Nauka jazdy konnej - czy jest bezpieczna dla dzieci?

Jeśli tylko wybierzecie odpowiednią stajnię, to nie ma obaw!
Nauka jazdy konnej - czy jest bezpieczna dla dzieci?
fot. istock.com
05.06.2020

Po długiej przerwie spowodowanej sytuacją epidemiologiczną, wracamy do "normalności". Piękna pogoda i zbliżające się wakacje zachęcają do spędzania czasu na świeżym powietrzu, do wybierania takich zajęć by w pełni cieszyć się czasem poza domem.

A może by tak umówić się na jazdę konną? Rodzice, którzy nie mieli w życiu do czynienia z końmi, nieraz obawiają się zostawić swoją pociechę na pastwę tak wielkiego stwora. Zupełnie niepotrzebnie!

Nauka jazdy konnej - czy jest bezpieczna dla dzieci?

W każdej porządnej stajni, w której prowadzi się jazdy dla dzieci i tzw. "oprowadzanki" dla najmłodszych adeptów jeździectwa są przeznaczone dla nich konkretne konie o określonych predyspozycjach. Koń, który wozi dzieci przede wszystkim musi być łagodny i przyjacielski. Nie ma więc mowy, żeby taki koń celowo ugryzł lub kopnął. Co ciekawe, konie przeznaczone dla dorosłych często wcale nie są już tak łaskawe... Zwykle są to zwierzaki wyjątkowo łase na smakołyki, ponieważ dzieci na ogół nie przychodzą do konia z pustą ręką. Nie zapominajcie jednak, żeby nie dawać do jedzenia niczego bez zgody instruktora!

Zobacz więcej: Ile czasu dzieci mogą spędzać przed telewizorem?

Pamiętaj! Koń zdaje sobie sprawę, czy ma na grzbiecie dziecko czy dorosłego. Jeśli jest to dziecko słabo jeżdżące, koń będzie starał się poruszać ostrożnie, żeby przypadkiem nie zgubić niewprawnego jeźdźca. Są nawet takie konie, które jeśli się czegoś przestraszą z dzieckiem na grzbiecie, nie zareagują tak ekspresywnie, jak zrobiłyby to, gdyby siedział na nich dorosły.

Nauka jazdy konnej

fot. istock.com

Wyobrażając sobie konia dla dzieci, najczęściej widzimy kucyka. Może was nieco zaskoczę, ale dla początkującego dziecka znacznie bardziej odpowiedni będzie duży koń. Większość ras dużych koni jest bardziej przewidywalna i łatwiejsza w prowadzeniu, niż uparte i krnąbrne kuce.

Kucyk wspaniale sprawdza się jako wierzchowiec dla dobrze jeżdżącego dziecka, jednak malucha, który ledwo na koniu siedzi, najlepiej posadzić na spokojnym "misiu" jakiejś większej rasy.

Pierwsza lekcja jazdy konnej - jak się przygotować?

Pu umówieniu się z instruktorem przybywacie do stajni. Pierwsza jazda zaczyna się od nauki czyszczenia i siodłania konia. Jeśli pozwala na to grafik jazd w stajni, ważne by dziecko od początku robiło jak najwięcej rzeczy samo, a instruktorowi pozostawiały tylko czynności wymagające dużej siły lub wysokiego wzrostu. Ten czas spędzony w boksie z koniem zaprocentuje podczas jazdy, ponieważ służy wzajemnemu poznaniu się.

dziecko i koń

fot. istock.com

Jeśli dziecko nie zamierza się uczyć jeździć, tylko się przejechać, umawiamy się na oprowadzankę. Polega ona na tym, że instruktor prowadzi konia po ujeżdżalni, trzymając go za wodze przez około 15 minut. Jeśli zaś maluch marzy o nauce jazdy, wtedy zapisujemy się na jazdę na lonży. Lonża jest kilkumetrowym pasem, którego jeden koniec trzyma instruktor, a drugi koniec jest przymocowany do pyska konia, który chodzi po okręgu wokół instruktora. Kierując w ten sposób koniem, instruktor wydaje dziecku komendy i koryguje jego postawę. Jazda na lonży trwa około pół godziny i może się odbywać w trzech chodach: w stępie, w kłusie i w galopie. Po jeździe wracamy z koniem do boksu, gdzie rozbieramy go i czyścimy po jeździe. Dobrze jest (za zgodą instruktora!) nagrodzić zwierzaka smakołykiem za wykonaną robotę.

Po czym poznać dobrą stajnię?

Dobrą stajnię poznaje się po szacunku, z jakim opiekunowie odnoszą się do koni. Zwierzęta takie nie są zastraszone, na ich skórze nie ma otarć, kopyta są zadbane. Konie stoją w czystych boksach albo na wybiegu. Tam, gdzie koniom dobrze się dzieje pomiędzy jazdami, zdejmuje się im siodła, jeśli przerwa jest dłuższa niż 10 minut. Instruktor, ucząc młodego adepta jest zaangażowany w prowadzenie jazdy i troszczy się zarówno o bezpieczeństwo jeźdźca, jak i komfort fizyczny i psychiczny konia. Zwłaszcza w kurortach wczasowych należy uważać na wątpliwych miłośników koni, którzy próbują wykorzystać pełnię sezonu do zarobienia pieniędzy kosztem biednych zwierzaków... Dotyczy to nie tylko koni wierzchowych, lecz także zaprzęgów.

Jeśli już znaleźliście stajnię, która wam i waszemu dziecku przypadła do gustu, a maluch nie boi się i chce przeżyć swoją przygodę z czterokopytnym zwierzakiem, pozostaje już tylko założyć wypożyczony w stajni kask i wsiadać na koń!

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie