W żłobku w Olsztynie dzieci śpią na dworze. Internauci podzieleni "doskonałe" vs. "nierealne"
Hartowanie dzieci to znana od dziesięcioleci praktyka. W Skandynawii istnieją żłobki i przedszkola, w których dzieci spędzają cały dzień na dworze, do budynku wchodzą tylko po to, żeby skorzystać z toalety. A w Polsce mamy tradycję przegrzewania dzieci. Olsztyn okazuje, że można inaczej.
Na tarasie stoją charakterystyczne dla przedszkoli i żłobów leżaki. Na każdym z nich leży małe dziecko. Wszystkie mają na sobie ciepłe ubrania, buty, są czule otulone kołdrami i najwyraźniej nie jest im źle. Zdjęcie opublikowane przez placówkę podpisano: "Wierzymy, że bliskość natury to najlepsze, co możemy dać najmłodszym".
Placówka należy do ogólnopolskiej sieci, w samym Olsztynie są cztery. Na stronie placówki czytamy:
Sportowo-Językowe Przedszkole i Żłobek jest miejscem, które wyróżnia skandynawski system nauczania, dlatego bardzo ważny jest dla nas kontakt z naturą i częste przebywanie na świeżym powietrzu. Dzieci nieustannie wzbogacają swoją wiedzę z zakresu ekologii i ochrony środowiska choćby poprzez posiadanie własnych, ekologicznych ogródków czy wspólnych zbiórek na schroniska.
Sprawę maluchów leżakujących na dworze nagłośnił Damian Żurawski, radny z Sosnowca. Mężczyzna udostępnił zdjęcie z Olsztyna w swoich mediach społecznościowych i napisał:
Nie jestem jeszcze ojcem. Mam nadzieję, że kiedyś będę, ale patrząc na to, naprawdę wierzę, że powinniśmy normalizować wychodzenie z dziećmi w każdą pogodę. Nie tylko wtedy, kiedy jest ładnie. I nie tylko wtedy, kiedy my, dorośli, uznamy, że "pasuje". (…) Może to coś, z czego warto brać przykład?
Internauci chętnie komentują i udostępniają post. Przeważają pozytywne opinie, oto niektóre z nich:
Jednak nie zabrakło też słów krytyki, że na takie "atrakcje" mogą sobie pozwolić tylko kameralne prywatne placówki, w tych publicznych, gdzie grupy są duże - nierealne. Internauci zauważają także, że w Olsztynie powietrze jest czystsze, niż np. w Sosnowcu, gdzie taka drzemka przyniosłaby więcej szkody przez smog.
Czytaj także: "A on znów zasmarkany?". Kiedy dziecko (wreszcie) przestanie chorować