Realizowanie własnych ambicji za pomocą dziecka...

Zjawisko bardzo częste i bardzo przykre.
Realizowanie własnych ambicji za pomocą dziecka...
fot. istock.com
24.03.2021
Katarzyna Lemanowicz

Z artykułu dowiesz się:

  • czy realizowanie własnych ambicji za pomocą dziecka jest złe;
  • jak pomóc dziecku w znalezieniu hobby;
  • jak uszanować wolę dziecka w wybraniu hobby;
  • czym w ogóle jest hobby.

Niby ten temat był wałkowany w mediach już wielokrotnie ale widocznie nie pomogło, bo wciąż słucha się o dzieciach, które zajmują się czymś tylko dlatego, że są zmuszane przez rodziców. A zaczyna się to zwykle od hobby, które sprawia dziecku radość.

Własne ambicje - czy warto przelewać je na dziecko?

Wiele lat życia poświęciłam pracy przy koniach. Jeździectwo jest bardzo pięknym sportem, dlatego przyciąga zarówno dzieci jak i dorosłych. Znam mnóstwo dzieci, które zachwycone przyszły z rodzicami do stajni, żeby pojeździć na koniku. Roześmiane od ucha do ucha potrafiły swoją śmiałością w podejściu do potężnych zwierzaków zawstydzić niejednego dorosłego. Wykonywały wszelkie prace przy koniach, bo było to dla nich nowe i ciekawe. Potem stawały się juniorami, jeździły na zawody. Po zakończonym przejeździe podchodzili rodzice i pytali, dlaczego jakiś element się dziecku nie udał. Rodzice kupowali dzieciom drogie, sportowe konie, co jak wiadomo było dla maluchów ogromną radością – jak każde inne zwierzątko dla dziecka.

Zobacz więcej: 5 ważnych rzeczy, które wpływają na relację rodzic - dziecko

Po paru latach rodzice decydowali, że konia trzeba sprzedać i kupić takiego, który nada się do wyższej klasy sportowej. Wiecie już, co jest nie tak? Zbyt często pojawia się słowo "rodzice", prawda? Pytanie brzmi: gdzie w tym wszystkim wola samego dziecka? Zapewniam was, że nie wszyscy znani mi juniorzy uprawiali jeździectwo z pasją. Początkowy uśmiech od ucha do ucha znikał, a z twarzy dzieciaka było widać, że wolałby wyjść z tej nieszczęsnej stajni i iść z kolegami na lody. To przykre, ale w pewnym momencie hobby, do którego dziecko podchodziło z radością, może się stać jedynie narzędziem służącym do realizacji ambicji rodzica. Nieraz słyszałam: "On jest zdecydowanie za mało ambitny, jak nie przypilnować, to nic w życiu nie osiągnie". Rodzice wypowiadający się w ten sposób zapomnieli, że mówią o zajęciu, które nie jest obowiązkiem ich dziecka, a ma na celu sprawianie mu przyjemności.

Dziecko a hobby

fot. istock.com

Czym w ogóle jest hobby?

Dla normalnego człowieka odpowiedź na to pytanie jest oczywista: hobby to zajęcie, które wykonujemy dla przyjemności, bez żadnej presji. Wybieramy je sobie sami, poświęcamy mu tyle czasu, ile mamy ochotę, a jeżeli przestaje nas fascynować – odpuszczamy. Tego wszystkiego nie wiedzą nadambitni rodzice. Zresztą, nie wiedzą nawet, że ich ambicja nie ma tu nic do rzeczy. To nie jest ich pasja. Jeżeli dziecko wiąże ze swoim hobby dalekosiężne plany, chce startować w zawodach i piąć się coraz wyżej, obowiązkiem rodzica jest na wszystkie sposoby to dziecko wspierać i pomagać mu w realizowaniu marzeń. Jeśli jednak hobby jest zwyczajnie sposobem na miłe spędzanie czasu, rodzice powinni to uszanować i nie oskarżać pociechy o brak ambicji. Wyobraźcie sobie, że postanowiliście w wolnym czasie nauczyć się grać na gitarze, żeby spędzać miłe muzyczne wieczory z rodziną. Nagle ktoś każe wam iść do szkoły muzycznej i wysyła na konkursy. Przestało być tak fajnie, jak na początku, prawda? No, właśnie. Z tą refleksją was pozostawię...

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie