Gdy dziecko boi się dentysty...

W artykule tym poświęcamy więcej miejsca metodzie sedacji wziewnej, potocznie zwanej gazem rozweselającym. Przeczytajcie opinię specjalisty stomatologa.
Gdy dziecko boi się dentysty...
fot. istock.com
17.06.2024
Katarzyna Lemanowicz

Sedacja wziewna, czyli podawanie gazu rozweselającego w czasie wizyty u stomatologa, jako metoda znieczulania jest coraz częściej wykorzystywana w polskich gabinetach. Powodem jest zmiana podejścia do leczenia małych pacjentów: coraz większą wagę rodzice i lekarze przywiązują do redukcji bólu oraz stresu, który może negatywnie wpłynąć na postawę dziecka względem zabiegów stomatologicznych w przyszłości.

Sedecja wziewna - czy to dobre wyjście?

W sytuacji, gdy podstawowe metody walki z dentofobią, takie jak wizyty adaptacyjne, zabawa w gabinecie czy rozmowy z maluchem, nie uspokajają go, lekarze coraz częściej sięgają po bardziej doraźne środki. Jednym z nich jest sedacja wziewna podtlenkiem azotu, podawana za pomocą specjalnej maseczki. Pacjent pod jego wpływem staje się spokojny i odprężony, dlatego nie odczuwa strachu związanego z wizytą. Dzieci natomiast, dzięki sugestiom, przenoszą się w krainę marzeń i baśni, co sprzyja redukcji stresu stomatologicznego.

Czy takie "bycie na haju" jest dla dziecka bezpieczne?

Mali pacjenci mają bardzo niski próg tolerancji na ból oraz odczuwają duży strach przed nieznanym. Dlatego w ich leczeniu wymagane jest bardzo delikatne podejście. Aby zapobiec przerodzeniu się dziecięcych stresów w dentofobię w dorosłym życiu, należy wszelkimi sposobami niwelować złe odczucia malucha podczas wizyty. Sedacja podtlenkiem azotu, często okazuje się pomocna, gdyż dziecko podczas wizyty jest rozluźnione, a sam zabieg wspomina jako miłą przygodę - mówi lek. dent. Przemysław Uliasz, kierownik NZOZ Prima-Dent – Metoda sedacji gazem rozweselającym sprawdza się również u dorosłych pacjentów, u których występuje silny stres stomatologiczny - dodaje.

fot. istock.com

Sedacja, wykorzystywana w USA z powodzeniem od 100 lat, dopiero przez ostatnie lata zyskała swoich zwolenników w Polsce. Jest to obecnie najbezpieczniejsza metoda, która nie obciąża organizmu - w przeciwieństwie do sedacji farmakologicznej (leków uspakajających) oraz narkozy, która powinna być stosowana tylko w skrajnych przypadkach. Skutki sedacji wziewnej znikają już w kilkanaście sekund po odstawieniu gazu, dlatego nie ma ryzyka narażenia dziecka na działania niepożądane.

fot. istock.com

Stres stomatologiczny nie jest jedynym wskazaniem do użycia gazu rozweselającego przy leczeniu. Z powodzeniem stosowany jest u małych pacjentów z nadpobudliwością nerwową, ADHD czy u dzieci z astmą. Dzięki tej metodzie spada bowiem ryzyko ataku astmy, wywołanego przez stres. Redukcja stresu poprzez podanie gazu rozweselającego, zwiększa bezpieczeństwo zabiegów u dzieci z chorobami serca, nadciśnieniem czy hemofilią.

Mały Adaś to pacjent, któremu sedacja wziewna pomogła w pokonaniu lęków związanych z gabinetem stomatologicznym. O zmianach jakie nastąpiły po zastosowaniu tej metody opowiada jego mama. Sedacja jako metoda na walkę ze stresem Adasia, była zasugerowana przez stomatologa?

Nie. Po złych doświadczeniach z pierwszym stomatologiem, który zajmował się Adasiem, sami szukaliśmy przez jakiś czas sposobu na wyleczenie traumy syna. Gabinet stomatologiczny wywołuje w nim, wiele negatywnych emocji. Adaś nie pozwalał na podjęcie jakichkolwiek działań profilaktycznych, czy leczniczych. Mimo domowych prób walki ze stresem Adasia, nic nie przynosiło pożądanych rezultatów. Wtedy przeczytałam artykuł o sedacji. Metoda dała niewiarygodny efekt. Adaś chętnie siada na fotelu i współpracuje z lekarzem.

O jakich domowych sposobach walki ze stresem Pani mówi?

Czytaliśmy w domu bajki o leczeniu ząbków, oglądaliśmy filmiki. Staramy się również opowiadać mu o stomatologu w sposób pozytywny, aby przestał uważać gabinet stomatologiczny za straszne miejsce.

Jak Adaś zareagował na sedację?

Bardzo dobrze. Na początku śpiewał. Dodatkowym rozluźnieniem była bajka, którą oglądał w trakcie zabiegu. Odnosiłam wrażenie, że odpływał dzięki niej w świat fantazji i stres, który wcześniej nie pozwalał mu usiedzieć na fotelu, znikał.

Nie bała się Pani poddać syna sedacji?

Zupełnie nie. Przeczytałam wiele informacji na ten temat, świadomie szukałam gabinetu z tym sposobem znieczulenia. Wiedziałam, że metoda jest powszechna na świecie i całkowicie bezpieczna. Przede wszystkim zależało nam na tym, aby móc wyleczyć ząbki syna.

Czy Adaś nadal potrzebuje sedacji, czy udało się go wyleczyć ze stresu?

Przy zabiegach używaliśmy sedacji za każdym razem. Teraz kiedy jego ząbki są już zdrowe, a stomatologa odwiedzamy tylko profilaktycznie sedacja nie jest potrzebna. Cieszę się, patrząc gdy moje dziecko nie jest już przerażone sytuacją. Mam nadzieje, że moje działania pozytywnie wpłyną na przyszłość mojego syna.

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie