Kilka dni po porodzie pojawił się u niej tzw. objaw Bella. „Obcy gapili się na mnie z zaskoczeniem i odrazą”

Minęły 3 lata, a buzia młodej mamy nadal wygląda inaczej niż przed porodem.
Kilka dni po porodzie pojawił się u niej tzw. objaw Bella. „Obcy gapili się na mnie z zaskoczeniem i odrazą”
źródło: Instagram (instagram.com/gladys.warden)
10.03.2020
Katarzyna Lemanowicz

Macierzyństwo ma ogromny wpływ na całe nasze życie, a często także wygląd. Ciąża, poród i karmienie piersią wiążą się z różnego rodzaju efektami ubocznymi. Ciało traci na sprężystości, pojawiają się rozstępy i można tak jeszcze długo wymieniać. Po prostu trzeba się z tym liczyć.

Zobacz również: „Typowy tatuś na porodówce”. Szpitalne selfie rozczuliło tysiące internautów

Niestety, to wciąż nie wszystko. Czasami wydanie na świat potomstwa okazuje się dla organizmu tak wycieńczającym doświadczeniem, że odbija się to także na innych częściach ciała. Przekonała się o tym Gladys Warden - amerykańska blogerka, która pod koniec 2017 roku urodziła córkę.

Poród zmienił wygląd twarzy blogerki

Od tego czasu wygląda zupełnie inaczej.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Gladys • Steeltoes & Stilettos (@gladys.warden)

Kilka dni po porodzie młoda mama spojrzała w lustro i nie mogła siebie rozpoznać. Z jej twarzą stało się coś bardzo niepokojącego - jedna brew zupełnie zmieniła swoje położenie, a usta wykrzywił grymas. Diagnoza do dziś nie jest jednoznaczna. Najprawdopodobniej jest to tzw. objaw Bella, czyli samoistne porażenie nerwu twarzowego.

Kobieta straciła kontrolę nad niektórymi mięśniami, ale miała nadzieję, że prędzej czy później wszystko wróci do normy. W tym przekonaniu utwierdzali ją także lekarze. Ponad 3 lata później asymetria wciąż jest widoczna. I to po wielu mniej lub bardziej inwazyjnych zabiegach.

Gladys straciła pewność siebie i przez wiele miesięcy nie była w stanie publicznie się pokazać.

Zobacz również: Została mamą na pełny etat. Teraz ze łzami w oczach zdradza, jak wygląda jej życie

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Gladys • Steeltoes & Stilettos (@gladys.warden)

Wstydziłam się patrzeć ludziom w oczy. Od razu zaczynałam im tłumaczyć, co mi dolega. Obcy gapili się na mnie z zaskoczeniem i odrazą. Przez długi czas nie robiłam sobie zdjęć, a kiedyś była to moja blogowa codzienność

- wyznaje w rozmowie z portalem „The Sun”.

Młoda mama wydała już równowartość kilkunastu tysięcy złotych na leczenie, ale efekty nadal nie są zadowalające. Co nie oznacza, że wciąż chce się ukrywać. 28-latka znowu jest aktywna na Instagramie. Oczywiście, chciałaby wyglądać tak jak wcześniej, ale to może jeszcze długo potrwać i nie ma żadnej gwarancji, że się uda.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Gladys • Steeltoes & Stilettos (@gladys.warden)

Zobacz również: 27 rzeczy, o których powinnaś wiedzieć, ZANIM urodzisz dziecko

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie