Czy łatwo jest być sprawiedliwym rodzicem?

Czy łatwo jest być sprawiedliwym rodzicem? Kwestie wartości zawsze są trudne. A w kontekście wychowania – jeszcze trudniejsze.
Czy łatwo jest być sprawiedliwym rodzicem?
fot. istock.com
16.09.2021
Katarzyna Lemanowicz

Każdy rodzic chce być jak najlepszym rodzicem. Zależy mu na wychowaniu mądrego i zaradnego człowieka, postępującego „dobrze” w szerokim kontekście tego słowa. Od najmłodszych lat uczymy się rozróżniać dobro od zła. Postępowanie rodziców ma nam to ułatwiać, ale nie zawsze to wychodzi. Skąd te rozbieżności? Odpowiedzi jest tyle samo, co sytuacji, ale są pewne rzeczy, o których trzeba zawsze pamiętać i starać się je stosować w wychowaniu. I mówimy tu o wychowaniu przez rodziców, ale również przez szkołę oraz wszelkie inne sytuacje społeczne, w których dzieci będą się wzorowały na dorosłych.

Czy łatwo jest być sprawiedliwym rodzicem?

Zasada, która wydaje się oczywista, to niefaworyzowanie żadnego z dzieci przez rodziców. Tymczasem trudno to zrobić, jeśli jedno z dzieci jest grzeczne, słucha się i jest tak zwanym aniołkiem, a drugie – broi, nie słyszy i nie słucha, co się do niego mówi, jest aktywne, tak zwane „żywe srebro”. Taka sytuacja wymaga od rodziców stosownego zachowania, aby poświęcać obojgu czas, rozmawiać, nie karać nadmiernie tego „aktywnego” dziecka, ale też nie traktować pobłażliwie, machając ręką na jego psoty. Z drugiej strony aniołek też nie może być nagradzany tylko dlatego, że ma inną osobowość. Nie można też ukarać za uruchomienie mechanizmów obronnych, kiedy to w sporze z rodzeństwem dojdzie do kłótni, a to grzeczne dziecko jest proszone, aby ustąpiło. A już na pewno nie karać, kiedy tego zrobić nie chce. Rodzice nie zdają sobie sprawy z tego, że poczucie niesprawiedliwości jednego dziecka w traktowaniu przez rodziców rodzeństwa może budzić poczucie krzywdy, zazdrość, nawet agresję, a dalej prowadzić do buntu i tzw. „zejścia przez dziecko na złą drogę” w przyszłości.

Dzieciom się często wydaje, że sprawiedliwie znaczy równo. Wyjaśnienie tej kwestii też wymaga cierpliwości, a przede wszystkim – rozmowy. Należy wyjaśnić młodszemu rodzeństwu, dlaczego starsze może pójść spać później. Trzeba też pamiętać, ale stosować te same kary i nagrody wobec tych samych zachowań. A jeszcze lepiej nie mówić o systemie kar i nagród, a o konsekwencjach określonych zachowań. Taki kodeks postępowania dla całej rodziny.

Zobacz więcej: Moja córka woli ojca – list czytelniczki

Poruszona tu została kolejna zasada wychowania: konsekwencja. Jeżeli rodzice będą postępować zgodnie z nią, w dziecku buduje się poczucie bezpieczeństwa. Zna ono granice, w których wolno mu się poruszać. Wie także, co się stanie, jeśli będzie próbowało je naruszyć. Idąc dalej tym wątkiem, trzeba pamiętać, żeby dziecko nie pozostało bezkarne, kiedy ewidentnie zawiniło. Nie można bagatelizować winy dziecka, ale też kara, a lepiej – wyciągnięte konsekwencje zachowania powinny być sprawiedliwe, adekwatne do sytuacji.

Sprawiedliwy rodzic

fot. istock.com

W wychowaniu dziecka ważna jest świadomość, że o ile spotka je kara, kiedy coś zbroi – jest to dla niego akceptowalne, jednakże karanie go „bez powodu” budzi poczucie krzywdy. A to pamięta się długo. W dorosłym życiu łatwiej przywołać wspomnienie niesprawiedliwego potraktowania przez dorosłych niż te sprawiedliwe, które były po prostu „codziennością”.

Wachlarz uczuć towarzyszący sprawiedliwemu bądź niesprawiedliwemu postępowaniu jest bardzo szeroki. W książce „Z dzieckiem w świat wartości” autorki Irena Koźmińska i  Elżbieta Olszewska zaznaczają: „Niesprawiedliwość rodzi bardzo wiele uczuć, i dlatego bywa pamiętana przez lata. Po stronie poszkodowanego są to poczucie krzywdy, gniew, bunt, smutek, frustracja, dezorientacja, złość, chęć rewanżu lub zemsty. U niesłusznie wyróżnionych, ale pozbawionych skrupułów pojawia się poczucie bezkarności, pogarda dla innych, cynizm. U niesłusznie wyróżnionych, mających jednak poczucie sprawiedliwości -zakłopotanie, poczucie winy, zażenowanie, wstyd.”

Z dziećmi warto i trzeba rozmawiać

Jednakże w czasie rozmów nie należy posiłkować się trudnymi definicjami. Dużo łatwiej i skuteczniej dla dziecka jest odwoływać się do uczuć. A najważniejsze jest dawanie dobrego przykładu. Bowiem jeśli rodzice mówią co innego, a robią co innego – dziecko będzie naśladować zachowanie, a nie słowa! Jeśli dziecko jest sprawiedliwe traktowane przez innych, to w przyszłości samo będzie sprawiedliwe wobec innych.

Jeśli rodzicowi zdarzy się chwila słabości i emocje wezmą górę, albo źle ocenią sytuację i ukarzą dziecko niesprawiedliwie, koniecznym zachowaniem jest przyznanie się do błędu przed dzieckiem. Dziecko rozumie więcej, niż nam się wydaje. Wówczas jego poczucie krzywdy zostaje złagodzone, napięcie opadnie, a system wartości pozostaje niezachwiany.

Wychowanie dziecka jest trudne. Wpojenie dziecku wartości, takich jak sprawiedliwość, uczciwość – jeszcze trudniejsze. Od rodziców wymaga się mądrego postępowania, najlepiej bez stosowania kar i nagród. Tylko jak to zrobić, skoro dziecko nie rodzi się z instrukcją obsługi? Warto więc poszerzać swoją wiedzę, jak być „dobrym rodzicem”, ponieważ każdy z nas postępuje po swojemu, w oparciu o zasady, jakie sami wyniósł z domu. Zwiększając swoją wiedzę na temat dobrych zachowań rodzicielskich, skutecznych metod wychowania dzieci na „dobrych ludzi”, bez najmniejszych form przemocy (tak! to jest możliwe), może łatwiej nam będzie znaleźć własną drogę ku temu, by dać swoim dzieciom wszystko co najlepsze, a w tym wychowanie.

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie