Karmienie naturalne - dlaczego świeżo upieczone mamy tak często się poddają?

Chociaż prawie wszystkie mamy zaczynają karmić piersią swoje maleństwa od razu po porodzie, to już prawie połowa z nich rezygnuje po kilku tygodniach. Najnowsze badania tłumaczą, dlaczego tak się dzieje.
Karmienie naturalne - dlaczego świeżo upieczone mamy tak często się poddają?
fot. istock.com
26.08.2020
Katarzyna Lemanowicz

Pewien uznany zespół badaczy amerykańskich przeprowadził niedawno ponad 2700 wywiadów z 532 matkami, które urodziły dziecko po raz pierwszy i rozpoczynały karmienie piersią w ciągu 24 godzin po porodzie, a kończyły około 60 dnia po porodzie, o ich wyborach w kwestii karmienia naturalnego. Wnioski z wywiadu opublikowano w czasopiśmie naukowym Pediatrics.

Mówią one, że kobiety, które od początku miały wątpliwości co do swoich predyspozycji i zdolności dotyczących karmienia naturalnego, były bardziej skłonne, aby przejść na mleko modyfikowane po krótkim czasie niż te, które nie miały takich obaw.

Karmienie naturalne - dlaczego świeżo upieczone mamy tak często się poddają?

W trzecim dniu po porodzie ponad połowa tych mam martwiła się, czy dobrze przystawia dziecko do piersi, 44% z nich odczuwało ból przy karmieniu, a 40% niepokoiło się, że ma za mało pokarmu, by wykarmić swoją pociechę.

Powyższe dane pokrywają się z wcześniejszymi rezultatami podobnych badań, z których wynikało, że świeżo upieczone mamy często nie mają wystarczającego wsparcia i wiedzy o karmieniu piersią, co wywołuje w nich rozmaite wątpliwości, wewnętrzne opory i lęki prowadzące do rezygnacji z karmienia naturalnego na rzecz podawania mieszanki sztucznej.

Zobacz więcej: Zaskakujące fakty o połogu po cesarskim cięciu

Prawdopodobnie wiele mam, nie tylko amerykańskich, ale także w Polsce może potwierdzić, że zarówno sposób edukacji, jaki oferują przyszpitalne szkoły rodzenia, jak i system doradztwa laktacyjnego, póki co dalekie są od doskonałości. Okazuje się, że kiedy mama karmiąca ma naprawdę poważne problemy, pomoc z zewnątrz albo nie nadchodzi na czas albo jest niewystarczająca.

Wydaje się, że karmienie piersią jest jedną z takich funkcji ludzkiego ciała zaplanowanych przez naturę, dla których ani współczesna medycyna, ani doradztwo i wiedza specjalistów nie znajduje złotego środka.

Kiedy kobiety mają kłopoty z karmieniem, to narażone są często na dwojaką konfrontację. Z jednej strony słyszą od doradców laktacyjnych, którzy mają jak najlepsze intencje: „Karm za wszelką cenę, bardziej się staraj, nie poddawaj się, mleko matki jest dla dziecka najlepsze”, co może okazać się przytłaczającą presją, nazywaną niekiedy terrorem laktacyjnym. Z drugiej strony zdarza się, że są przez niektórych lekarzy i położne wręcz nakłaniane: „Karmienie piersią ani pani ani dziecku nie służy, proszę zacząć dokarmiać mlekiem modyfikowanym lub w ogóle zrezygnować z karmienia naturalnego”.

Karmienie piersią

fot. istock.com

Skoro karmienie piersią, z czym nie można się nie zgodzić, jest aż tak naturalnym i doskonale zaplanowanym przez naturę procesem, to problemy, które przytrafiają się wcale nierzadko tak wielu mamom, należałoby może zacząć rozpatrywać w kontekście problemu medycznego?

Czy zwykłe doradzanie lub poklepanie po ramieniu kobiety, która rezygnuje z karmienia i powiedzenie: „Nie martw się, wszystko będzie dobrze, nawet jak Twoje dziecko będzie jadło mleko modyfikowane” wystarcza? Jawi się to trochę, jak zamiatanie problemu pod dywan.

Zobacz więcej: Czy spadek libido jest bezpośrednio związany z karmieniem piersią?

Dr Alison Stuebe, lekarz położnik, która zajmuje się rozwiązywaniem problemów z karmieniem piersią w szpitalu w Karolinie Północnej w USA zadaje pytanie: „Czy potrafimy sobie wyobrazić, że lekarz powiedziałby coś takiego mężczyźnie, który ma zaburzenia erekcji?”. Może to mało subtelne porównanie, ale pokazuje, jakim rodzajem problemu jest niemożność karmienia piersią. Być może potrzebne jest przeprowadzenie rzetelnych badań naukowych w tym zakresie.

Karmienie piersią - co zniechęca świeżo upieczoną mamę?

Dodatkowym „blokerem” dla matek karmiących może być także presja społeczna dotycząca publicznego karmienia piersią. Głosy z zewnątrz dezaprobujące tę czynność powodują, że wiele matek odczuwa dyskomfort z tym związany, czują się skrępowane, zamykają się na wiele miesięcy w domach, czując się wykluczone społecznie i towarzysko. To, jak wiadomo, nie może dobrze wpływać na kondycję psychiczną świeżo upieczonej mamy, a przecież sukces laktacji „siedzi w głowie”, już dawno to udowodniono.

Karmienie piersią - co zniechęca?

fot. istock.com

Autorzy badania, o którym mowa na początku, zwracają uwagę na potrzebę dodatkowych, specjalnych spotkań doradców laktacyjnych z mamami na finiszu ciąży. Skoncentrowanie się w tym czasie na kwestii karmienia piersią, odpowiedź na ważne pytania mam, które rodzą się w głowach oczekujących na dziecko nieprzerwanie, może pomóc kobietom zmniejszyć niepokój, co wpłynie pozytywnie na przebieg karmienia piersią po porodzie.

Jest to swego rodzaju budowanie zaufania do samej siebie i pogłębianie wiary w swoje naturalne możliwości. Może to wesprzeć kobiety w wytrwaniu przy karmieniu piersią dłużej, a wiadomo, że jest to dobre i dla mamy i dla maleństwa.

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie