Czy jestem dobrą mamą? - list czytelniczki

Niestety, nie otrzymuję wsparcia w kwestii wychowania od męża i jego rodziny.
Czy jestem dobrą mamą? - list czytelniczki
fot. istock.com
19.08.2021
Katarzyna Lemanowicz

Droga redakcjo,

miałam napisać do Was, ponieważ dłuższy czas zastanawiałam się nad tym, czy tylko ja jestem taka inna czy są jeszcze mamy mi podobne i pomyślałam, że może znajdą się jakieś "supermamy", które mi podpowiedzą. Ale już nie potrzebuje podpowiedzi. To będzie apel, bo ja już wiem co jest właściwe.

Od dwóch i pół roku mam szczęście być mamą uroczej dziewczynki, a od pół roku także i małego kawalera. Ten czas, w którym wychowuję maluszki upłynął pod znakiem dylematów: czy jestem dobrą mamą?

Czy jestem dobrą mamą?

Bez narcyzmu, ale z pewnością siebie przez pierwszy rok życia mojej córeczki, myślałam o sobie jako o dobrej mamie. Jednak kiedy przeprowadziłam się do teściów, a po pewnym czasie odstawiłam córkę od piersi (miała wtedy 16 miesięcy) dziecko szybko "przykleiło" się do babci i cioci, z ogromnym entuzjazmem bawi się też z tatą wujkiem i dziadkiem, którzy wracają z pracy. Bardzo mnie cieszy ich zażyłość, daje mi to trochę odpoczynku popołudniami (do godziny 17 jestem w domu z dziećmi sama). Chodzi o to, że bywają sytuacje, kiedy córka krzyczy że nie chce do mamy.

Zobacz więcej: Czy karmienie piersią może wywoływać negatywne emocje?

Właściwie, to się jej nie dziwię. Jestem stanowczą mamą: kiedy mówię "nie" to znaczy "nie". Od początku uczyłam dzieci że nie można się awanturować i dyskutować nad tym co TRZEBA zrobić. Pozwalam małej wybierać jedzonko, ubranka, zabawy, ale ona musi mieć świadomość że TRZEBA się umyć, trzeba się przebrać, trzeba komuś ustąpić. Generalnie nie ma z tym problemu i póki jesteśmy sami (ja, córka i syn) dzieci są wspaniałe.

Córeczka ściska mnie sama z siebie, chętnie się ze mną bawi i mówi że mnie kocha. Bywają małe "scysje" z bratem ale raczej takie jak w normalnym rodzeństwie. Córka jest czuła, opiekuńcza (ponad swój wiek), bardzo kulturalna, samodzielna, inteligentna, emocjonalna, umie się dzielić i jest wesołym dzieckiem. Szanuje rzeczy, zna wartość pieniądza, jest empatyczna. Nie chwalę jej dlatego, ze to moje dziecko. To są opinie innych ludzi. Z pewnością to nie jest tylko moja zasługa, ale na pewno sposób w jaki ją wychowuje wpłynął na taki efekt.

Mówię że JA wychowuję, bo tak naprawdę tylko ja się tym zajmuje. Często boli mnie serce, kiedy muszę np. umyć córkę, której łzy płyną po twarzy, bo nie lubi tego. Ale to robię. I powtarzam sobie w głowie: "Nie jest jej zimno, nie jest gorąco, nie jest głodna, nie biję jej, nie dzieje jej się żadna krzywda. Wykonuję normalną czynność.". Te słowa powtarzam sobie zawsze w trudnych momentach. A córkę w jej nieszczęściu przytulam, całuję i zasypuję czułymi słowami. Żeby nauczyć ją życia społecznego, muszę jej uświadomić, że nie zawsze można mieć to, co się chce i nie mieć tego, czego się nie chce.

Niestety, nie otrzymuję wsparcia w tej kwestii od męża i jego rodziny. Mimo moich rozmaitych próśb dziecko jest rozpieszczane do woli. Pierwsze oznaki rozpieszczenia już widać: popołudniami kiedy wszyscy są w domu w córkę wstępuje demon i wszystko musi być tak jak ona chce. Długo się buntowałam, aż... odpuściłam.

Zobacz więcej: TEŚCIOWA WIE LEPIEJ – 8 rad, które potrafią doprowadzić do szału!

Większość dnia córka jest ze mną i wierzę, że uda mi się ja dobrze wychować, mimo obojętności w kwestii jej wychowywania ze strony męża i całkiem odwrotnej niż moja postawy teściowej. Na razie jesteśmy w takiej sytuacji że musimy mieszkać w takim układzie, ale kiedyś to się zmieni i wtedy będę mogła w pełni wprowadzić córkę w model wychowania o jakim marzę, by stosować.

I mam gorąca nadzieję, że moje dzieci podziękują mi za to, jak postępuję z nimi, tak jak ja podziękowałam mamie, kiedy dorosłam.

Apeluję więc do mam które mają podobne dylematy: nie rezygnujcie z własnego wychowania. Bycie "wyrodną matką", która nie pozwala na wszystko w przeciwieństwie do babci, taty czy cioci, procentuje w przyszłości. A ja z autopsji wiem, że tak wychowane dziecko pozna prawdziwe wartości i będzie umiało uświadomić sobie, co w życiu jest naprawdę ważne i jak wiele trudu w jego wychowanie włożyła jego mama. Ta najukochańsza.

Podpisano: kochająca wyrodna matka.

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 20.08.2021 01:44
Nie jesteś wyrodną matką po prostu wiesz co jest dobrę dla twoich dzieci oraz stawiasz im granice. Dziecko od małego powinno wiedzieć co można a czego nie można oraz jakie obowiązki są do wykonania np kąpiel . Musisz porozawiać z rodziną o wychowywaniu dzieci. Zapytaj się męża o pomoc przy kąpieli. Porozmawiaj z dzieckiem dlaczego nie lubi się kąpać , spóbuj obrócić kąpiel w zabawe np statkami, syrenami itp, włącz muzykę, oraz daj fajny płyn do kąpieli dla dzieci np kokosowy to będzie się stresowała i kąpiel będzie kojarzyć sie jej z zabawą.
odpowiedz
Polecane dla Ciebie