Sygnały alarmujące: On nie dojrzał do roli ojca!

Na pewno nie chodzi o to, żeby od razu wiać, gdzie pieprz rośnie, jeśli tylko rozpoznasz te cechy u swojego partnera. Jednak na pewno warto wówczas poważnie z nim porozmawiać.
Sygnały alarmujące: On nie dojrzał do roli ojca!
fot. istock.com
15.09.2021
Katarzyna Lemanowicz

Chciałabyś założyć rodzinę, mieć dziecko i prawdziwy, pełen miłości dom, ale nie jesteś pewna, czy to Ten Właściwy? A może wręcz przeciwnie? On chciałby mieć dziecko, a ty jeszcze nie i stąd twoje wątpliwości? Nie każdy mężczyzna staje na wysokości zadania i czuje się na siłach, by być dobrym i odpowiedzialnym ojcem.

Po czym poznać, że On na pewno do tej roli jeszcze nie dorósł?

Nie można na niego liczyć. Umawiacie się na kawę, a on przychodzi godzinę spóźniony? A może po prostu od pół roku prosisz, żeby powiesił kupioną wieki temu półkę? A na domiar złego nic nie zapowiada jakichkolwiek zmian? Nazywając sprawy po imieniu: nieważne, o co by się go nie poprosiło, szansa na spełnienie prośby jest znikoma. A teraz sobie wyobraź, że zapomni odebrać dziecko ze żłobka albo pod twoją nieobecność dać maleństwu jeść. Koszmar, prawda?

Zobacz więcej: Vanilla sex. Dlaczego się go wstydzimy?

Nie czuje się za ciebie odpowiedzialny. Banalny przykład: zachorowałaś, ledwo żyjesz pod stertą koców, a on nie pomyśli, by zrobić ci herbaty? Wracasz zmęczona po pracy, a on nie dostrzega tego i domaga się kolacji, mimo że sam od kilku już godzin siedzi na kanapie? Skoro nie czuje się odpowiedzialny za siebie, nie będzie czuł się też za ciebie.

Wciąż mieszka z rodzicami. Nie mieszkacie razem, ty wiedziesz dorosłe życie, a on wciąż tkwi na przysłowiowym garnuszku rodziców. Tata zarobi na rachunki, mama ugotuje i wypierze, a on sam żyje tak, jakby pojęcie obowiązków nie istniało. Istnieje bardzo niewielkie prawdopodobieństwo, że jest gotów na bycie ojcem. Przecież on sam jeszcze nawet nie jest dorosły!

Mężczyzna i dziecko

fot. istock.com

Nie zarabia. Ktoś powie: materialistka, egoistka, łowczyni majątków. Wcale tak nie jest. Dziecku trzeba zapewnić byt, a przerzucanie przez ojca tej odpowiedzialności wyłącznie na matkę nie wróży nic dobrego. Jeśli teraz nie pracuje i to ty kupujesz jemu bokserki, papierosy czy uzupełniasz Waszą wspólną lodówkę – jaką masz pewność, że narodziny dziecka zmienią coś w tej materii i on nagle znajdzie motywację do zarobkowania? Odpowiedzialny ojciec robi wszystko, by zadbać o swoją rodzinę. Przede wszystkim będzie znał wartość ciężko zarobionego pieniądza, by poszanowania tego uczyć Waszych dzieci.

Partner - maminsynek - jak sobie poradzić?

Jest maminsynkiem. Co tu dużo mówić – bez aprobaty mamusi nie wyjedzie z tobą na wakacje, nie zmieni pracy ani nie wybierze koszuli na rodzinny obiad? To z kim jest w związku? Z tobą czy z rodzicami? Usilnie trzyma się rąbka jej spódnicy, zasłaniając się tym samym przed jakąkolwiek odpowiedzialną decyzją. Priorytetem nie jest to, co dzieje się u was, tylko w jego domu rodzinnym. Nieważne, że zalało wam mieszkanie i on jest potrzebny. Ważne jest to, że u mamusi trzeba podlać trawnik. Wyobrażasz sobie, co będzie po narodzinach dziecka? Będziesz mieć dwoje dzieci do wychowania. Jego i waszego potomka. 

Zobacz więcej: Oznaki, że naprawdę jesteś zakochana

Nie zdeklarował się. Brzmi banalnie. Na Twoim palcu wciąż nie ma pierścionka? Temat ślubu i wspólnej przyszłości wciąż sprytnie omija? Nie łączy was nawet kredyt hipoteczny? Decydując się na dziecko świadomie, musicie mieć tę pewność, że chcecie dzielić ze sobą życie, a wasze drogi za miesiąc czy dwa się nie rozejdą. Dziecko potrzebuje pełnej, zgodnej rodziny.

Często zmienia zdanie. Dzisiaj planuje wasze wakacje w Egipcie, a jutro myśli już o Sopocie. Miesiącami urządzaliście mieszkanie, a teraz zupełnie zmienił koncepcję i planuje już kolejny remont. Ma ochotę na schabowego, a kiedy już się nasmażysz i natrudzisz, stwierdza, że marzy o spaghetti. A co, jeśli dzisiaj zdecyduje się na dziecko, a w trakcie ciąży uzna, że jednak gotów nie jest? Mężczyzna nie wiedzący, czego chce, równa się całkowitemu brakowi poczucia stabilizacji i pewności dla ciebie. Bo nie wiesz, co cię czeka następnego dnia. Ciągłe przesuwanie priorytetów i wieczne zmiany planów.

Nie lubi dzieci. Powtarza, że dzieci to zło ostateczne. Irytują go te biegające po osiedlu, płaczące nad ranem u sąsiadów obok, a nawet słodziaki z telewizyjnych reklam. Otwarcie stwierdza, że nie wyobraża sobie posiadania pociech i wcale się z tym nie kryje. Skoro nie lubi dzieci, nie łudź się, że nagle Wasze “polubi”. Ludzie się zmieniają, ale nie każdy i nie zawsze.

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 16.09.2021 08:23
Mój mąż jest ode mnie młodszy o rok, a jest dojrzałym i odpowiedzialnym facetem. Nawet przed porodem we wszystkim uczestniczył, w zamawianiu wyprawki z sensillo, w wyborze ubranek, wózka czy łóżeczka. Współczuję kobietom, które muszę wychowywać dwoje dzieci...
odpowiedz
Polecane dla Ciebie