Mom-shaming: „Ile kilogramów możesz przytyć i jaki mieć obwód brzucha” – cz. 5

A oto piąty tekst z cyklu „mom-shaming”, w którym chciałam zwrócić waszą uwagę na to, na co inni zwracają swoją uwagę zbyt często i to w bardzo toksyczny sposób a mowa o waszym ciele!
Mom-shaming: „Ile kilogramów możesz przytyć i jaki mieć obwód brzucha” – cz. 5
fot. istock.com
24.06.2020

Niby jesteśmy takie „body positive”, niby to niezdrowo odchudzać się w ciąży a sama będąc w ciąży co jakiś czas odbierałam telefon, który zaczyna się od słów „No i ile przytyłaś?”!! I tłumaczyłam cierpliwie, że mam większe zmartwienia niż moja waga i właściwie jakie to ma znaczenie dla osoby pytającej? Rozumiem jeszcze kobiety, które nigdy nie rodziły, że może ich interesować „w jakim czasie ile kilogramów zrzuciłam po ciąży”, ale wydaje mi się, że matka, która wie jakie powikłania mogą być po porodzie i z czym będzie się zmagać jak dziecko się pojawi na świecie to nigdy nie sprowadzi macierzyństwa wyłącznie do kwestii „nadprogramowych kilogramów”!

Mom - shaming: ile kilogramów w ciąży przytyłaś?

To straszne jaką wagę przywiązują inni do wyglądu kobiet w ciąży i w jakie zakłopotanie potrafią wprowadzić często niczego nie świadomą mamę  np. okrzykiem „jaki masz duży brzuch!”. Takie stwierdzenie na powitanie usłyszałam od kobiety, która brzuch miała wielkości mojego, tylko że w ciąży nie była a właściwie już kilka lat po, więc podświadomie oczekiwałam od niej większego zrozumienia dla kobiecego ciała. Z drugiej strony myślę sobie, że w końcu dziecko rośnie nie w nodze czy uchu tylko w brzuchu, więc to chyba normalne, że ten zwiększa swoje rozmiary.

Kobieta w ciąży waga

fot. istock.com

Często nawet wielkość brzucha nie jest spowodowana tym jak duże jest dziecko, ale ilością wód, genetyką itd. Mnie bardziej ciekawi co z takim komunikatem ma zrobić kobieta w ciąży? Wciągnąć brzuch? Bo skoro „na dzień dobry” nie mówimy innym, że są grubi, aby ich nie urazić, bo nie wypada, bo to często efekt choroby, to tym bardziej nie powinnyśmy zwracać uwagi na wygląd kobietom, które przez 9 miesięcy nosiły w sobie i dbały o nowego człowieka!

I o ile są matki, które doceniają to jakiego cudu dokonało ich ciało to znam też takie, które nawet chwalą się tym, że „wzięły się za siebie” po tym jak usłyszały od innej osoby przykry komentarz na temat swojego ciała po porodzie. To już jest absurd!

Jak niską samoocenę trzeba mieć, jak trzeba być zależnym od opinii innych, żeby bodźcem do zadbania o swoje zdrowie po ciąży była czyjaś krytyka a nie wewnętrzna potrzeba? I tak kobiety, które ulegają presji otoczenia zamiast cieszyć się i czerpać radość z czasu spędzonego z dzieckiem, leżą bezsilne z bólem głowy na sokowych detoksach nie mając energii zająć się maleństwem a laktacja zanika z powodu drastycznego obcięcia kalorii. Jeśli dołożymy do tego brak edukacji na temat regeneracji mięśni głębokich, których nie widać to zamiast odejmować, taka mama dokłada sobie tylko problemów. Kobieta, która została mamą ma o wiele więcej nowych obowiązków do ogarnięcia i często wyzwaniem jest znalezienie czasu na kąpiel w wannie czy przygotowanie pełnowartościowego posiłku zamiast złapania jakiejkolwiek przekąski w biegu. Jeśli chcesz zatem pomóc jej zadbać o siebie to zamiast zawstydzać ją z powodu wyglądu, przyjedź z obiadem i ciepłą kawą, uprasuj tę górę prania i weź dziecko na spacer, aby mogła mieć chociaż godzinę dla siebie.

Przeczytaj pozostałe teksty o mom - shamingu:

Mom-shaming: O tym, że to wstyd jest zawstydzać innych… chyba, że mowa o matkach – część 1

Mom-shaming: „Ja bym tak nie mogła…” – cz. 2

Mom-shaming: „Kiedyś to było…” – cz. 3

Mom-shaming: „To wszystko kwestia organizacji… twoja doba ma tyle samo godzin co doba Beyonce” – cz. 4

Komentarze (3)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 24.06.2020 14:47
Bardzo potrzebny tekst. Apel do wszystkich: więcej komplementujmy, a mniej wypytujmy ;) <3
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.06.2020 11:26
Piękne słowa! Nie wiem jak ja ma liczyć swoje przybranie. Początkowo spadłam 6kg i tak do 6 miesiąca byłam laska bez brzucha, później nagle urósł brzuch i na koniec było mnie 20kg więcej niż w 5 miesiącu. Pamiętam jak dziś komentarz ciotki męża: "No w końcu jesteś gatunkowa." Mam jednak to szczęście, że po porodzie zostały mi 4kg różnic od wagi sprzed ciąży, a obecnie przez karmienie moja waga wskazuje mniej niż była ta najniższa w ciąży. Teraz za to słyszę, że jestem za chuda, te słowa też są krzywdzące. Nie odchudzałam się, jem i to sporo, słodycze są codziennie, nie ćwiczę. Podejrzewam, że jak skończymy naszą przygodę mleczną to coś nabiore, ale obecnie jest to niemożliwe.
zobacz odpowiedzi (1)
Polecane dla Ciebie