Mom-shaming: „A kto z dzieckiem?” – cz. 6

Szósty tekst z cyklu „mom-shaming” dotyczy nierównego traktowania kobiet w pracy i trudności jakim muszą stawiać czoła pracujące matki, z którymi mężczyźni prawdopodobnie nigdy nie musieli się mierzyć.
Mom-shaming: „A kto z dzieckiem?” – cz. 6
fot. istock.com
27.06.2020

„A kto z dzieckiem…?” - osobiście nie znam mężczyzny, który usłyszałby takie pytanie w pracy… ba nawet nie znam takiego, który usłyszałby takie pytanie w czasie wolnym! Natomiast moje koleżanki, które wykonują „wolne zawody” często były pomijane przy zleceniach, bo ktoś z góry założył, że z małym dzieckiem nie podołają obowiązkom zawodowym.

Mama w pracy - a kto z dzieckiem...?!

A przecież bliska memu sercu reżyserka zapakowała się ze swoją małą córeczką i mamą do Kapsztadu, aby nagrać reklamę dla międzynarodowego giganta. Moja przyjaciółka kończyła łódzką „filmówkę”, podczas, gdy jej mąż spacerował z ich synem w parku. Ja sama poszłam na kurs, podczas którego moja mama przez 8 godzin chodziła z wózkiem pod budynkiem, abym mogła karmić w przerwach miesięczną córeczkę. I nie piszę o tym, żeby udowodnić komukolwiek, że jak się chce to można, tylko że to głównie na kobietach spoczywa organizacja opieki nad dzieckiem, znalezienia odpowiedniego przedszkola czy wzięcia zwolnienia, gdy dziecko zachoruje. To kobiety w momencie gdy zachodzą w ciąże już nie są brane pod uwagę przy awansach, bo przecież i tak zaraz „znikną!!”, mimo że często pracują do ostatnich dni przed rozwiązaniem.

Kobieta sukcesu

fot. istock.com

To one biorą urlop macierzyński a po powrocie do pracy znowu „muszą się wykazać” i „udowodnić”, że po przerwie zasługują na dane stanowisko, podczas gdy w tym samy czasie ich mężowie cały czas są aktywni zawodowo i wspinają się po kolejnych szczeblach kariery.

Zobacz więcej: Mom-shaming: „To wszystko kwestia organizacji… twoja doba ma tyle samo godzin co doba Beyonce” – cz. 4

Wiele kobiet odkłada decyzję o macierzyństwie właśnie z powodu dyskryminacji i nierównego traktowania w pracy. A przecież wystarczy spojrzeć na premier Nowej Zelandii, Jacinę Arden, która podczas pełnienia urzędu została mamą. Jej olbrzymia empatia i sposób w jaki komunikuje się z obywatelami a przede wszystkim szczerość z jaką mówi o godzeniu obowiązków służbowych z rodzicielskimi sprawia, że jest autentycznym politykiem, którzy w obecnych czasach są tak bardzo wyczekiwani.

Zobacz więcej: Mom-shaming: „Ja bym tak nie mogła…” – cz. 2

Wspierajmy się zatem MY Kobiety w pracy zamiast zawstydzać i dyskredytować i róbmy to dwa razy częściej, mocniej i głośniej, aby dać przykład solidarności także mężczyznom, przecież oni też mają matki, żony, siostry, które chcą realizować swoje pasje.

Będzie mi miło jeśli odwiedzicie mój Instagram: @autentyczna.mama

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Aleksandra Aleksandrowicz (@autentyczna.mama)

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie