Rodzicielski seks - trzy minutki i po wszystkim?

Pewna mama napisała na Facebooku, czym jej zdaniem jest rodzicielski seks. Czy ma rację?
Rodzicielski seks - trzy minutki i po wszystkim?
fot. istock.com
13.08.2021
Katarzyna Lemanowicz

Gdy na świecie pojawia się dziecko, rodzice szybko zaczynają rozumieć, że ich życie erotyczne wcale nie jest takie bajkowe jak wcześniej. Brakuje spontaniczności, czasu dla siebie, a sypialnia to już nie tylko miejsce na spotkania intymne rodziców, czasem sypialnię trzeba dzielić z niemowlakiem. Trudno zaplanować sobie wspólny wieczór, kiedy dziecko ma kolkę lub ząbkuje. Poza tym seks zaczyna zależeć od wielu innych czynników: spadek libido po porodzie, zmiany hormonalne, zmęczenie, nieprzespane noce, a także strach przed kolejną ciążą. W pierwszym roku życia dziecka wielu rodziców przechodzi kryzys, do które przyczynia się również brak współżycia, rzadkie współżycie lub barak satysfakcji ze współżycia. Wszystkie te problemy rodzie określają najczęściej zdaniem: „Jest jakoś inaczej.”. Wiemy, rozumiemy, ale wolimy o tym nie mówić, przemilczeć, bo wiele problemów rozwiązuje się po pewnym czasie. Pewna mama, która ma 4 dzieci, postanowiła opisać to, czym dla niej jest rodzicielski seks. Odważyła się poruszyć ten temat tabu. Przeczytajcie jej post.

Rodzicielski seks 

Constance Hall to żona i mama 4 dzieci. Aktywnie udziela się na Facebooku, piszą bardzo intymne wpisy, o swoim pierwszym współżyciu, o pochwie, która jest królową kobiecego ciała i nie potrzebuje żadnych operacji plastycznych czy depilacji, o swojej depresji, jaką przeszła, kiedy była w ciąży z bliźniakami, jej wpisy są intymne i bardzo szczere. Jej profil ma wielu fanów, pokazuje życie matki, takim jakim jest w rzeczywistości. Zdjęcia, jakie zamieszcza, to nie zdjęcia idealnej mamy, śmiało pokazuje rozstępy na brzuchu i bliznę po cięciu cesarskim, nie wstydzi się obwisłych piersi i bałaganu w domu, to wdzięczne tło do zdjęć. Jej wpis na Facebooku o rodzicielskim seksie poruszył setki internautów. Co takiego napisała? 

Seks rodzicielski

fot. istock.com

Oto niektóre fragmenty: „Uprawialiśmy wczoraj „rodzicielski seks”. Wiecie, jak to jest: seks rodzicielski trwa z 3,5 minuty i może odbyć się pomiędzy zmienianiem pieluch, a gotowaniem, gdy Wasze dzieci są czymś zajęte. Właśnie wtedy ma miejsce rodzicielski seks. Gdy zorientujesz się, że ostatni raz był prawie miesiąc temu, zdasz sobie sprawę, że Twój mąż na dobrą sprawę mógłby być po prostu Twoim współlokatorem. Rodzicielski seks jest także wtedy, gdy uwodzenie w wykonaniu Twojego partnera wygląda tak, że jednym palcem pokazuje na sypialnię, a drugim wskazuje na swój rozporek. Gdy starasz się jedną nogą (w razie co) przytrzymywać zamknięte drzwi, a Twoje jęki nie są wcale takie głośne, jak Ci się wydaje, bo krzyki Twoich dzieci słychać nawet w sypialni. Rodzicielski seks jest także wtedy, gdy niezależnie od tego, jak bardzo napalona jesteś, w każdej chwili do pokoju mogą wpaść dzieci i przyłapać Cię na ćwiczeniu jogi z tatą w łóżku

Rodzicielski seks to także robienie „tego” w pośpiechu, gdy słyszysz, że w drugim pokoju właśnie skończyły się kreskówki i zaczęły się reklamy. I do tego wszystkiego nasi panowie, którzy jak widać, potrafią skończyć bardzo szybko, niezależnie od okoliczności. Szkoda tylko, że my nie mamy takich umiejętności. Do tego wszystkiego Ty cieszysz się, że on szaleje na Twoim punkcie (skoro tak szybko doszedł) i czujesz się jak bogini seksu, ale on nadal pozostaje dupkiem, że myśli tylko o sobie. Cóż zrobić, tak wygląda rodzicielski seks, w którym brak spontaniczności. Jednak najbardziej w tym wszystkim zaskakuje mnie mój mąż, który nadal uważa, że jestem bardzo seksowna – z obwisłymi piersiami, po prostu leżąca jak kłoda, z brzuszkiem po ciążach i nieogolonymi miejscami intymnymi.”. 

Zobacz więcej: Dlaczego bardziej niż z mężem, wolę spać ze swoim dzieckiem w łóżku?

Pod tym postem pojawiło się wiele komentarzy, niektóre mamy zgadzają się z nią w 100%, a inne mówią, że uogólnia i nie ma czegoś takiego, jak rodzicielski seks, bo wszystko można zaplanować – najwięcej zależy od dobrych chęci rodziców, a po przeczytaniu ostatniego zdania, inne mamy wysnuły wniosek, że Constance jest niezorganizowaną i niezadbaną kobietą. Zgadzacie się z tym, co napisała Constanc Hall? 

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie