11 200 zł na rękę albo strajk. Nauczyciele stawiają MEN pod ścianą
W kwietniu 2019 roku większość szkół i przedszkoli w Polsce dołączyła do akcji protestacyjnej. W efekcie szkoły nie prowadziły zajęć, a uczniowie zostali w domach pod opieką rodziców. Dziś "Solidarność" oflagowała szkoły i przedszkola. Jeśli MEN nie zacznie działać na rzecz poprawy sytuacji nauczycieli, może nas czekać powtórka sprzed 6 lat.
12 listopada 2025 rozpoczęła się akcja oflagowania szkół, przedszkoli i placówek oświatowych. Inicjatorami są nauczyciele zrzeszeni w "Solidarności". Oficjalnie ma to potrwać do 20 grudnia, jednak przedstawiciele związków grożą MEN palcem. Jeśli nie znajdą rozwiązań systemowych i pieniędzy na podwyżki nauczycieli - protest zostanie zaostrzony.
Oświatowa "Solidarność przesłała do MEN petycję, w której "wyraża głębokie zaniepokojenie pogarszającą się sytuacją pracowników oświaty oraz brakiem realnego dialogu społecznego ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej". Wszystko po to, aby zawalczyć o poprawę warunków pracy i płacy dla nauczycieli, bo tylko tak można podnieść poziom polskiej edukacji.
"Solidarność" zwraca uwagę na potrzebę przywrócenia prestiżu zawodu nauczyciela. Wiąże to bezpośrednio z zarobkami w oświacie. Propozycja jest dość klarowna: związkowcy chcą powiązania zarobków nauczycieli z dochodami w sektorze przedsiębiorczym. A jak to wygląda w cyfrach?
Mówimy więc o ogromnych podwyżkach, w tej chwili początkujący nauczyciel stażysta zarabia 5154 zł, czyli 3845 zł netto. Nauczyciel mianowany z 10-letnim stażem pracy i dodatkiem za wychowawstwo może liczyć na wynagrodzenie brutto 6141 zł, a nauczyciel dyplomowany - ze stażem co najmniej 20 lat - 7753 zł, czyli na rękę ok. 5615 zł.
Związkowcy domagają się także zwiększenia finansowania oświaty, aby zapewnić bezpieczne funkcjonowanie szkół. "Obecny model grozi dalszą degradacją usług edukacyjnych oraz destabilizacją pracy szkół" - napisali związkowcy. "Solidarność" podnosi larum w sprawie "chaotycznych zmian programowych", które ie są konsultowane ze środowiskiem nauczycielskim, co przynosi więcej szkód niż pożytku. Co jeszcze znalazło się w postulatach?
Nauczyciele otwarcie mówią, że są przeciążeni, szkoła jest niedofinansowana, a ich cierpliwość się kończy. Jeśli MEN nie zajmie się ich sprawami, w tym nie zdejmie z nich odpowiedzialności za edukację włączającą - poejmą strajk. Zapowiada się powtórka z 2019 roku.