Nawrocki zatrzyma reformę Nowackiej? Prezydent dostał ważne argumenty przeciwko MEN
Solidarność i Forum Związków Zawodowych łączą siły przeciwko reformie przygotowanej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Dlaczego? Według Krzysztofa Wojciechowskiego z Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność po nowelizacji odpowiedzialność za proces uczenia się przestanie spoczywać na nauczycielu, rodzicu i uczniu, a zostanie przeniesiona wyłącznie na nauczyciela.
Dyrektor będzie mógł wyznaczać poziomy zdawalności egzaminów. Jeśli nauczyciel nie osiągnie wymaganego wyniku, grozi mu odpowiedzialność dyscyplinarna. Sławomir Wittkowicz z Forum-Oświata dodaje, że bez kilkuletnich szkoleń nie można zmienić szkoły z dnia na dzień. Instytut Badań Edukacyjnych wydumał sobie profil absolwenta i pod to robi wielką reformę – argumentuje.
Barbara Nowacka nie pozostawia złudzeń. Ministra edukacji zapowiada, że MEN jest przygotowane na każdy wariant i reforma będzie wprowadzana bez względu na to, czy prezydent podpisze nowelizację, czy ją zawetuje. To co proponujemy to są spokojne zmiany, dające większą autonomię nauczycielom, dające możliwość pracy zespołowej uczniom, kształtowanie kompetencji kluczowych w dwudziestym pierwszym wieku – podkreślała Nowacka.
Ministra edukacji skrytykowała apele związków zawodowych. Smutne, że związek zajmujący się nauczycielami nagle wypowiada się przeciwko autonomii nauczycieli, że ci, którzy mają dbać o dobro oświaty uważają, że szkołę trzeba trzymać w takich nierównościach – mówiła. W jej ocenie oświatowa Solidarność i organizacje apelujące o weto działają na niekorzyść szkół publicznych.
Katarzyna Lubnauer, wiceministra edukacji, podczas wywiadu w RMF FM jasno określiła podział kompetencji. Rząd rządzi, prezydent reprezentuje. Prezydent ma prawo weta, ale to weto nie powinno mu służyć do blokowania, hamowania działań rządu.
Wiceministra przypomniała też, że polscy uczniowie często mówią, że nie mają potrzeby chodzenia do szkoły, nie mają poczucia, że wiedza i umiejętności, które z niej wynoszą, są im do czegokolwiek potrzebne. Reforma realnie zaczyna się 1 września 2026 roku, kiedy do szkół mają wejść podstawy programowe oraz ramowe plany nauczania według zmian Reformy26 Kompas Jutra.
Od 1 września 2026 roku nowe podstawy programowe mają wejść do przedszkoli oraz klas pierwszych i czwartych szkół podstawowych. Rok później reforma objęłaby szkoły ponadpodstawowe. Ministerstwo przedstawia to jako zmianę na lepsze:
W centrum zmian znajduje się Profil absolwenta i absolwentki – dokument opracowany przez Instytut Badań Edukacyjnych, który określa, jakie kompetencje, wiedzę i postawy powinien posiadać uczeń kończący dany etap edukacji.
Nawet jeśli Karol Nawrocki zawetuje nowelizację, ministerstwo ma gotowy plan awaryjny. Barbara Nowacka zapowiada, że reforma będzie wprowadzana bez względu na wszystko. Zapraszam do konsultacji, my będziemy wprowadzać reformę Kompas Jutra, bez względu na to, czy prezydent przyjmie ustawę, czy jej nie przyjmie – podkreślała ministra.
W kuluarach mówi się, że MEN wprowadzi nowe podstawy programowe rozporządzeniami, tak jak to się stało przy uruchamianiu edukacji obywatelskiej i edukacji zdrowotnej. Wszystko zależy od decyzji Karola Nawrockiego. A jak widać – argumentów za wetem na pewno mu nie zabraknie.