8 rzeczy, których nigdy nie chciałaś robić, ale zaczęłaś - jako MAMA

Macierzyństwo "na żywo" to zupełnie co innego niż teoria. Życie weryfikuje wiele z pozoru doskonałych założeń i postanowień.
8 rzeczy, których nigdy nie chciałaś robić, ale zaczęłaś  - jako MAMA
fot. istock.com
29.09.2021
Katarzyna Lemanowicz

Zanim zostałaś mamą, byłaś ekspertem jeśli chodzi o dzieci i wychowanie. Wiedziałaś dosłownie wszystko. Potem, kiedy dziecko przyszło na świat, okazało się, że cała teoria jest niewiele warta, a ty naprawdę nic nie wiesz. Zaczynasz oglądać filmy na YouTube, czytać książki i gazety, siedzieć na blogach. Rozważałaś zasady, zastanawiałaś się nad konsekwencjami, źle patrzyłaś na rodziców, którzy nie do końca dobrze wychowują swoje dzieci. Ale wszystko się zmieniło po urodzeniu dziecka i teraz wiesz, że nie można nikogo oceniać, a pewne zasady trzeba po prostu wyrzucić do kosza, przynajmniej od czasu do czasu. Dalej wymieniamy kilka rzeczy, których zapierałaś się, że nie będziesz ich robić, ale cóż... doświadczenie macierzyństwa "na żywo" wiele zmieniło...

Rzeczy, których nigdy nie chciałaś robić, ale zaczęłaś jako mama

#1 Telewizor/komputer: Zanim miałaś dziecko obiecałaś sobie, że do 2 roku życia nie dopuścisz go do telewizora czy komputera. Zgodnie z zaleceniami pediatrów i innych ekspertów, trzeba dziecku czytać, bawić się z nim, zabierać do muzeów, parków, bibliotek – ale absolutnie nie pokazywać bajek w TV. Świetnie – tak właśnie będziesz robić, zero telewizji i komputera, obiecałaś sobie. Ale kiedy pojawiło się dziecko, to była tylko kwestia czasu, kiedy zasiądzie przed telewizorem. Musisz do łazienki? Włączasz bajkę. Szybkie sprzątanie mieszkania: trochę dłuższa bajka. Często telewizor Cię ratuje, bo dzięki niemu możesz mieć chwilę czasu dla siebie. Nigdy wcześniej nie cieszyłaś się tak na dźwięk "Ulicy Sezamkowej" albo "Maszy i Niedźwiedzia" jak teraz. Nie martw się – większość rodziców tak robi.

#2 Fast foody Nigdy przenigdy nie będziesz dawać Fast foodów swojemu dziecku! Codziennie będziesz przygotowywać zdrowy, pożywny posiłek, będziesz robić kanapki na wyjazdy, kupować sezonowe warzywa i owoce. Obiecanki cacanki! Nie da się ukryć, raz na jakiś czas sama chętnie wciągasz frytki, gofry i pizzę, tak samo będzie z twoim dzieckiem. Od czas do czasu po prostu mu na to pozwolisz. A sama chętnie odpoczniesz chwile od gotowania.

#3 Myśli o klapsach: Okropne, straszne, nigdy przenigdy tego nie dasz dziecku klapsa – obiecałaś sobie przed jego urodzeniem. Nie będziesz bić dziecka, to nie jest metoda - i słusznie! Po urodzeniu dziecka nie robisz tego, ale z czasem, zwłaszcza, gdy maluch wkracza w wiek buntu dwulatka, nie korci cię dać dziecku małego klapsa? Oj, nawet bardzo! Zastanawiasz się też, czy jeśli zrobisz to publicznie, policja cię nie aresztuje? To normalne uczucia, nie martw się, zwłaszcza wówczas, gdy twoi rodzice uciekali się do tej wątpliwej metody wychowawczej. Zwykle i tak dochodzisz do wniosku, że nic to nie da i rezygnujesz - wiemy to!

Zobacz więcej: 10 rzeczy, które świadczą o tym, że jesteś normalnym, a nie złym rodzicem!

#4 Napady złości: Zanim miałaś dziecko, widziałaś, np.  w sklepie inne, które mają napady złości, krzyku i szału. Myślałaś wtedy, co to za rodzice, którzy na to pozwalają?!?! Twoje dziecko nigdy nie będzie takiego mieć, ponieważ ty wspaniale je wychowasz. I to się zgadza, wychowasz je wspaniale, ale tak czy inaczej napad złości może mu się przydarzyć. To tylko dziecko.

Macierzyństwo

fot. istock.com

#5 Karmienie piersią: Co w tym trudnego? Dajesz dziecku pierś, ono ssie i koniec, żadna filozofia. Do czasu, kiedy nie urodzisz własnego dziecka. Wtedy jedyna rzecz, która przychodzi ci do głowy, to: "Dlaczego nikt mi nie powiedział, że to będzie takie trudne?!?!". Nagle okazuje się, że dziecko nie chce ani na chwilę oderwać się od piersi, a kiedy przestaje, zaczyna płakać. Twoje sutki już tego nie wytrzymują, a ten wspaniały moment, jakim jest karmienie, staje się koszmarem. Teraz jedyne o czym marzysz to butelka z mlekiem modyfikowanym. To normalne! Nie miej wyrzutów sumienia z powodu tych myśli, bo towarzyszą one wielu świeżo upieczonym mamom.

#6 Nie dzisiaj, kochanie: Przed urodzeniem dziecka obiecałaś sobie, że będziesz super sexy mamą, będziesz kupować koronkową bieliznę, a seks będziesz jeszcze lepszy niż przed ciążą. Niestety, życie to zweryfikowało. Jeśli masz do wyboru godzinę snu więcej, zdecydowanie z niej skorzystasz, a na męża patrzysz oczami kota ze Shreka z nadzieją, że po raz kolejny wykaże się wyrozumiałością.

#7 Słodycze jako nagroda: Nigdy w życiu! Stosowanie jedzenia słodyczy jako nagrody tworzy niezdrowy związek miedzy jedzeniem a szczęściem. Może to spowodować kłopoty w przyszłości. Obiecujesz sobie, że będziesz nagradzać dziecko pochwałami, które będą budować jego samoocenę. Życie szybko to weryfikuje. Przekupstwo okazuje się najlepszą metodą na wszystko. Zwłaszcza to dotyczące słodkości.

#8 Wspólne spanie: Dzieci w naszym małżeńskim łóżku? Nigdy w życiu! – twierdziłaś. Nie po to kupowałaś dziecku łóżeczko, żeby potem spało z wami. Prawda okazuje się taka, że nawet jeśli bronisz się na początku, to prędzej czy później dziecko wkradnie się do was, samo lub z twoją pomocą. Najpierw przetłumaczysz sobie, że to dobre rozwiązanie ze względów praktycznych, wszyscy lepiej się wyśpią. Ale potem stanie się to normalne. Oto cała prawda!

Zgadzacie się kochane Mamy? Wy też możecie się podpisać przynajmniej pod częścią z wymienionych punktów?

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie