Dlaczego kobiety unikają wizyt u ginekologa?

Aż 25% kobiet uważa wizytę u ginekologa za zło konieczne. Z badań wynika też, że od 6 do 8% kobiet nigdy u lekarza tej specjalności nie było.
Dlaczego kobiety unikają wizyt u ginekologa?
fot. istock.com
16.09.2021
Katarzyna Lemanowicz

Żyjemy w cywilizowanym kraju, w XXI wieku i wydaje się, że kwestie związane z dbaniem o zdrowie mamy jako tako opanowane. Szczególnie okresowe badanie u stomatologa i – w przypadku kobiet – u ginekologa. A jednak nie do końca...

Zacznijmy od tego, że wizyta u lekarza (dowolnej specjalności) kojarzy się z chorobą. Może i nie robimy sobie badań krwi i moczu raz do roku, choć powinniśmy, ale jednak jak się „coś” dzieje – do lekarza się udajemy. No właśnie: „coś” się dzieje. Wiadomo, że profilaktyka jest tańsza niż leczenie, ale w naszym społeczeństwie nie ma jeszcze kultury badania się „na wszelki wypadek”. A kontrola u ginekologa to profilaktyka. Kobiety udają się do niego z określonego powodu (najczęstszym jest ciąża), a nie w celu wykluczenia rozwoju jakiejś choroby. Pokutuje przekonanie, że skoro dobrze się czuję, nic mnie nie boli – nie ma co iść na wizytę.

Dlaczego kobiety unikają wizyt u ginekologa?

Aby zmienić nastawienie społeczeństwa, co i rusz są jakieś akcje skierowane do przeróżnych grup docelowych, żeby się przebadać w takim lub innym kierunku, np. starsze osoby - sprawdzenie poziomu cholesterolu, mężczyźni – rak prostaty, kobiety – badanie piersi i cytologia, nieco starsze kobiety – mammografia itp. Niektóre kampanie społeczne są drastyczne, aby pokazać skutki unikania takich badań. Dlaczego jednak jest to potrzebne? Ponieważ chociaż większość z nas wie, że profilaktyka popłaca, do lekarza pójdzie dopiero wtedy, gdy pojawi się wspomniane kilkakrotnie w tym artykule „coś”.

Kwestia wizyty u ginekologa nie tylko wpisuje się w ten trend, ale też jest dodatkowo obciążona obawami, uprzedzeniami i licznymi przeciwnościami, przemawiającymi za niepójściem do lekarza. Zatem dlaczego polskie kobiety niechętnie chodzą do ginekologa?

Zobacz więcej: Nieprawidłowa budowa macicy

Prawdopodobnie większość zapytanych kobiet wiedziałaby, że do ginekologa należy zgłosić się kontrolnie jeden raz w roku, również wówczas zrobić cytologię i badanie piersi. Jeśli cię „coś” dzieje – oczywiście iść należy od razu. W zależności od źródła, odsetek kobiet regularnie uczęszczających do lekarza tej specjalności waha się od 70 do 74%, jednakże dotyczy to kobiet w wieku 21-35 lat. Wydaje się oczywistym wyjaśnienie, że to osoby w wieku rozrodczym, starające się o dziecko, będące w ciąży, lub stosujące metody zapobiegające niechcianej ciąży. Potem jakoś kobiety zapominają o konieczności badań profilaktycznych, przypominają sobie o nim dopiero w okresie menopauzy.

Jednym z powodów unikania wizyt u ginekologa jest wstyd. Jest to emocja dwojakiej natury. Po pierwsze – kobiety wstydzą się rozebrać przed lekarzem, pokazanie miejsc intymnych uważają za coś nieprzyzwoitego. Po drugie – pokutujące wciąż przekonanie, że jeśli idę do "takiego" lekarza, to "ludzie pomyślą", "że się puściłam", bądź zamierzam to zrobić albo złapałam jakąś wstydliwą chorobę.

Ginekolog

fot. istock.com

Osoby zamożne częściej dbają o swoje zdrowie poprzez badania kontrolne. Również wyższe wykształcenie przekłada się na świadomość konieczności profilaktyki, a co za tym idzie, kobiety lepiej wykształcone częściej korzystają z regularnych wizyt u ginekologa. Badaniom sprzyja lub je utrudnia miejsce zamieszkania i dostępność lekarza danej specjalności.

W mniejszych miejscowościach unika się gabinetu ginekologa, ponieważ „wszyscy się dowiedzą”

 A młode dziewczyny wierzą, że jeśli mama dowie się, że córka poszła do lekarza, to na pewno chce zacząć współżycie. Albo że złapała chorobę weneryczną. Te wszystkie uprzedzenie, niestety, to kwestia wychowania. Dopóki seks jest w domach tematem tabu, społeczne akcje edukacyjne są tak bardzo potrzebne. Żeby kobiety mogły swoim córkom przekazać inny model wychowania w kwestiach seksualności, niż same tego doświadczały.

Sprawy nie ułatwia fakt, że zgodnie z polskim prawem osoba do 18. roku życia nie może sama iść do lekarza. Tymczasem wiek inicjacji seksualnej obniża się. Jeśli 15-latki uprawiają seks, dlaczego nie mogą być wystarczająco dorosłe na wizytę u ginekologa?

Kolejnym powodem unikania gabinetu jest brak czasu, zabieganie. Jeśli czas oczekiwania na wizytę jest długi, kobiety całkiem rezygnują z zapisania się. Szczególnie, jeśli się dobrze czują.

Wiele młodych kobiet miało niemiłe lub wręcz traumatyczne doświadczenia z pierwszych wizyt – wówczas również unikają lekarza jak ognia. Jeszcze inne jako powód podają brak pieniędzy na wizytę prywatną, a do państwowej służby zdrowia iść nie chcą. Aż 25% kobiet uważa wizytę u ginekologa za zło konieczne. Z badań wynika też, że od 6 do 8% kobiet nigdy u lekarza tej specjalności nie było. Bardzo często impulsem do wykonania cytologii czy mammografii jest sytuacja, w której ktoś znajomy zachorował na raka.

Jak widać, powodów unikania wizyt u ginekologa jest mnóstwo. Każda kobieta ma swoje powody. A jeśli już się na badanie wybiera, to dlatego, że „coś” się dzieje...

Polecane wideo

Komentarze (2)
Ocena: 1 / 5
gość (Ocena: 1) 18.09.2021 16:26
Ja się waham z pójdziemy do ginekologa z 2 powodów. Po 1 wizyty są strasznie drogie. 200 zł minimum to bardzo dużo jak dla studenta. A na nfz nie pójdę, nawet nie myślę o tym. Po 2 nienawidzę ginekologów. Mam tokofobię (strach przed ciąża i porodem) I ginekolodzy kojarzą mi się z czymś paskudnym i złym
zobacz odpowiedzi (1)
Polecane dla Ciebie