Czy faktycznie fajnie jest mieć więcej dzieci?

Myślałam, że model 2+3, to jest właśnie to!
Czy faktycznie fajnie jest mieć więcej dzieci?
fot. istock.com
08.05.2023
Katarzyna Lemanowicz

Jeszcze w latach własnego dzieciństwa, a później panieństwa w wyobrażeniach o mojej przyszłej rodzinie widziałam siebie z trójką dzieci. Jakiś wpływ miał chyba na to fakt, że sama mam dwójkę rodzeństwa.

Czy faktycznie fajnie jest mieć więcej dzieci?

Myślałam, że model 2+3, to jest właśnie to. Dużo dzieci = zawsze wesoło, dużo radości, przygód, no i przede wszystkim - miłości. Tak sobie myślałam KIEDYŚ… Teraz wiem, że do wcześniejszego równania trzeba dodać jeszcze: dużo chaosu, dużo bałaganu, mało czasu, mało snu itd. Nadal myślę, że fajnie jest mieć więcej dzieciaczków, natomiast dopiero teraz, kiedy nasz pierworodny ma już kilka miesięcy za sobą, zaczynam widzieć, z czym to się je…

fot. istock.com

Po porodzie ostatnią sprawą, o której myślałam, było kolejne dziecko… Mocno przeżyłam cesarkę i fizycznie, i psychicznie. Myślałam nawet, że jeśli mam przejść przez to samo drugi raz, to wolę mieć jedno dziecko. Minęło jednak trochę czasu, rana się zagoiła, a ja pomyślałam, że cudownie byłoby mieć takiego drugiego Leosia. I z tą myślą zostałam – będzie drugi Leoś/Leosia. Nie chcę, aby mój kochany synek był jedynakiem. A trzecie? Teraz, kiedy wiem, ile wysiłku, finansów pochłania jedno dziecko, to trzecie pozostaje raczej w sferze marzeń. Do tego wszystkiego dochodzi również kwestia mojego zdrowia. W końcu cesarka to nie zabieg, a prawdziwa operacja. Drugie cięcie jest powszechnie praktykowane, trzecie natomiast pozostaje kwestią dyskusyjną. Ale co będzie, jeśli bocian jednak trzecie przyniesie?

Kiedy jest dobry moment na dzieci? Im jestem starsza, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że im wcześniej, tym lepiej.  Żałuję, że nie zdecydowaliśmy się na pierwsze dziecko 3-4 lata temu. Mając dwadzieścia, dwadzieścia kilka lat, człowiek ma więcej energii, bardziej mu się chce. Ma się więcej zapału do biegania na czworakach po dywanie, łatwiej znosi się bezsenne noce, a później ma się więcej cierpliwości podczas długich filozoficznych rozmów ze swym dzieckiem ze sztandarowym „mama/tata, a dlaciego?” w roli głównej.

Poza tym – babcia i dziadek też mają więcej energii, chętniej pomogą. Patrzę na moich rodziców i widzę, że pomimo iż szaleją za Leo, to osiem lat temu, gdy urodziła im się pierwsza wnuczka, mieli więcej siły niż teraz.

 

Przeczytaj również:

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie