Mężczyzna przy porodzie. TAK czy NIE?

To pytanie zadaje sobie wiele przyszłych mam. Bo czasem obecność mężczyzny przy porodzie jest wskazana, a czasem… wręcz przeciwnie.
Mężczyzna przy porodzie. TAK czy NIE?
Fot. Unsplash
20.03.2020

Jeszcze do niedawna rodząca kobieta była sama – w tych trudnych chwilach nie towarzyszył jej partner, również odwiedziny po narodzinach były mocno ograniczone. Dzisiaj jednak coraz częściej mają miejsce porody rodzinne, gdy obok ciężarnej kobiety znajduje się bliska osoba. Najczęściej partner. Okazuje się jednak, że nie zawsze jest to dobry wybór.

Czy mężczyzna powinien być obecny przy porodzie?

Większość kobiet przyznaje, że obecność ojca dziecka w czasie porodu dała im siłę i pomogła znieść ból. „Ja rodziłam przy mężu i nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej. Zniósł to dzielnie, wspierał mnie i dopingował, a na koniec nawet sam przeciął pępowinę. Przyznał, że był to magiczny moment, kiedy poczuł silną więź z dzieckiem” – opowiada Karolina.

Jej słowa potwierdza internautka Lila. „Mój mąż być przy porodzie i bardzo jest z tego zadowolony. Ja również. Był dla mnie bardzo dużym wsparciem. A jeśli kocha, to nie będzie mu przeszkadzał nawet najgorszy widok” – uważa.

Ale niektóre forumowiczki przestrzegają przed porodem rodzinnym. „Niektórzy faceci otwarcie mówią, że oni psychicznie nie są w stanie tego znieść. Szwagier chciał być przy porodzie swojego drugiego dziecka, ale w końcu powiedział, że rezygnuje. Jest świadomy, że nie da rady na to patrzeć. Siostra też mówiła, że wolała, żeby go nie było przy tym, bo to nie jest przyjemny widok” – pisze 22-latka.

Czy mężczyźni chcą być obecni przy porodzie?

A jakie zdanie na ten temat mają mężczyźni? Bardzo różne. Z obserwacji naukowców wynika, że o ile jednych poród rodzinny bardzo zbliża do partnerki i do dziecka, o tyle dla innych czasem jest to tak traumatyczne doświadczenie, że może nawet skończyć się… rozstaniem.

Zobacz także: „Najpiękniejsza mama na porodówce”. Wydała majątek, żeby tak wyglądać

Jeden z internautów, który tego doświadczył, odpowiada krótko: „Oglądanie ośmiogodzinnej męki to nie przyjemność. Ale nie żałuję – to było ważne doświadczenie. Jednak drugi raz bym tego nie powtórzył”. Podobne zadanie ma Arkadiusz. „Nie żałuję, warto było, choć nie jest to cudowne przeżycie, ale ciężkie i wzruszające. Trochę mnie przeraziła ilość krwi i zimne podejście personelu” – wyznaje.

Poród jako bardzo cenne doświadczenie i wzruszający moment w życiu wspomina też Bartek. „Długo się wahałem, czy być przy porodzie, ale w końcu dałem się namówić i nie żałuję ani trochę. Czułem, że byłem ogromnym wsparciem dla żony, która męczyła się strasznie i widziałem, jak cierpi. Dlatego cały czas motywowałem ją, by parła, pomagałem jej prawidłowo oddychać. A gdy nasz synek pojawił się na świecie, popłakałem się ze szczęścia. To było niesamowite i mam nadzieję, że to powtórzymy” – wspomina internauta.

Kiedy mężczyzna nie powinien być obecny przy porodzie?

Nie brakuje mężczyzn, którzy przekonują, że wspólny poród zacieśnia więzy rodzinne i jest niesamowitym przeżyciem zarówno dla kobiety, jak i dla mężczyzny. Ale czasem okazuje się, że jest to doświadczenie ponad męskie siły. „Mój mąż tak się zdenerwował, gdy zaczęłam rodzić, że o mało nie zemdlał, a gdy doszedł do siebie, zaczął… pouczać lekarza i robić uwagi na temat jego pracy. Wyprosili go” – mówi Aga.

Inne forumowiczki wspominają, że niektórzy mężczyźni w tracie porodu zaczęli przeklinać albo prawie mdleli na oczach personelu, więc również poproszono ich o opuszczenie sali. „Wielu mężczyzn nie wytrzymuje tego psychicznie” – uważają internautki.

Nie każdy tata jest gotów zobaczyć poródFot. Unsplash

Zespół stresu pourazowego po porodzie

Zdarza się jednak, że niektórzy mężczyźni trwają przy rodzącej kobiecie do końca, ale potem negatywnie odbija się to na ich relacji. „Znam przypadek, z mojej rodziny, kiedy facet był przy swojej żonie, kiedy ta rodziła, a potem nie mógł sobie z tym poradzić. Ciągle wspominał tamten dzień, a gdy zobaczył, jak wychodzi główka dziecka, nabrał takiego wstrętu do swojej żony, że przestali ze sobą sypiać i w końcu się rozwiedli. Nie dał sobie rady” – opowiada Diana.

Badania przeprowadzone przez brytyjskich uczonych na Uniwersytecie w Oxfordzie dowodzą, że dla niektórych mężczyzn narodziny potomka są tak silnym stresem, że można u nich zdiagnozować zespół stresu pourazowego – zaburzenie lękowe związane z silną reakcją na sytuację stresową. Tacy mężczyźni mogą potem cierpieć na depresję. Uczeni odnotowali nawet przypadki mężczyzn, którzy przeżyli tak silny wstrząs, że przez kilka następnych lat byli… niezdolni do pracy.

Podsumujmy. Na pytanie, czy mężczyzna powinien być obecny przy porodzie partnerki, nie ma jednej odpowiedzi. Niektóre kobiety mówią wprost, że nie życzą sobie w tych chwilach przy sobie mężczyzny, a ci specjalnie się nie upierają, by tę opinię kobiet zmienić. Rodzące kobiety przyznają, że obecność mężczyzny bardzo im pomogła w tych trudnych chwilach, jednak panuje zgoda co do tego, że nikogo nie wolno zmuszać do podjęcia takiej decyzji.

Ginekolog-położnik prof. Longin Marianowski w poradniku „Od poczęcia do narodzin” pisze: „Podejmując decyzję o porodzie z mężem, musicie mieć pewność, że oboje tego chcecie. Szczególnie ważne jest twoje zdanie, ale ojciec dziecka również powinien być przekonany, że chce uczestniczyć w porodzie. Mężczyzna nie powinien jednak odczuwać żadnej presji, a ty nie powinnaś czuć się zobowiązana do udzielenia zgody na wspólny poród.

Przeżywanie tego ważnego momentu z życzliwą osobą pomoże zapewnić ci poczucie czułości, bliskości, zrozumienia i akceptacji, a zniweluje uczucie osamotnienia i lęku. Twój partner pomaga przede wszystkim w zachowaniu spokoju przy porodzie. Przypomina o odprężaniu się między skurczami i aktywnie wspiera w trakcie ich trwania. Pomocne może być trzymanie za ręce, przytulenie, a także mobilizacja do dalszego wysiłku i doping w chwili załamania. Jeśli czujesz, że to pomaga, może mierzyć również odstępy czasu między skurczami i czas trwania skurczu – to bardzo mobilizuje. Jemu łatwiej jest obiektywnie spojrzeć na przebieg porodu, a udzielane przez niego informacje niejednokrotnie pozwalają na sprawniejsze i szybsze urodzenie dziecka.

Czy mężczyzna powinien być przy porodzie?fot. istock.com

Wspólny poród jest potwierdzeniem wzajemnej miłości. Wzbogaca osobowość mężczyzny, zwiększa jego zaangażowanie w wychowanie i przywiązanie do dziecka. Symbolicznym momentem jest chwila, kiedy ojciec przecina pępowinę, a następnie otacza opieką żonę i dziecko w kontakcie ciało do ciała, pomaga przystawić maleństwo do piersi. Należy jednak zdać sobie sprawę z tego, że mąż jest osobą towarzyszącą i nie może wyręczać służby zdrowia”.

Zobacz także: Anna Lewandowska w 8. miesiącu ciąży: „Wiele osób pyta, czy boję się wirusa”

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie