NIE PORÓWNUJ swojego dziecka z innymi dziećmi!

Porównywanie dzieci to jeden z najczęściej popełnianych błędów rodzicielskich.
NIE PORÓWNUJ swojego dziecka z innymi dziećmi!
fot. istock.com
11.10.2021
Katarzyna Lemanowicz

Trudno tego uniknąć, bo zaczyna się jeszcze w ciąży i to dość niewinnie. Na początek informujemy, który to tydzień i jak oceniona została waga dziecka w badaniu USG, potem sprawdzamy te liczby w internecie lub konsultujemy ze znajomą, która jest na podobnym etapie ciąży. Po urodzeniu również, noworodek jest większy lub mniejszy od swojego rodzeństwa. Wszelkie porównywania wagowo-wzrostowe zostały  ułatwione przez siatki centylowe, osobne dla chłopców i dziewczynek, umieszczone w każdej książeczce zdrowia dziecka. Potem dochodzą umiejętności dziecka, mówienie, chodzenie, odpieluchowanie i inne. Porównujemy cały rozwój dziecka, od samego początku. I to jest ok, ale nie zawsze. Dlaczego? O tym dalej w artykule.

Porównywanie dzieci - dlaczego jest złe?

"Kiedyś tak nie był", "Ty byłaś zupełnie innym dzieckiem" -  to często słyszymy z usta naszych rodziców, którzy przodują we wszelkich porównaniach dzieci z różnych pokoleń. Wiemy, że to niepotrzebne i nieaktualne. Współczesne dzieci szybciej uczą się obsługi gry komputerowej niż wiązania sznurowadeł. Możliwości nauki przedmiotów szkolnych też są zupełnie inne.

Zobacz więcej: Jesteś ciekawa, jak wyglądają pierwsze dni po urodzeniu dziecka? Przeczytaj ten artykuł!

Dzisiaj dzieci mają nieograniczoną możliwość dostępu praktycznie do wszystkiego na świecie dzięki podróżom, szkolnym wymianom, wyjazdom wakacyjnym, a przede wszystkim dzięki internetowi. To spowodowało, że dzieci nagle zobaczyły świat wielobarwny i różnorodny, świat, którego nie znają często ich rodzice, a już prawie na pewno dziadkowie”. To właśnie dzięki możliwościom współczesnej techniki, dzieci mają zupełnie inne priorytety i wartości, patrzą na świat z innej perspektywy, mają duże oczekiwania i inny sposób myślenia. Dlatego dziadkowie mogą nie rozumieć swoich wnuków.

Porównywania do rówieśników

Większość rozmów mam w piaskownicy to porównywanie dzieci, ich zachowań, ulubionych dań i problemów zdrowotnych. Część tych porwań pełni po prostu funkcję terapeutyczną dla rodziców, bo jeśli wiemy, że Inni rodzice również przeżywają koszmarne ząbkowanie czy histeryczny płacz dziecka, od razu nam lepiej. Jeśli zapominamy o tym, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie i jest indywidualnością, to porównywanie może przyczynić się do pewnych błędów. Gdy ocena z innym dzieckiem wychodzi na niekorzyść, rodzice starają się, aby dziecko nadrobiło „zaległości”. To jest zła metoda, bo tracimy z pola widzenia to, w czym nasze dziecko jest inne, w czym jest indywidualnością. Może jest jakimś niezauważonym jeszcze talentem, może ma jakieś szczególne zdolności, może w jakimś obszarze jest szybsze, bardziej bystre, zaskakuje czymś, ma jakiś pomysł, nauczyło się czegoś od swoich dziadków i twórczo to przetworzyło w swojej zabawi.

Porównywanie dzieci

fot. istock.com

Trzeba większą uwagę skupić na swoim dziecku, a nie na osiągnięciach innych. Porównywanie do rówieśników to nie tylko błąd rodziców, ale również nauczycieli w szkołach. Wielu z nich ciągle, niemal odruchowo porównuje i na tej podstawie ocenia. Dziecko czuje się gorsze od innych, traci poczucie pewności siebie i zamiast się motywować do nauki, staje się leniwe, zniechęcone. Słowa nauczyciela potrafią bardzo skrzywdzić.

Porównywanie do rodzeństwa

Przed tym chyba najtrudniej uciec. Kiedy przychodzi na świat drugie dziecko, myślimy, że wiemy, czego się spodziewać, a odmienne zachowania od tych oczekiwanych, bardzo często dezorientują nas rodziców. Kiedy dzieci są większe, porównywanie może przyczynić się do rywalizacji między rodzeństwem. Strach przed tym, że siostra czy brat okażą się lepsi, towarzyszy nawet tym dzieciom, które tę rywalizację cały czas wygrywają.

Więcej rozmów, zamiast porównywania

Rodzice często nieświadomie porównują dzieci w obecności swoich pociech. Jeśli młodsze rodzeństwo nie lubi sprzątać, wydaje nam się, że najlepszym rozwiązaniem będzie stwierdzenie: "A twój starszy brat tak ładnie sam sprząta", oczekujemy, że po tych słowach, dziecko ruszy swoje cztery litery w kierunku rozrzuconych zabawek, a zamiast tego, mamy focha i jeszcze większy bunt. Zanim porównamy, trzeba zwyczajnie zapytać, "Dlaczego nie chcesz sprzątać?". Trzeba wyjaśnić po co to sprzątanie, co to w ogóle jest i pochwalić za wykonanie tej czynności.

Zobacz więcej: 5 rad jak wychować małego geniusza

Porównywanie to jedno z trudniejszych doświadczeń, które sami pamiętamy z dzieciństwa. Na porównywaniu najbardziej traci pewność siebie i chęć do podejmowania nowych wyzwań. A to ogranicza rozwój malucha. Po co więc te wszystkie porównywania?

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
Paulina (Ocena: 5) 15.10.2021 15:54
Porównać to ja mogę iRobota do odkurzacza, a nie dzieci. Sprzęt da się ocenić i porównać, że robot jest wygodniejszy do sprzątania. Dzieci nie porównuję, bo to jest niemożliwe. Każdy jest inny i ma inny charakter.
odpowiedz
Polecane dla Ciebie