Mom-shaming: „To wszystko kwestia organizacji… twoja doba ma tyle samo godzin co doba Beyonce” – cz. 4

Zapraszam was do lektury czwartego tekstu z serii o „mom-shamingu”, w którym odnoszę się do słynnego już tekstu o organizacji i bezcelowej potrzeby porównywania się z innymi matkami.
Mom-shaming: „To wszystko kwestia organizacji… twoja doba ma tyle samo godzin co doba Beyonce” – cz. 4
fot. Instagram @beyonce
22.06.2020

Uważam, że jest specjalne miejsce w piekle dla kobiet, które powtarzają to hasło świeżo upieczonym mamom. Oczywiście sama wypróbowałam na sobie, że zerwanie się o świcie po nieprzespanej nocy , ubranie i wyjście z dzieckiem na spacer równo z mężem, który biegnie na rano do pracy sprawia, że dzień jest dłuższy i więcej można „spróbować zrobić”, ale nie oznacza to, że taki dzień będzie również lepszy.

Pierwszy tekst znajdziecie tutaj: Mom-shaming: O tym, że to wstyd jest zawstydzać innych… chyba, że mowa o matkach – część 1

Twoja doba ma tyle samo godzin co doba Beyonce

I nie mówcie mi tutaj o zaradności czy ambicji. Jako osoba, która jednocześnie studiowała dziennie i pracowała w dużej korporacji, a następnie godziła kilka etatów na raz a później robiła kursy doszkalające z miesięcznym dzieckiem przy piersi wiem, że to nie kwestia organizacji a pomocy! 

I jak pojawia się małe dziecko, które śpi tylko, gdy czuje przy sobie mamę i nie interesuje je żadna zabawka, do której nie jest przyczepiony człowiek i potrafi płakać godzinami to jak nie mieszkasz obok mamusi, która podrzuci ci obiad na cały tydzień, pani która posprząta ci dom czy partnera, który wróci wcześniej z pracy, żebyś ty mogła się wyrwać choć na pół godziny sama do Rossmanna czy pod prysznic to za przeproszeniem wiesz, gdzie możesz sobie wsadzić tę swoją „organizację”?

Zorganizowana kobieta z dwójką dzieci

fot. istock.com

Zobacz więcej: Mom-shaming: „Ja bym tak nie mogła…” – cz. 2

Osobiście znam kobiety, których dzieci potrafiły spać po trzy godziny w ciągu dnia podczas gdy ja przemierzałam spotkania dla mam z „high need babies” w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie „dlaczego ja?” i „co robię nie tak?”. Aż zrozumiałam, że trzeba odpuścić, aby nie zwariować a macierzyństwo to raczej Power Point niż Excel.

Teraz będąc mamą trójki dzieci wiem, że nawet jeśli staramy się wychowywać tak samo to każde dziecko jest inne - jak banalnie by to nie brzmiało to najlepiej opisuje matczyną rzeczywistość.

Nasza doba na pewno ma tyle samo godzin co doba Beyonce, ale my raczej nie mamy do pomocy jednocześnie prywatnego kucharza, trenera personalnego, opiekunki do dziecka, pani która posprząta dom i ogród oraz całego sztabu innych specjalistów, którzy zadbają o nasz komfort. Zamiast więc się porównywać, zajmijmy się zwyczajnie swoimi sprawami. W porównywaniu zawsze jest ktoś gorszy i lepszy a przecież chodzi o to, żeby być po prostu wystarczająco dobrym dla siebie i według siebie a nie w porównaniu z innymi. To nie konkurs ani zawody na „idealną matkę” a bycie pilną uczennicą to klątwa naszego dzieciństwa, którą koniecznie musimy z siebie zrzucić.

Zobacz więcej: Mom-shaming: „Kiedyś to było…” – cz. 3

Będzie mi miło jeśli odwiedzicie mój Instagram: @autentyczna.mama

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Tadam... umalowałam się wczoraj pierwszy raz od ponad 3 miesięcy 🥳 A okazja była szczególna, bo odwiedziły mnie wczoraj prawdziwe przyjaciółki ❤️ Czyli takie, które nie skomentują mojego poporodowego brzucha pytaniem „halo czy oby tam ktoś jeszcze nie został?” 🙈 Ale jeszcze przywiozą dwa opakowania czekoladowych pierogów prosto z Trójmiasta od @pierogarniamandu i wezmą najmłodsze dziecię na ręce, co bym mogła zjeść wszystko od razu 😋 Dziękuję @kucinskaaga & @milen_ix 💝 #szczesciara #poporodzie #autentycznamama #mytribe #potrzebawioski #kobietykobietom #matkapolka #postpartum #włosyjeszczesą #mojedziewczyny #szczesliwamama #najedzonamama #radościwradości

Post udostępniony przez Aleksandra Aleksandrowicz (@autentyczna.mama)

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 22.06.2020 13:43
w punkt!
odpowiedz
Polecane dla Ciebie