Czy chrzcić dziecko?

Czy warto kultywować tę tradycję? A może lepiej żyć konsekwentnie i odpuścić chrzest, jeśli samemu nie praktykuje się chodzenia do kościoła?
Czy chrzcić dziecko?
fot. istock.com
02.04.2024
Katarzyna Lemanowicz

Typowy album z okresu niemowlęctwa: zdjęcia dziecka śpiącego w beciku. Maleńkich rączek. Leżenia na brzuszku. Pierwszych kąpieli. Zazwyczaj również chrztu: maluszka wystrojonego w białe ubranka, eleganckiej rodziny. W ciągu ostatnich kilku lat sporo się w tej kwestii zmieniło. Nie tylko to, że zamiast tradycyjnego albumu korzystamy raczej z folderów na laptopie… ale też ilości dzieci, które nie zostały ochrzczone. I po zdjęciach z pierwszych spacerów na próżno by szukać białych falbanek i koronek. Jeszcze nie tak dawno istniał jeden, najpopularniejszy i zazwyczaj przestrzegany scenariusz: chrzest w pierwszym roku życia. Teraz pojawiają się inne, a coś, co kiedyś było oczywistym rytuałem, teraz stało się wyborem, który potrafi budzić spore kontrowersje. Co wybrałaś dla swojego dziecka?

Czy chrzcić dziecko?

To idealny scenariusz, który z roku na rok traci jednak na popularności. Nie budzi zaskoczenia ani zawiłych rodzinnych dyskusji. Jeśli wraz z partnerem wierzysz i praktykujesz, wzięliście ślub (kościelny) i chcielibyście wychować swoje dziecko w duchu chrześcijaństwa – wybór jest oczywisty i chrzcicie malucha w wybranym przez siebie momencie (najczęściej w wieku kilku miesięcy). Dla głęboko wierzących rodziców jest to jedyna droga i standardowy rytuał – pierwszy krok wtajemniczenia w religię i nauki kościół. Jest to oczywiście bardzo zasadna decyzja. Skoro oboje żyją w duchu chrześcijaństwa warto, aby dziecko również od początku rosło w tej religii.

Chrzczę, bo tak nakazuje tradycja

Polska tradycja jest mocno związana z wiarą chrześcijańską. Jako małe dzieci idziemy do komunii (choć wielu ośmiolatków zapamiętuje ją bardziej w kategorii rodzinnego spotkania pełnego prezentów niż wydarzenia duchowego). Kilka lat później wiele z nas przystępuje do bierzmowania i bierze ślub kościelny w pięknej, białej sukni. Ta droga zaczyna się oczywiście chrztem, stąd też wielu rodziców decyduje się na niego nie tyle ze względu na religię, co tradycję. Tak są nauczeni, od pokoleń.

Warto też wspomnieć, że dla wielu osób chrzest to naturalny wstęp do chrzcin, czyli rodzinnego spotkania po przyjętym przez dziecko sakramencie. I o ile dla niektórych ma on formę przyjemnego, rodzinnego spotkania, tak dla innych przybiera postać drogiej i urządzonej z rozmachem imprezy. Biznes kwitnie. Eleganckie stroje dla niemowląt kosztują nawet kilkaset złotych – sporo, jak na ubranie, które ma posłużyć na jedno wyjście. Są też rodzice, którzy organizują spore, rodzinne przyjęcia, z tortem dla malucha, kilkoma daniami i stosem prezentów. Bywa, że chrzest dogania swoją wystawnością komunię. Zanim podejmie się taką decyzję warto pomyśleć o dziecku i jego samopoczuciu podczas imprezy. Dla kilkumiesięcznego niemowlęcia tłumy, zamieszanie, hałas i ciągłe bycie w centrum uwagi to może być za wiele!

fot. istock.com

Chrzczę dla świętego spokoju

Tak mogliby powiedzieć rodzice, którzy mają dość neutralne podejście do religii i nie są przekonani, czy chrzcić, czy może odpuścić. „Święty spokój” ma w tym przypadku podwójne znaczenie. Po pierwsze, może wynikać z presji rodziny. Szantaż babci, że tego nie przeżyje czy perswazyjny ton teściowej to czynniki, którym wielu młodych ludzi decyduje się ulec. Wszystko po to, aby nie wywoływać niepotrzebnego skandalu. Zwłaszcza, gdy rodzina jest mocno wierząca.

Jest jeszcze drugie oblicze chrztu - „dla spokoju”. Rodzice decydują się na sakrament, aby nie utrudniać dziecku życia. Wychodzą z założenia, że chrzest jest potrzebny do przyjęcia komunii, bierzmowania, a finalnie do ślubu kościelnego. Frekwencja podczas niedzielnych mszy maleje, ale nadal większość dzieci chodzi na religię w szkołach i przygotowuje się do komunii. To sprawia, że wielu rodziców chrzci swoje dzieci na wszelki wypadek – po to, aby nie czuło się odizolowane i „inne” wśród rówieśników.  

Nie chrzczę!

Taką decyzję podejmują pozostali rodzice. Główne powody to brak wiary w naukę kościoła oraz niechęć do narzucania wyznania dziecku, które nie jest tego jeszcze świadome. Taka postawa, choć coraz bardziej popularna, nadal wymaga dość sporej odwagi i odporności na komentarze innych. Rodzice, którzy się na nią decydują powinni zawczasu obmyśleć i wytłumaczyć dziecku, dlaczego różni się pod tym względem od rówieśników. Warto jasno odpowiedzieć dziecku na wszystkie jego pytania i upewnić je w przekonaniu, że chrzest nie czyni nikogo ani lepszym, ani gorszym.

A na jaką opcję ty się zdecydowałaś? Czy warto kultywować tę tradycję? A może lepiej żyć konsekwentnie i odpuścić chrzest, jeśli samemu nie praktykuje się chodzenia do kościoła?

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie