Czy ksiądz może odmówić ochrzczenia dziecka z in vitro? Episkopat kończy samowolkę
Episkopat zajął jasne stanowisko, więc rodzice w końcu mają się do czego odnieść, jeśli natrafią na trudności w swojej parafii.
Episkopat zajął jasne stanowisko w sprawie możliwości przystąpienia do chrztu dzieci poczętych metodą in vitro oraz "będącym pod opieką osób kierujących się ideologią LGBT+". Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski do spraw Bioetycznych wydał oświadczenie, które przekazał PAP. Teraz już jest jasne, że metoda poczęcia dziecka nie powinna mieć wpływu na możliwość przyjęcia przez nie sakramentów.
W komunikacie jasno zaznaczono, że "każde dziecko poczęte w jakikolwiek sposób jest obdarowane godnością osobową i w całej pełni jest podmiotem prawa naturalnego oraz praw cywilnych i kościelnych". Jednocześnie podkreślono, że Kościół nie powinien wchodzić w szczegóły, czy dziecko zostało poczęte w wyniku kontaktów intymnych rodziców, czy w inny sposób.
Jednocześnie w tej samej komunikacji możemy przeczytać, że poczęcie dziecka metodą in vitro, jest "zaburzeniem porządku moralnego". Kościół wskazuje tu na selekcję embrionów, która w jego opinii stoi w sprzeczności do prawa dziecka do bezwarunkowej miłości.
"Zdarza się także, że w odpowiedzi na oczekiwane przez rodziców przymioty dziecka nie tylko gamety, ale również embriony są odpowiednio dobierane, czyli poddawane procedurze selekcji. W takim przypadku dziecko nie jest chciane dla niego samego (jako wyraz odniesienia się do niego z szacunkiem i miłością) i nie cieszy rodziców ze względu na to, że jest, ale jest chciane w dużej mierze ze względu na pożądane przez nich przymioty" - napisano.
Jednocześnie episkopat zaznacza, że żaden ksiądz i żadna parafia nie powinny odmówić chrztu i przyjęcia do wspólnoty dziecku tylko dlatego, że zostało poczęte in vitro. Jeśli tylko zostały spełnione warunki - chrztu należy udzielić. Jest to jednoznaczne i stanowcze stanowisko Kościoła w Polsce i każdy kapłan powinien je uszanować.
Jeśli więc ci, którzy o chrzest poproszą "są należycie usposobieni i prawo nie zakazuje im ich przyjmowania (kan. 843 par. 1 KPK)", należy sakramentu udzielić. Jednocześnie warto pamiętać, że najważniejszą przesłanką, którą kapłan powinien się kierować, zgadzając się na chrzest, jest "uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeżeli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć […], wyjaśniając powód rodzicom".
W rubryce na dane rodziców biologicznych dziecka należy wpisać faktycznych dawców komórek - kobietę i mężczyznę. Jeśli któreś z rodziców nie jest znane, można pozostawić rubrykę pustą lub wpisać dane osób adoptujących/przysposabiających dziecko. Jednak nie mogą być to dwie osoby tej samej płci.
W piśmie możemy przeczytać także, że "osoba transseksualna, w tym po tranzycji płciowej, nie może pełnić zadania chrzestnego lub chrzestnej, jeżeli istnieje niebezpieczeństwo zgorszenia, niewłaściwego usankcjonowania lub dezorientacji w sferze edukacyjnej wspólnoty kościelnej. [...] Ponadto stwierdza, że także celem uniknięcia zgorszenia osoba żyjąca w związku homoseksualnym nie może być chrzestnym lub chrzestną, czy też kanonicznym świadkiem chrztu".
Episkopat podkreślił, że nie akceptuje odwlekania chrztu do momentu, aż dziecko samodzielnie określi swoją płeć. Nie ma też możliwości ochrzczenia dziecka imieniem innym, niż wskazuje na to płeć biologiczna dziecka.