Czy nasze dzieci są po prostu... wredne?

Napady złości, całkowity brak poszanowania dla uczuć innych ludzi, stała potrzeba rzucania się, uderzenia czy ciągnięcia za włosy.
Czy nasze dzieci są po prostu... wredne?
fot. istock.com
05.09.2021
Katarzyna Lemanowicz

Nazywane często buntem dwulatka. Albo trzylatka. Czterolatka czy też pięciolatka. Inni nazywają to rozkapryszeniem. Inni rozpieszczeniem. Przez długi czas ludzie przypuszczali, że zwyczajnie wredne zachowanie małych dzieci jest tak naprawdę ich sposobem na wyrażenie siebie, próbą poradzenia sobie z narastającym gniewem i niepohamowaną złością. Albo są naprawdę po prostu z jakiegoś powodu zdenerwowane.

Dlaczego nasze dzieci się buntują?

Ale nowe badania z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz, pokazuje, że faktycznie, małe dzieci są często podobnie nieposłuszne i rozzłoszczone dosłownie bez powodu. Badania, prowadzone przez Audun Dahl, wykazały, że w większości przypadków, akty agresji u małych dzieci są całkowicie bezzasadne. Wnioski z badań przeplatano częstym stwierdzeniem, że dzieci są po prostu... wredne. Skąd tak daleko posunięty pesymizm?

Przepytano 74 matek małych dzieci z klasy średniej, prosząc ich, aby opisały ostatnią sytuację, kiedy ich dziecko fizycznie skrzywdziło kogoś innego. Poprzez analizę ich historii, okazało się, że 76 proc. z sytuacji było bez żadnego powodu, a maluch stawał się agresywny, nie wykazując żadnych oznak niepokoju. Nie działo się nic, co mogłoby go rozzłościć, sprowokować czy przestraszyć.

Zobacz więcej: Dobre zwyczaje, które powinno znać dziecko

26 proc. agresywnych incydentów sprowadzało się do do rzeczywistych powodów, takich jak zabrana im znienacka zabawka lub reakcji na przemoc ze strony innego dziecka. W tych przypadkach można mówić o uzasadnionej reakcji w zderzeniu z poczuciem zagrożenia z jakiegoś powodu. 3 proc. było zupełnie przypadkowe.

Histeria dziecka

fot. istock.com

Aby zbadać dalej zjawisko, Dahl następnie filmował po kolei każde z 26 małych dzieci w ich własnych domach przez 2 i pół godziny, w wieku 14 miesięcy, później 19 miesięcy i 24 miesięcy.

Podczas oglądania później tych filmów Dahl Dostoevsky, że tym razem u 49 proc. maluchów akty przemocy były bezzasadne, 43 proc. zostało ewidentnie sprowokowanych, a 8 proc. było całkowicie przypadkowe.

Dziecięce akty agresji - co je powoduje?

Dahl wyjaśnia, że większość z tych niesprowokowanych aktów agresji było tym, co nazywa "odkrywczą siłą". Oznacza to według niego, że małe dzieci po prostu chciały zwrócić na siebie uwagę i uciekły się do takich sposobów.

Co ciekawe, cechy osobowości maluchów sprawdził również podczas gry w piłkę. Maluchy które zdobyły bramkę miały wyższą  skłonność, aby pokazać wyraźną przyjemność z tego powodu i przy tym byli jednocześnie bardziej skłonni do popełniania aktów agresji. Co może oznaczać, że są gwałtowne tylko dla zabawy.

Zauważono również, że taki okres w życiu dziecka trwa zaledwie półtora roku, więc – można by rzec, że “takie wredne nie będzie zawsze”.

Tak donoszą amerykańscy naukowcy. Czy mają rację? Tego nie wie nikt. Czy każde dziecko jest takie same? Czy możemy opierać się na teoriach odnoszących się do dzieci żyjących na drugiej półkuli, gdy chodzi o nasze, wychowywane w innej mentalności, klimacie i tradycjach?

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 05.09.2021 11:36
Każde dziecko jest mniej więcej takie same, każdy dorosły też. Nie jesteśmy wyjątkowi, a dzieci potrafią być wredne z natury, bo krzywdzenie innych potrafi im dać taki sam zastrzyk dopaminy co czekolada.
odpowiedz
Polecane dla Ciebie