął tak długo, dopóki nie okryje się kołdrą pod samą szyję. Za nic w świecie nie odpuści. Nawet w nocy jego uchwyt jest jak ze stali. Skoro nocami mu tak zimno, dlaczego nie założy do spania czegoś więcej poza bielizną? Mimo tego, że nasze czasy spania w skąpej bieliźnie skończyły się, żadna kobieta nie lubi zakładać na noc wełnianego swetra i skarpetek. Werdykt? Dziecko znów wygrywa.

Zobacz więcej: Z niemowlakiem nie musisz siedzieć w domu!

Gazy maluszka zapewne nie pachną jak świeżo ścięty jaśmin, ale nie śmierdzą też w całym domu! W związku z tym, dlaczego nie wymigać się od spania z mężem, skoro mamy taką możliwość?

Pocieszanie krzyczącego przez koszmary malucha nie zapewni nam wystarczającej ilości snu. Pozwoli jednak na więcej niż zmarznięty, niespokojny i spragniony seksu mąż. ;)

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
Kalina (Ocena: 5) 05.08.2021 15:23
Córka spała z nami pełen rok i było to dość uciążliwe, ale wolałam żeby była obok mnie. Z synem mamy inaczej bo kupiliśmy łóżko dostawne sleep2gether. Dla nas to najlepsze wyjście, bo z jednej strony mały jest w zasiegu mojej ręki i mogę go przytulić, a z drugiej jest w swoim łóżeczku i nie musimy się gnieździć na jednym łóżku, zwłaszcza jak córka czasem do nas przyjdzie spać.
odpowiedz
Polecane dla Ciebie