Pozwól dziecku na sprzeciw! 7 powodów, dla których warto zmienić swoje nastawienie do konfliktów

Nowe style wychowania coraz częściej sugerują rodzicom, by dać dziecku maksymalną autonomię i wolną wolę we wszystkim.
Pozwól dziecku na sprzeciw! 7 powodów, dla których warto zmienić swoje nastawienie do konfliktów
fot. istock.com
11.08.2021
Katarzyna Lemanowicz

Jak się okazuje, do prawidłowego rozwoju dziecko potrzebuje czegoś zupełnie innego. Rodzice zazwyczaj starają się unikać konfliktów ze swoimi dziećmi. Jednak spory są naturalną częścią relacji rodzic - dziecko i należy zaliczyć je do tych zdrowych (chociaż rzadko zabawnych) interakcji. Ironią jest, że gdy zaczniemy ćwiczyć sztukę szacunku w sytuacjach spornych, nasza relacja wzmocni się, pogłębi i zacznie obejmować mniej prawdziwych konfliktów. Ważne jest, by pozwalać dziecku na sprzeciw. Żaden rodzic nie powinien tego unikać w obawie przed ryzykiem utraty miłości i zaufania. Mimo wszystko, sumienni rodzice wciąż nieświadomie zniechęcają swoich potomków do sporów, chociaż na milsze i mniej oczywiste sposoby.

7 powodów, dla których warto zmienić swoje nastawienie do konfliktów

Jesteśmy niepewni, ostrożni i mamy wątpliwości dotyczące ustalania limitów, które mogłyby spowodować u dzieci pojawienie się negatywnych reakcji (innymi słowy, doprowadzić do sporu). To z kolei daje naszym dzieciom wiadomość, że rozbieżność zdań jest swoistym polem minowym, którego żadne z nas nie może pokonać bez uszczerbku na zdrowiu.

W nadziei na uniknięcie nieporozumień, staramy się przekonać/ugłaskać nasze dziecko by przystało na naszą propozycję, poprzez powtarzanie i tłumaczenie się: „Naprawdę muszę ugotować obiad. Jeśli tego nie zrobię, będziemy głodni. Widzę, że jesteś zła. To zajmie tylko kilka minut, obiecuję. Mogę pobawić się z tobą później, ale teraz naprawdę muszę ugotować coś do jedzenia. Spójrz na te świetne, nowe lalki, które masz! One chcą się z Tobą pobawić, kiedy ja będę gotować obiad.”. To wiadomość dla dzieci, że nie czujemy się dobrze z tym, że nasze zdania są rozbieżne lub pojawiła się konieczność podjęcia przez nas jakiejkolwiek decyzji – sprawiamy wrażenie, że potrzebujemy ich zgody.

Pozwalamy sobie za unikanie sprzeciwu, poprzez racjonalizację: „W sumie to nie przeszkadza mi, że będę musiała umyć specjalnie dla niego niebieską łyżeczkę, jeśli to właśnie nią woli jeść. A zmiana miejsca przy stole, by go uszczęśliwić to nie jest żaden problem. Jeśli woli żebym to ja go myła, to mogę zastąpić tatę. Nie dbam o ten, czy inny sposób.”. Problem w tym, że dzieci potrzebują, byśmy dbali! Potrzebują naszego przywództwa. Kiedy wyczują, że subtelnie unikamy lub uchylamy się od sprzeciwu, by ich zadowolić, poczują się na tyle silne, że zaczną starać się za wszelką cenę nas kontrolować.

Złość dziecka

fot. istock.com

Kiedy dostrzegamy sprzeciw naszych dzieci, czujemy się w obowiązku je uspokoić, ukoić ich nerwy, poprawić samopoczucie. Możemy czuć potrzebę by natychmiast je przytulić, popatrzeć w oczy lub zapoznać się z ich uczuciami (co zdecydowanie zalecamy!). Jednak jeśli robimy to ze współczucia i litości, zamiast po prostu zaakceptować taki stan rzeczy, oznacza to, że ich uczucia związane ze sprzeciwem są problemem, z którym, naszym zdaniem,  nie są w stanie sami sobie poradzić. Kreujemy obraz niezdrowej sytuacji, zamiast normalnego zjawiska, z którym dwoje ludzi spotyka się na co dzień, a to jest bardzo złe.

Zobacz więcej: 15 faktów, które doświadczone mamy chcą przekazać tym świeżo upieczonym

Co w takim razie zrobić, by oba podmioty sporu, czyli my i dziecko, czuły się dobrze w tej sytuacji?

#1 Należy zrozumieć, że dzieci nieświadomie używają sprzeciwu, jako zdrowego ujścia dla emocji. Im bardziej nieuzasadnione żądanie lub sprzeciw, tym staje się to dla nas bardziej oczywiste. Dlatego unikaj nierozsądnego mówienia: „Nie mogę teraz podać Ci zabawki, która jest po drugiej stronie pokoju. Twój brat jest malutki, dlaczego więc nie możesz przejść koło niego?”. Zamiast tego, bądź rozsądna, ale stań po stronie dziecka i uwzględnij jego emocje: „Nie chcesz iść w pobliżu małego braciszka, rozumiem. Mogę podać Ci zabawkę później, ale nie w tej chwili.”. Musimy pozwolić dziecku na okazywanie uczuć. To klucz do spokojnego i szczęśliwego dzieciństwa ze znacznie mniejszą liczbą nieporozumień, które mogłyby przerodzić się w poważne konflikty.

#2 Bądź pewna siebie w postępowaniu z dzieckiem i uwierz w swoje zdolności przywódcze. Zła i podenerwowana nie będziesz pewna, tak samo jak surowa, groźna i super-poważna. Prawdziwa pewność siebie to realizowanie wcześniej określonego planu. To będzie niczym powiew świeżości dla ciebie i dziecka. Oczywiście, nie oznacza to, że dziecko nie rozpłacze się, kiedy odmówisz mu zabawy w danym momencie. Sprawi jednak, że poczuje się bezpiecznie wyrażając swoje uczucia, bo ma zdolnego i świadomego rodzica.

#3 Zdaj sobie sprawę, że twoje dziecko jest świadome, ale także małe i niegroźne. To ty jesteś duża, dojrzała i doświadczona. Nie ma rzeczy, z którymi nie poradzisz sobie z względną łatwością.

#4 Wywalcz małe rzeczy. Z asertywnymi dziećmi, rodzice mogą się dać złapać na tym, że pozwalają im na podejmowanie zbyt wielu decyzji. By uniknąć wszelkich nieporozumień, pozwól dziecku podejmować wszystkie decyzje dotyczące zabawy. Postaraj się pomniejszyć wpływ zdania twojej pociechy, na inne aspekty życia, jak zamiana miejsc przy stole, czy konkretny kubek do herbaty. To oznacza miłe, ale pewne odrzucenie propozycji dziecka: „Chcesz abyśmy z tatą zamienili się miejscami? Nie będziemy tego robić, kochanie.”. Poprzez próbę kontrolowania takich małych rzeczy, twoje dziecko informuje cię, że musisz być bardziej asertywna i poćwiczyć trochę sprzeciwianie się mu.

#5 Nie myśl za dużo nad prawidłową odpowiedzią, nie proś o pozwolenie, nie wypraszaj i nie staraj się handlować z dzieckiem. Bądź pewna siebie! Zawsze możesz przecież zmienić zdanie.

#6 Nie oczekuj, że dziecko od razu będzie się sprzeciwiać z szacunkiem. To będzie miało miejsce, ale musi minąć trochę czasu. Być może potrwa to bardzo długo, bo dzieci są impulsywne i targają nimi intensywne uczucia, które muszą wyrazić. To naszą pracą jest prowadzenie ich poprzez nauczanie o szacunku do drugiej osoby w sytuacjach spornych, radzenie sobie z niepożądanymi zachowaniami. Cały czas musimy pamiętać jednak o akceptowaniu ich emocji.

Dziecko złość

fot. istock.com

#7 Nie kupuj wszystkich efektowych przedstawień swojego dziecka. Oto kilka przykładowych (bardzo imponujących, trzeba przyznać):

  • 3-latka, która w mistrzowski sposób stworzyła pokaz ruchu w zwolnionym tempie, przez co było fizycznie niemożliwe, by udała się szybko do samochodu i zajęła swoje miejsce w foteliku, jak prosiła mama,
  • 3-latek, który natychmiast został wciągnięty w wir agonii i rozpaczy, wykazując krytyczny przypadek lęku separacyjnego, kiedy mama poinformowała go, że musi przerwać zabawę by zrobić obiad,
  • znów o foteliku samochodowym (najwyraźniej dzieci to kochają) - 20-miesięczne dziecko, które potrzebowało 30-minutowego spaceru wokół auta, zanim mogło usiąść w foteliku, by wrócić samochodem do domu. Widocznie wcześniej to nie był odpowiedni moment. Kiedy mama nalegała i w końcu wzięła go na ręce, wyraził swój sprzeciw i niezadowolenie, krzycząc na całą ulicę.

Kochane Mamy, nie zrozumcie tego źle. To, że powyższe przykłady zostały przedstawione w trochę humorystyczny sposób nie oznacza, że nakłaniamy was do naśmiewania się z emocji, które targają Waszymi dziećmi. Jednak pozwolenie, by takie zachowania uaktywniły w was strach, niepokój lub rozdrażnienie, poprowadzi was i wasze pociechy w złym kierunku.

Podsumowując, oto kilka powodów, dla których należy pozwolić dziecku na sprzeciw:

  • To rozwojowe – okres rozwoju i dorastania polega w większości na sprzeciwianiu się rodzicom i wypróbowywaniu ich limitów,
  • To naturalne – spory i konflikty są częścią naszego życia,
  • To zdrowe – spory i rozczarowania dostosowane do wieku, budują zdrową odporność i elastyczność u dzieci,
  • To oznaka miłości – spory upewniają dzieci, że mają rodziców, którzy są w stanie przeciwstawić się wszystkim, w obronie ich uczuć i zachowań,
  • To wyzwalające – uwalnia  dzieci od testowania i kontrolowania rodziców, a dorosłych od unikania i prób poradzenia sobie z emocjami dzieci w niewłaściwy sposób. Pozwala każdej ze stron na bycie sobą w tej relacji,
  • To pouczające – oprócz pomocy dziecku w poznaniu nas i odwrotnie, wolność sprzeciwu dostarcza dzieciom najwyżej jakości model relacji, który będą stosować przez całe swoje życie. Uczy inteligencji społecznej i emocjonalnej,
  • To szacunek – wykorzystywanie własnej przestrzeni w relacji, promuje u dzieci szacunek do samych siebie, jak i szacunek do granic innych ludzi. Swoboda sprzeciwu w sposób bezpieczny i wygodny jest kluczowym elementem w najzdrowszych relacjach. Zgoda na sprzeciw sprzyja wzajemnemu szacunkowi i zaufaniu. Jak powiedziała Magda Gerber, węgierska pedagog wczesnoszkolna: „Pamiętaj, że twoje dziecko musi się sprzeciwiać. To część jego rozwoju. Im lepsi rodzice, tym częściej dziecko odważy się sprzeciwić.”.

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie