Dzieci przesadnie chwalone wyrastają na narcyzów? Wyjaśniamy, czy tak jest naprawdę!

Któż nie słyszał o Narcyzie? Każdy znas zna przynajmniej jedną osobę z osobowością narcystyczną.
Dzieci przesadnie chwalone wyrastają na narcyzów? Wyjaśniamy, czy tak jest naprawdę!
fot. istock.com
10.09.2021
Katarzyna Lemanowicz

Każdy o tym zjawisku słyszał. Każdy umie sprecyzować, czym się odznacza, jak je rozpoznać. Ale czy chcielibyśmy, by kiedyś odnosiło się również do naszych dzieci? Chyba jednak nie.

Jaki wpływ na osobowość narcystyczną u dziecka mamy my – rodzice?

Narcyz to antyczny bohater, znany z tego, że zakochał się w samym sobie. Zapomniał o całym świecie, wpatrzony w swoje odbicie. Ostatecznie umarł z próżnej tęsknoty, a w miejscu jego pochówku wyrósł piękny kwiat, nazwany od jego imienia narcyzem. Historie tę słyszał w szkole każdy. Na co dzień zwykle nazywamy tak ludzi próżnych, bezkrytycznych wobec siebie i ślepo zapatrzonych w swój – w ich mniemaniu – idealny wizerunek, który w większości przypadków dalece od tego ideału odbiega.

Jaki wpływ na osobowość narcystyczną u dziecka mamy my – rodzice? Powtarza się opinia, że nadmiar bezkrytycznej miłości i pochwał powoduje u naszych pociech właśnie cechy narcystyczne w przyszłości. Dzieci dorastające w atmosferze ciągłych pochwał, wyolbrzymiana rangi ich sukcesów i umniejszania albo całkowitego pomijania wad stają się dorosłymi, którzy nie znają pojęcia samokrytyki ani nie dostrzegają swoich wad, żyjąc w przekonaniu, że są ponad innymi. Lepsi, mądrzejsi, ładniejsi, bardziej lubiani, niemal idealni – tacy są w swoim mniemaniu. Przykład skutków takiego wychowania?

Zobacz więcej: 6 największych wyzwań przy karmieniu piersią

Jak mądrze wychować dziecko?

fot. istock.com

Rodzinny obiad, w obecności gości, kiedy syn z pretensjami rzuca się do rodziców, gdy ci proszą go o pomoc w posprzątaniu ze stołu. Absurdalne argumenty, podniesiony głos i ogrom pretensji wytrącają z równowagi całe towarzystwo, nikt jednak przeciw temu nie protestuje. Kilka minut wcześniej był wychwalany, jako niegdyś idealne dziecko, jego banalne na pozór sukcesy zostały rozdmuchane do niewyobrażalnej rangi, a pochwałom nie było końca. Sytuacja niby irracjonalna. Ale nie jedyna taka. Podobne są na porządku dziennym. Nauczony bezkarności, przekonany o swojej niezwykłej wartości i żyjąc w poczuciu wyższości nad innymi, przyjął za coś normalnego poniżanie innych. On jest po prostu lepszy. I nikt ani nic tego przekonania chyba nie zmieni.

Dziecko musi znać granice. Wiedzieć, że w czymś jest naprawdę dobre, a w czymś idzie mu nieco gorzej. Znać swoje zalety, ale też i wady. Umieć patrzeć na siebie krytycznie, nie tylko przez pryzmat własnego ego. Dostrzegać swoje błędy, ponosić ich konsekwencje, czując za nie odpowiedzialność i umieć znaleźć w sobie motywację do ich naprawiania.

Zobacz więcej: Wychowanie bezstresowe i wychowanie bez przemocy – to dwa odmienne pojęcia!

Przytoczona wcześniej to zaledwie jedna z wielu historii, jeden z wielu przykładów na to, że dziecko trzeba wychowywać w duchu równowagi. Chwalić za sukcesy, ale ich nie wyolbrzymiać. Zwracać uwagę przy przewinieniach, ale nie piętnować czy poniżać. Słuchać, rozmawiać i uczyć samokrytyki, odpowiedzialności za swoje słowa oraz czyny.

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie