Porody na korytarzach i bez lekarza. Ministerstwo nie dołoży pieniędzy porodówkom

Polki mogą być zmuszone rodzić w dramatycznych warunkach. Ministerstwo Zdrowia odmówiło dodatkowego finansowania dla szpitali położniczych, a te planują zastąpić porodówki izbami poporodowymi bez obecności lekarza. Eksperci ostrzegają przed katastrofą.
Porody na korytarzach i bez lekarza. Ministerstwo nie dołoży pieniędzy porodówkom
Porody na korytarzach i bez lekarza. Ministerstwo nie dołoży pieniędzy porodówkom Fot. Robert Pawlik / Gazeta Polska / Forum
04.01.2026
Aneta Zabłocka

Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że nie przeznaczy dodatkowych środków na ratowanie polskich porodówek. Sytuacja finansowa szpitali położniczych jest dramatyczna, a według ekspertów może doprowadzić do zamykania kolejnych oddziałów.

Brak dodatkowego wsparcia oznacza, że szpitale będą musiały szukać oszczędności w innych obszarach. W praktyce może to oznaczać redukcję personelu, zamykanie mniejszych oddziałów położniczych oraz pogorszenie standardów opieki nad rodzącymi kobietami.

Izby poporodowe bez lekarza zastąpią porodówki

W odpowiedzi na brak finansowania szpitale rozważają zastąpienie tradycyjnych porodówek izbami poporodowymi prowadzonymi wyłącznie przez położne. W takich miejscach nie będzie stałej obecności lekarza ginekologa-położnika.

Według planów ministerstwa taki model miałby obowiązywać w przypadku porodów uznanych za niepowikłane. Problem polega jednak na tym, że komplikacje porodowe często pojawiają się nagle i wymagają natychmiastowej interwencji specjalisty.

Co w razie powikłań podczas porodu

Największe obawy budzi kwestia postępowania w sytuacjach nagłych. Powikłania porodowe mogą zagrażać życiu zarówno matki, jak i dziecka, a każda minuta zwłoki ma znaczenie.

W izbách poporodowych bez lekarza:

  • położna będzie musiała wezwać pomoc z innego oddziału,
  • może dojść do opóźnienia w udzieleniu specjalistycznej pomocy,
  • wzrośnie ryzyko poważnych komplikacji zdrowotnych,
  • w skrajnych przypadkach może być zagrożone życie matki lub dziecka.

Eksperci podkreślają, że nawet pozornie niepowikłany poród może w każdej chwili wymagać interwencji chirurgicznej lub anestezjologicznej.

Polki zmuszone do porodu na korytarzach

Konsekwencją zamykania kolejnych oddziałów położniczych może być dramatyczna sytuacja, w której kobiety będą zmuszone rodzić w przepełnionych szpitalach. Eksperci ostrzegają przed scenariuszem, w którym brakujące łóżka zmuszą rodzące kobiety do przebywania na korytarzach szpitalnych.

Już teraz w niektórych regionach Polski obserwuje się:

  • zamykanie mniejszych porodówek,
  • koncentrację porodów w dużych ośrodkach miejskich,
  • wydłużanie czasu dojazdu do najbliższego szpitala położniczego,
  • przepełnienie oddziałów w dużych miastach.

Dramatyczna sytuacja polskiego położnictwa

Polskie położnictwo od lat zmaga się z poważnymi problemami systemowymi. Niedobór lekarzy ginekologów-położników, starzejąca się kadra medyczna oraz niewystarczające finansowanie prowadzą do systematycznego pogarszania się sytuacji.

W ostatnich latach zamknięto już kilkadziesiąt oddziałów położniczych w całej Polsce. Szczególnie dotknięte są mniejsze miasta i obszary wiejskie, gdzie dostęp do opieki położniczej staje się coraz trudniejszy.

Decyzja ministerstwa o nieprzyznaniu dodatkowych środków może przyspieszyć ten negatywny proces i doprowadzić do dalszego ograniczenia dostępu do bezpiecznej opieki okołoporodowej dla polskich kobiet.

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie