LIST: Nie urodziłam swojego dziecka!

To nie był mój wybór i nie mogłam nic z tym zrobić.
LIST: Nie urodziłam swojego dziecka!
fot. istock.com
05.08.2021
Katarzyna Lemanowicz

Kochane SuperMamy,

Płakać mi się chce, gdy czytam lub słyszę opinie, że kobieta po cesarce wcale nie urodziła swojego dziecka, a jest ich niemało. Mimo że mam piękne i zdrowe dziecko, mam olbrzymi żal do siebie, że nie mogłam urodzić własnego dziecka, czuję w sercu jakiś smutek i zawód. To nie był mój wybór i nie mogłam nic z tym zrobić. W czym jestem od ciebie gorsza, że miałaś więcej szczęścia ode mnie? Kto dał ci prawo mnie oceniać i bagatelizować mój poród? Nie generalizuj i nie znęcaj się nade mną, sama mam do siebie wystarczająco duży żal.

Poród przez cesarskie cięcie

Ciąża to piękny czas, jeden z najpiękniejszych w życiu. To oczekiwanie na ten niezwykły dar, jakim jest dziecko. Ta dobra niepewność - kto tam rośnie w moim brzuchu? i ten mniej przyjemna czy dziecko będzie zdrowe? Nosisz malucha pod sercem, dbasz o siebie i o niego, chcesz szczęśliwie urodzić. 

Do ostatniej chwili, nawet na porodówce modliłam się by dziecko, się obróciło jak należy. Choć wiedziałam, że nie ma na to najmniejszej szansy. Uważasz, że jestem gorsza, bo nie miałam nacinanego krocza, nie czułam takiego bólu jak Ty i nie rodziłam kilkanaście godzin. Fantastycznie, tyle że trzy miesiące dochodziłam do siebie. Tygodniami bałam się własne dziecko brać na ręce, bo nie mam szczęścia do gojenia się ran, a rwący ból nie ustępował. Nie wychodziłam sama na spacer przez miesiące po porodzie, bo musiałabym dziecko i wózek znieść z trzeciego piętra. Musiałam bardzo pilnować, by koniecznie nie zajść w kolejną ciążę, bo może to zagrażać życiu dziecka i mojemu. Fizycznie i biologicznie poczułam, że moja macica "doszła do siebie" po półtora roku! Każda miesiączka była fatalna. Chce kolejnego dziecka i marzę o naturalnym porodzie, ale mogę na to nigdy nie mieć szansy ze względu na wadę budowy macicy. Partner mój paniczne się boi, że mogłoby się coś stać i nawet nie chce słuchać o naturalnym porodzie, bo uważa, że "macica jest już naruszona", a ja chce poczuć, jak wydaję na świat własne dziecko…

Zobacz więcej: Ciesz się tym niezwykłym czasem, jakim jest ciąża!

Nie chce znowu być sama na sali operacyjnej, leżąca krzyżem z jakimiś rurkami. Nie chcę słuchać głupot gadanych przez anestezjologa, który chce dobrze i próbuje zająć czymkolwiek moją głowę. Nie chce słyszeć odgłosu odkładanych na tace narzędzi medycznych. Nie chce po raz kolejny nie wiedzieć, w którym momencie dokładnie przychodzi na świat moje dziecko. Nie chcę w niepewności czekać na płacz malucha, widząc tylko sufit i zieloną płachtę. Nie chce kolejnego cesarskiego cięcia. Chcę móc na swojej piersi trzymać tego małego człowieka, cieszyć się z mężem tą chwilą i być wdzięczną za ten mały dar nawet resztką sił. 

Cesarskie cięcie

fot. istock.com

Owszem po cięciu dostałam dziecko - położyli je gdzieś między brodą, a cyckami… leżąc płasko na plecach, ledwo co widziałam malucha. Po chwili zrobiło mi się słabo i nie mogłam oddychać, bałam się, że nie utrzymam dziecka. Wytyczne po porodzie, proszę leżeć i nie próbować się podnosić … fantastyczna pozycja na pierwsze przystawienie noworodka do piersi! Wręcz wymarzona! Znieczulenie i problemy z oddychaniem zadziałały na mnie fatalnie. Organizm nie zorientował się, że nie ma już dziecka. Zero adrenaliny tylko chęć snu i świętego spokoju. Wiesz cholernie zazdroszczę Tobie, że mogłaś tulić swojego malucha zaraz po porodzie, obejrzeć te małe paluszki i rączki! Mieć blisko wszystkich, których kochasz. Mieć szansę docenić ten piękny moment i nawet uronić łzę szczęścia.

Do końca nie czułam, że urodziłam dziecko i chyba nadal nie czuję się w pełni matką taką, jakbym chciała być. Tak jak organizm "nie załapał", że już jest po wszystkim tak i głowa chyba nie do końca łączyła fakty. Nie było dziecka, jest dziecko, no ok.  Być może naturalny poród jest bardziej logiczny dla organizmu i to daje poczucie spełnienia.

Już prawie się pogodziłam sama ze sobą, metodą małych kroków idę naprzód w przekonaniu, że urodziłam swoje własne dziecko. Staram się pamiętać, że najważniejszym celem porodu jest urodzenie dziecka i nie ma znaczenia sposób, w jaki się urodziło. Dałam życie swojemu dziecku, kocham je bezgraniczną miłością i to sprawia, że jestem matką taką jak Ty! Inny scenariusz porodu nie sprawił, że jestem gorsza. Nie mów nic, jeśli chcesz powiedzieć cokolwiek, co sprawi, że zrobię dwa kroki w tył. 

Dorota (nazwisko do wiadomości redakcji)

Polecane wideo

Komentarze (8)
Ocena: 4.5 / 5
gość (Ocena: 5) 08.08.2021 07:38
Ja nie miałam wyboru miałam cesarkę ale cieszę się że mam zdrowy skarb w domu i jedyny i nie mam zamiaru się zadręczać pozdrawiam serdecznie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.08.2021 13:41
O Boże, gdybyśmy wszyscy mogli mieć takie problemy w życiu...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.08.2021 09:53
Mi się chce płakać na samą myśl, że miałabym rodzicie znowu naturalnie. Nie da się tego bólu i upokorzenia opisać.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 06.08.2021 08:33
Autorka jest wystarczająco głupia, aby samej znęcać się nad sobą bez powodu. Inni nie muszą XD
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.08.2021 07:05
Co za różnica czy cesarka czy naturalnie, ważne żeby matka i dziecko zdrowi byli.
odpowiedz
Polecane dla Ciebie