Przytulanie dziecka - dlaczego jest takie ważne?

Czasem rodzice zapominają o czymś, co jest absolutnie niezbędne do życia.
Przytulanie dziecka - dlaczego jest takie ważne?
fot. istock.com
19.05.2021
Katarzyna Lemanowicz

Mogłoby się wydawać, że dla każdego rodzica przytulanie dziecka jest czymś naturalnym. Fizyczna bliskość rodzica z dzieckiem jest oznaką miłości, akceptacji, a więź i czułość wspomagają rozwój i zaspokają potrzeby emocjonalne malucha. Tymczasem okazuje się, że wielu dorosłych nie zdaje siebie z tego sprawy (tak wynika z badania przeprowadzonego przez instytut ARC Rynek i Opinia).

Przytulanie dziecka - dlaczego jest takie ważne?

Niestety dziś wszyscy jesteśmy bardzo zabiegani, a w wiele kontaktów międzyludzkich odbywa się wirtualnie. Wielu rodziców skupia się na zapewnieniu dobrych warunków do życia licząc, że to uszczęśliwi dziecko. Czy w tym wszystkim jest czas na przytulanie? Dziecko, które latami żyje w dobrobycie, a w relacji z rodzicem brak bliskości i gestów miłości, w przyszłości będzie miało problem z tworzeniem silnych więzi międzyludzkich.

Magiczna moc przytulania

"By przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie. By się rozwijać, trzeba dwunastu uścisków dziennie" - mówiła Virginia Satir, amerykańska psychoterapeutka, specjalistka w terapii rodziny.

Każdy rodzic nawet ten, który jest zdystansowany do własnego dziecka, bardzo dobrze wie, że nie ma lepszego lekarstwa na starte kolano niż ramiona rodzica. Jednak dziecko potrzebuje bliskości nie tylko, gdy się boi, czy dzieje się cos złego. Dotyk jest niezbędny do prawidłowego rozwoju. Przytulanie wpływa na układ odpornościowy, prace mózgu, i zdolności motoryczne, a także daje poczucie bezpieczeństwa i wpływa na budowanie więzi z rodzicem.

rozwój dziecka
fot. istock.com

Badania potwierdzają znaczenie przytulania

Harry Harlow, amerykański psycholog rozwojowy, odkrył, że młode małpki oprócz zaspokojenia potrzeb biologicznych, takich jak głód i pragnienie, potrzebują przytulania. Harlow przeprowadził eksperyment, w którym umieścił nowo narodzone małpki w osobnych klatkach. W każdej z nich znajdowały się dwie sztuczne matki. Jedna z nich, wykonana z gołego drutu, miała przymocowaną butelkę z mlekiem, którym karmiła małpki. Druga nie dawała mleka, ale była pokryta miękkim futerkiem, do którego można było się przytulić. Okazało się, że wszystkie małpki wolały futerkową mamę. Dalsze badania wykazały, że małpki, które nie miały bliskiej relacji z matkami, później zazwyczaj odrzucały własne potomstwo.

Zobacz więcej: Jak zdyscyplinować dziecko i nie wprowadzać terroru?

Na początku XX w. w Stanach przeprowadzono liczne badania w tym obszarze. Okazuje się, że dzieci domów dziecka rozwijają się wolniej pomimo zaspokajania ich podstawowych potrzeb biologicznych: dzieci nakarmione i zabezpieczone materialnie. Przyczyna? Brak bliskiego kontaktu z rodzicami. Maluchy te też częściej chorują, wolniej rosną, częściej cierpią na zaburzenia psychofizyczne.

Amerykańscy naukowcy zauważyli także, że wcześniaki, które są często dotykane, szybciej przybierają na wadze i szybciej rosną.

Moc przytulania jest doceniana przez lekarzy, niektórzy zalecają tzw. holding w leczeniu dzieci autystycznych. Specjaliści uważają, że noszenie na rękach i przytulanie może być znacznym czynnikiem leczącym, czyli przywracającym więzi między matką a dzieckiem.

Przytulanie i noszenie to nie to samo

Choć już wiadomo, że to wcale tak nie jest, że do noszenia się dziecko przyzwyczaja, wielu rodziców nadal nie chce tego robić z obawy przed "terrorem" malucha. Jednak nawet jeśli nie chcesz nosić dziecka, nie zapominaj o przytulaniu, możesz kangurować malucha, tulić na leżąco na łóżku, siedzieć razem w fotelu. Jeśli maluszek potrzebuje bliskości, nie odbieraj mu prawa do tego. Większość dzieci przestaje płakać, kiedy weźmie się je na ręce nie dlatego, że osiągnęła swój przebiegły plan. Dzieje się tak dlatego, że bliski kontakt aktywizuje wydzielanie się oksytocyny i reguluje autonomiczny układ nerwowy, odpowiedzialny za utrzymanie spokoju.

Istnieje wiele badań naukowych, które wykazują, że stres z wczesnego okresu dzieciństwa może powodować trwałe, negatywne zmiany w mózgu zaś w konsekwencji może doprowadzić do większej podatności na stres w życiu dorosłym. Dlatego nie warto pozostawiać płaczącego malucha samego sobie.

Pomyśl o przytulaniu i tuleniu nie jak o rozpieszczaniu, a inwestycji - w zdrowie, pewność siebie, poczucie bezpieczeństwa i więź między wami. Poza tym wczesne dzieciństwo mija tak szybko. Tulmy maluchy, póki tego chcą!

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie