Nikt tak nie zrozumie matki jak druga matka – ale czy na pewno?

Wojny internetowe, hejterstwo, wzajemne obrażanie się - to, niestety, domena matek zadomowionych na dobre w internecie.
Nikt tak nie zrozumie matki jak druga matka – ale czy na pewno?
fot. istock.com
10.09.2021
Katarzyna Lemanowicz

W sieci wszelkiego rodzaju portali parentingowych, forów i blogów o tejże tematyce jest od groma. Mają służyć czerpaniu przez nas informacji, szukaniu inspiracji czy odpowiedzi na nurtujące nas, niekiedy wstydliwy, pytania. Często jednak stają się miejscami, gdzie byle temat powoduje szereg kłótni, wzajemnych nieuzasadnionych pretensji, a nierzadko wyzwisk i obrażania współrozmówczyń. Skąd to się bierze? Ustalmy kilka rzeczy.

Dlaczego mamy się nie wspierają?

Stając się matką, nie stajesz się pediatrą, psychologiem, prawnikiem i księdzem zarazem. Nie masz nagle monopolu na szeroko pojętą wiedzę z różnych dziedzin. Być może ktoś ci przekazał jakieś ciekawostki i sposoby, o innych przeczytałaś w książce czy gazecie ale – zapamiętaj – nie jesteś specjalistą. I nie masz absolutnie żadnych podstaw ani prawa narzucać czegokolwiek innym matkom, tylko dlatego, że ty uważasz to za słuszne i twojemu dziecku to odpowiada. Zawsze bierz też pod uwagę możliwość, że najzwyczajniej w świecie się mylisz. Nie jesteśmy nieomylni przecież!

Każde dziecko jest inne. To, że twoje dziecko nie lubi jeść ze słoiczków, nie oznacza że inne nie może za nimi wręcz przepadać. Twój szkrab uspokaja się na dźwięk odkurzacza? To super! Ale to nie jest jednoznaczne z tym, że pociecha sąsiadów zareaguje tak samo, bo może się okazać że osiągną tym wręcz odwrotny skutek. Nie należy generalizować ani wychodzić z założenia, że istnieją uniwersalne rady, dobre dla każdego. Nie każdy też ma obowiązek naszą radę przyjąć a już na pewno nie zastosować.

Zobacz więcej: Wychowanie bezstresowe i wychowanie bez przemocy – to dwa odmienne pojęcia!

Kultura osobista to podstawa. Używając wulgaryzmów lub zwyczajnie prostackich sformułowań, nie dość że kogoś obrażamy, to jeszcze pokazujemy, jak niski poziom intelektualny sobą reprezentujemy. Wyobraź sobie, że szukasz nowej pracy a twój przyszły szef postanawia sprawdzić cię w Internecie, co zresztą jest teraz dość często spotykane. I co widzi? Widzi, moja droga, jak wyzywasz jakąś inną kobietę w komentarzach, tylko dlatego, że ona wyznaje inne zasady i stwierdziła coś, co tobie się nie spodobało. Jak myślisz - co pomyśli o tobie potencjonalny pracodawca? Raczej nic pozytywnego... Przykłady? Czytaj dalej!

Przyjaciółki

fot. istock.com

Na pewno taka matka frustratka zrobi większe spustoszenie w psychice dziecka niż klaps !!! Więc zalecam ziółka a jak nie pomogą to wizytę u specjalisty...Wie Pani kiedy spotykam takie osoby jak Pani przestaję żałować klapsów bo moje dzieci przynajmniej wyrośli na porządnych ludzi!!!

Bo to patologia. Zajmie się pani dziećmi a nie na face siedzi. Daje pani zły przykład! Trzeba to zgłosić. Dzieci potrzebują opieki i zainteresowania!3: Jesteś debilka i nią pozostaniesz. Zaraz ci dam kopa w twarz dla twojego dobra. Dla takich jak ty zero szacunku. Możesz kogoś skrzywdzić. Podczas gdy rozwlekasz się nad tym, jaką to wyrodną matką jest inna mama, tylko dlatego że karmi butelką zamiast piersią, możesz nieświadomie wyrządzić jej ogromną krzywdę. Bo nie wiesz, że wiele tygodni walczyła o laktację i jej się po prostu nie udało. Nie wiesz, bo opierasz się na półsłówkach. Wystarczyła ci informacja, że karmi mlekiem modyfikowanym i już ją zaszufladkowałaś jako wyrodną, złą, godną potępienia. Empatia nie zaszkodzi. Naprawdę.

Zobacz więcej: List od jednej z Mam: Moje życie legło w gruzach

Możesz się ośmieszyć. W dyskusji o przemocy wobec dzieci, bez wstydu i zahamowań przyznajesz się do tego, że nie raz i nie dwa uderzyłaś dziecko? Krytykujesz te kobiety, które nigdy tego nie robią? Wyjdź na chwilę ze swojej roli i obiektywnie spójrz na własne zachowanie: próbujesz przekonać innych do niewłaściwej postawy, którą z nieuzasadnioną sumą prezentujesz. Kto powinien się wstydzić? Ty, bijąc dziecko czy te kobiety, nie robiąc tego ani nie tolerując? Nie wspominając już o tych wszystkich naprawdę bezdennie głupich dyskusjach, które można znaleźć w Internecie bez problemu. Banalny przykład: X: Wydaje mi się, że chodzi o samodzielne doprawienie kaszki, że nie kupujesz np. Jabłkowej, tylko zwykłą I dodajesz np. Tarte jabłko I cynamon. Y: Ale ryż rośnie. Słyszałam o polach ryżowych a o polach kaszowych nie słyszałam. Nawet komputer podkreśla mi słowo “kaszowych”. Ulubione tematy, które powodują niekończące się słowne przepychanki to właśnie: mleko modyfikowane czy karmienie piersią, cesarskie cięcie czy poród naturalny i oczywiście: szczepić czy nie szczepić? W tym wszystkim wciąż zapominamy, że każdy ma prawo do decyzji, własnego zdania i wychowywania dziecka w sposób, który najbardziej odpowiada.

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
Kaśka (Ocena: 5) 17.09.2021 21:22
Otaczam się wspaniałymi kobietami. Dzięki ich wiedzy na temat kolek doradziły mi suplement acolic. Nie sądziłam że po porodzie się jeszcze wyśpię :)
odpowiedz
Polecane dla Ciebie