Nowa seria dla młodych miłośniczek koni, dalekich podróży oraz książek, w których na pierwszym planie jest przyjaźń!

W jednym z najpiękniejszych miejsc na ziemi, w Afryce, u wybrzeży Oceanu Indyjskiego, znajduje się stadnina Apley Towers...
Nowa seria dla młodych miłośniczek koni, dalekich podróży oraz książek, w których na pierwszym planie jest przyjaźń!
fot. istock.com
21.09.2021
Katarzyna Lemanowicz

Miejsce wyjątkowe i magiczne, w którym dwie przyjaciółki – trenując i pracując – uczą się wiele o sobie samych, a także odkrywają to, co w życiu naprawdę się liczy.

Stadnina Apley Towers - nowość na rynku wydawniczym

W serii „Stadnina Apley Towers” Myry King, autorki, która dzieciństwo i młodość spędziła w RPA, ukaże się 6 tytułów. Premiera pierwszego, Stadnina Apley Towers. Pierwsze zawody, już 10 sierpnia.

O czym jest książka "Stadnina Apley Towers"

Kaela i Trixie nazywają Apley Towers swoją Nibylandią. Tu rozbrzmiewa ich śmiech, rozkwita przyjaźń, a nauka – choć niełatwo w to uwierzyć – wcale nie jest przykrym obowiązkiem, lecz przyjemnością. Tu mogą realizować swoją pasję – jeździectwo. Kiedy jednak wiedzione ciekawością i marzeniami dziewczynki przyjmują na siebie coraz to nowe obowiązki, z którymi trudno im sobie poradzić, okazuje się, że w życiu ważna jest sztuka dokonywania wyborów. Przed dziewczętami trudne decyzje. Czy zaważą na ich przyjaźni? Czy uda im się pogodzić pasję z nauką? A jeśli będą musiały pożegnać się z ukochanym Apley Towers?

Stadnina Apley Towers

Stadnina Apley Towers - przeczytaj fragment!

Trixie już dosiadła konia – jechała na kasztanowym wałachu o imieniu Wolny Muł. Nikt prócz niej nie potrafił sprawić, by puścił się cwałem. Jak tego dokonywała, stanowiło kompletną zagadkę nawet dla niej samej. Kaela również szybko wspięła się na swojego konia, poprawiła strzemiona i zaczęła przygotowywać się do zajęć.

Godzinę później kuśtykała z powrotem do stajni.

– Moje biedne łydki! – jęknęła.

– I moje biedne siedzenie! – zawtórowała jej Trixie.

– Gdybym chciała jeździć bez strzemion, pojechałabym na oklep – jęknął jeszcze inny głos.

Wendy poleciła swojej grupie wyjąć nogi ze strzemion i przez całą godzinę jeździć bez nich.

– Przypomnijcie mi później, że mam napisać skargę. – Zaczęła narzekać kolejna dziewczyna, ostrożnie zsiadając z konia.

Tylko dzięki ogromnej determinacji Kaela była w stanie dotrzymać obietnicy danej Cichemu Ogniowi. Rozsiodłała go drżącymi rękami i zaczęła szczotkować. Nogi miała jak z waty. Była wyczerpana, a wciąż jeszcze musiała wrócić do domu, obłożyć książki i zeszyty. Cichutki głosik w jej głowie pytał, co takiego by się stało, gdyby wbrew regulaminowi tego nie zrobiła. Czy usłyszałaby to samo kazanie po raz sto pierwszy?

Najpierw skończyła Trixie, jej koń był mniejszy. Złapała kopystkę i pospieszyła z pomocą przyjaciółce. Pracowały w milczeniu, oszczędzając siły na powrót do domu. Ale zanim

skończyły, do boksu weszła Wendy.

– Dziewczęta, mogę z wami zamienić kilka słów? – zapytała.

Najwyraźniej poddała się w nierównej walce i zmyła makijaż. Jak na ironię, powoli robiło się już chłodniej, więc teraz pewnie by się trzymał.

– Oczywiście – odpowiedziały chórem.

– Wyjeżdżam jutro na kilka dni do Kapsztadu. Podczas mojej nieobecności Bart i Derrick zajmą się stajnią, ale nie dadzą rady ze wszystkim. Poradzicie sobie przez kilka dni z maluchami?

– My? – zapytała Kaela. – Naprawdę?

– Tak. Derrick ma zbyt wiele na głowie, żeby mógł jeszcze uczyć, a ponieważ Bart będzie musiał wracać ze szkoły sam, bo przecież nie będę miała jak go odbierać, może nie zdążyć na czas. We dwie powinnyście dać radę. To będzie przecież tylko taka powtórka z dzisiaj. – Wendy uśmiechnęła się do nich z nadzieją.

Przez twarz Trixie przemknął cień. Nigdy nie brała na siebie więcej, niż było to absolutnie konieczne. Ale Kaela, jak zawsze, zignorowała ją.

– Jasne, z przyjemnością! – wykrzyknęła, zanim Trixie zdążyła choć pomyśleć o sprzeciwie.

Kaela, ulegając jednej z mam, zgodziła się również na zorganizowanie pierwszych zawodów dla grupy najmłodszych dziewcząt, co wiązało się z dodatkowymi treningami. A także (ku swojemu własnemu zdziwieniu) przyjęła stanowisko zastępcy redaktora naczelnego szkolnej gazetki, bo dzięki temu miała szansę zakwalifikować się na wymarzony kurs pisania, choć wiązało się to z wieloma dodatkowymi obowiązkami i dużą odpowiedzialnością...

Zastanowiła się nad wymaganiami – mnóstwo pracy, duża odpowiedzialność, dobre stopnie z angielskiego. Czy pasuje do opisu? Do dużej ilości pracy była przyzwyczajona – w stajni

zawsze dawała z siebie wszystko. Była odpowiedzialna za opiekę nad końmi, na których jeździła. Lubiła również myśleć, że dobrze opiekuje się swoim tatą. No i angielski należał do jej ulubionych przedmiotów. Tak, mogła powiedzieć, że w tym akurat jest dobra. W przeciwieństwie do wszystkich innych zajęć, z angielskiego miała niezłe oceny. Powinnam się zgłosić? Naprawdę mogłabym się tego podjąć?

Wolno podniosła rękę.

– Tak, Kaelo?

– Chciałabym się zgłosić na zastępcę.

Zaskoczony zespół skupił na niej wzrok.

– Chcesz być w redakcji? A co z jeździectwem? – zapytał pan Keen.

– Pogodzę obie rzeczy.

Nietrudno się domyślić, że nadmiar obowiązków dał się Kaeli i Trixie we znaki i położył się cieniem na ich przyjaźni. Nie wiadomo, jak by się wszystko skończyło, gdyby dziewczęta nie przypomniały sobie, co jest tak naprawdę ważne, i nie zrozumiały, że przeciwności losu pojawiają się po to, by je przezwyciężać. W podjęciu trudnych decyzji pomoże im trzeźwe spojrzenie nastolatki, która mieszka na drugim końcu świata. A także przyjaciele, bez których sprawy mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej.

Seria  „Apley Towers” idealnie wpisuje się w zainteresowania nastoletnich czytelniczek. Jest w niej miejsce dla przyjaźni, pasji, codziennych dylematów i marzeń. Autorka, która do czasu nieszczęśliwego wypadku trenowała jazdę konną, hojnie dzieli się z nimi swoją miłością do koni, a także do Afryki, w której spędziła młodość. Kto raz trafił do Apley Towers, będzie chciał tam wrócić.

 

W serii ukaże się 6 książek:

  1. Pierwsze zawody
  2. Ta silna
  3. Pieśń syreny
  4. Nieustraszona wojowniczka
  5. To, co najlepsze
  6. Wystarczająco dobra

O autorce:

Myra King urodziła się w Johannesburgu. Po latach spędzonych w RPA, osiadła w Anglii w Warwickshire. Jeździectwo było wielką pasją autorki, która po poważnym upadku z konia w wieku 19 lat dowiedziała się, że już nigdy nie będzie w stanie wskoczyć na siodło. Wtedy skupiła się na pisaniu. Seria Stadnina Apley Towers to jej debiut literacki. Ukazuje w niej magię zarówno jeździectwa, jak i swojej pierwszej ojczyzny – Afryki.

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie