>

Podrabiani zakochani - to komedia, w której iskrzy... dosłownie!

ON to playboy i nadęty bufon, który wykorzystuje swojego robota-klona do pierwszych randek, by wkroczyć jak rycerz na białym koniu, gdy robi się bardziej pikantnie.
Podrabiani zakochani - to komedia, w której iskrzy... dosłownie!
18.09.2023
Katarzyna Lemanowicz

ONA to miłośniczka drogich torebek, która chętnie korzysta z pomocy swojej sobowtórki, by naciągać na drogie prezenty napotkanych naiwniaków. Wszystko działa bez zarzutu, do czasu aż na ich wspólną randkę wysyłają swoje nie do końca legalne zamienniki. Kiedy między robotami zaczyna iskrzyć, postanawiają zbuntować się przeciwko swoim właścicielom i uciec w świat. Charles i Elaine muszą odkryć karty i pomimo niechęci do siebie ruszyć w pościg za swoimi klonami, zanim sytuacja całkowicie wymknie się spod kontroli…

Podrabiani zakochani - to komedia, w której iskrzy!

Istnieją dwa powody, dla których robi się filmy: po pierwsze, aby dostarczyć rozrywki, a po drugie w nadziei, że powie się coś ważnego. „Podrabiani zakochani” dzieją się w niedalekiej przyszłości w Ameryce, gdzie 11 milionów „pracujących androidów” zbudowanych przez firmę Tesla wykonuje zadania wcześniej podejmowane przez teraz wydalonych nielegalnych imigrantów. 

W połowie okresu zdjęciowego Elon Musk zaskoczył nas, ogłaszając swój plan, aby jego korporacja zajęła się produkcją właśnie takich robotów. Szkoda, że w filmie nie pokazaliśmy, że kupuje Twittera. „Pracujące roboty” Tesli to tylko jeden z motywów – postępy w dziedzinie sztucznej inteligencji i technologii komputerowej sprawiają, że maszyny stają się coraz bardziej ludzkie, a ludzie – upraszczając – coraz bardziej przypominają maszyny. „Podrabiani zakochani” podążają tą drogą i prowadzą do miejsca, gdzie postaci grane przez Shailene Woodley i Jacka Whitehalla cynicznie wykorzystują zaawansowane technologicznie robotysobowtóry, aby oszukiwać naiwne osoby i nawiązywać z nimi relacje dla korzyści finansowych lub podbojów seksualnych. Tym niemniej jest to komedia romantyczna, a bohaterowie schodzą ze złej drogi – w bezwstydnie szczęśliwym zakończeniu roboty, które nauczyły się „być jak ludzie”, zmieniają się z uczniów w nauczycieli, a ludzie odzyskują swoje ludzkie cechy, ucząc się od swoich sobowtórów-robotów.

Zainteresowani? Wybierzecie się do kina?

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie