Czy uczyć dziecko dzielenia się zabawkami?

To wcale nie jest łatwy temat i niełatwa odpowiedź.
Czy uczyć dziecko dzielenia się zabawkami?
fot. istock.com
07.10.2021
Katarzyna Lemanowicz

 Z pozoru wydaje się, że trzeba umieć się dzielić i ćwiczyć tę umiejętność od najmłodszych lat. Po głębszym zastanowieniu dochodzi się do innych wniosków.

Pewna mama pisze na forum internetowym: „(…) Taki przykład z życia... studiuję, mam mnóstwo notatek. Koleżankom i owszem - pożyczam, ale ludziom, których słabo znam (na kierunku jest 130 osób), notatek nie daję, bo skąd mam pewność, że wrócą? Myślę, że nie można zmuszać dziecka do dzielenia. Chyba bym wolała, żeby moja Mała nie dzieliła się swoimi rzeczami, niż żeby miała później oddawać wszystko innym dzieciom.”.

Czy uczyć dziecko dzielenia się zabawkami?

Prawda! Przecież my, dorośli, też nie dzielimy się swoimi telefonami komórkowymi, nie pożyczamy sobie samochodów i innych naszych zabawek i gadżetów. Dorośli dzielą rzeczy na osobiste i wspólne. Rodzicie dzielą się między sobą laptopem, aparatem fotograficznym czy autem, ale nie pożyczają tych rzeczy innym rodzicom. Zasada prosta, więc często rodzice, który uważają, że dziecka nie trzeba uczyć dzielenia się zabawkami mówią: „Nie oczekujmy pewnych zachowań od dzieci, których sami nie lubimy i nie wykonujemy” i „Od 18-latka, który dostał na urodziny samochód, nikt nie oczekuje, że odda kluczyki i pozwoli pojeździć przyjaciołom, dlaczego więc oczekujemy takich zachowań od dwulatka.”.

Dobrze jest, gdy dzieci potrafią się dzielić, ale jeśli nie chcą, nie warto ich zmuszać. Dlaczego? Tylko wolność wyboru wzmacnia zachowania prospołeczne.

Wolność wyboru

Eksperyment. Dzieci w wieku 3-5 lat, podarowano im naklejkę, pokazano pluszowego misia „który dziś był bardzo smutny” i podzielono maluchy na trzy grupy. Pierwsza: Grupa trudnego wyboru, dzieciom powiedziano, że mogą zachować naklejkę dla siebie lub oddać pieskowi, żeby go pocieszyć. Druga: grupa łatwego wyboru: mogą oddać naklejkę dorosłym albo mogą oddać pieskowi, żeby lepiej się poczuł. Trzecia: grupa bez wyboru: muszą oddać naklejkę pieskowi, bo wtedy piesek poczuje się lepiej. Dzieci dokonywały własnych wyborów. Następnie  wszystkim dzieciom rozdano jeszcze po trzy naklejki i powiedziano, że mogą je zatrzymać dla siebie albo oddać część smutnemu słonikowi (nowa zabawka), któremu te naklejki też się podobają. Dzieci z pierwszej grupy trudnego wyboru aż w 67% oddały wszystkie naklejki smutnemu słonikowi, z pozostałych odpowiednio 29% i 33%. Czyli pozostawienie dziecku możliwości wyboru, czy chce się czymś dzielić czy nie, jest lepsze niż zmuszanie do dzielenia. Oczywiście warto zachęcać do dzielenia się, ale nie powinno się do tego zmuszać.

Zobacz więcej: 8 rzeczy, którymi dzieci cię zaskoczą

Czy uczyć dziecko egoizmu?

Place zabaw to miejsce „walki” o zabawki. Jedni rodzice zabierają sporo foremek, łopatek do piasku, piłki, samochodziki, inni nic nie przynoszą (może właśnie liczą na to, że ktoś kto ma dużo, podzieli się, bo tak trzeba). Dzieci bywają różne, jedne nie lubią, kiedy inne chcą pobawić się ich zabawkami i pilnują swojego, a są maluchy, którym nie przeszkadza, jeśli kolega lub koleżanka pobawią się jego grabkami. Wielu rodziców i opiekunów łączy jedno: oczekują i zmuszają dzieci do dzielenia się. A to budzi jeszcze większe niezadowolenie, płacz i czasem agresję. Warto proponować wymianę zabawek dzielenie się, ale jeśli dziecko nie chce, nie zmuszać, ale dać możliwość wyboru. Jeśli syn lub córka odmawiają, niech tak zostanie. Kilkulatki mają czasem taki etap, że nie lubią się dzielić. I chociażby była to tylko fioletowa łopatka z ułamaną rączką, czy żółty traktorek za 4zł z kiosku ruchu, dla naszego malucha to prawdziwy skarb.

Często fascynacja jakąś zabawką trwa tylko kilka dni, po jakimś czasie przechodzi w przywiązanie do czegoś innego. Bywa też tak, że dziecko, które domaga się zabawki rówieśnika, chce tylko dotknąć, pobawi się chwilę i już, więcej go nie interesuje, oddaje. Najgorsze w tym wszystkim są komentarze od innych opiekunów i pretensje pod naszym adresem często kierowane wprost do dziecka: „Mama nie nauczyła cię dzielenia się?” lub bezpośrednio do nas „Wychowuje Pani małego egoistę, od razu widać, że to jedynak.”.

Dzielenie się zabawkami

fot. istock.com

Dzielenie się w rodzeństwie

To zbawienna umiejętność, która bardzo ułatwia codzienne życie. Ale każda mama, która ma przynajmniej dwoje dzieci wie, że choć wiele zabawek jest „wspólnych”, to zawsze znajdą się „te jedyne”, „ulubione”, „nietykalne”, „chowane” przed młodszym rodzeństwem. Nie tylko jedynaki nie lubią się dzielić i nie dzielą się! Posiadanie rodzeństwa o tym nie przesądza.

Dziecko, które chce coś pożyczyć

W naprawdę wielu wypadkach proszenia o zabawkę drugiego malucha, dziecku nie chodzi o ten konkretny przedmiot. Czasem kilkulatek potrzebuje tylko tego, żeby ktoś się nim zainteresował, zwrócił na niego uwagę, zwłaszcza, gdy opiekun siedzi na ławce i rozmawia przez telefon. Bywa, że  chęć posiadania zabawki rówieśnika to tylko pretekst do wyrażenia chęci wspólnej zabawy. Gorzej, gdy nasze dziecko tego nie widzi i nie ma ochoty na wspólne bieganie po placu zabaw. Co wtedy robić? O tym innym razem.

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie